ZASADY FILOZOFII, KARTEZJUSZ – CZYLI, DLACZEGO PLANETY SĄ „OKRĄGŁE” oraz Myślę więc jestem jako podstawa filozofii Kartezjusza.

[…] słowo „filozofia” znaczy dążenie do mądrości […] przez mądrość rozumie się nie tylko roztropność w działaniu, ale także doskonałą  znajomość wszystkich rzeczy, które człowiek może poznać, zarówno po to, by kierować swym życiem, jak i po to, by chronić i utrzymywać swe zdrowie i czynić wynalazki w zakresie wszelkich umiejętności.

(Kartezjusz, Zasady filozofii, tłum. I. Dąmbska)

 

Kartez

Zacznę od zwięzłego przedstawienia Kartezjusza. Dosyć dobry i obszerny zarys jego postaci można znaleźć w Wikipedii na podstawie Wielkiej Ilustrowanej Encyklopedii Powszechnej, Wydawnictwo Gutenberga, tom 7, Kraków 1930 (link poniżej)

Rene Descartes  – Kartezjusz urodził się 31 marca 1596 roku w La Haye – en – Touraine w Turenii. Był to wybitny francuski fizyk, matematyk i filozof. Był prekursorem, ojcem nowożytnej filozofii.  Zmarł na skutek powikłań po przeziębieniu – 11.02. 1650 w Sztokholmie na dworze królowej Krystyny.

Pochodzenie jego było szlacheckie, naukę  rozpoczął w kolegium jezuickim. Studia – min. inżynierię wojskową rozpoczął w Paryżu, a w 1616 roku otrzymał tytuł z dziedziny prawa. Dwa lata później w 1618 zaciągnął się do armii holenderskiej. Bardzo dużo podróżował i poznawał naturę świata i ludzi. Tam poznał Izaaka Beekmana który przedstawił mu wiele nowych teorii matematycznych.  Kartezjusz napisał dla niego w podzięce  kompendium muzyczne, które opublikowane zostało w 1650 roku. W 1619 roku zimą znalazł się na kwaterze wojskowej nad Dunajem, tam wiele rozmyślał i wówczas wyrosło w nim przekonanie, że tylko to co da się poznać „jasno i wyraźnie” (clair et distinct”) należy uważać za prawdę.

Kartezjusz umiłował sobie takie dziedziny nauki jak : astronomia i meteorologia, medycyna, optyka, chemia, mechanika, anatomia i embriologia.

Jednym z celów i dążeń Kartezjusza była reforma nauki. Doskonale dostrzegał prymitywizm postrzegania ludzi baroku. Metody stosowane w ówczesnym czasie były niemiarodajne i trywialne. Szukał rozwiązania, które nie tylko ułatwi poszerzanie wiedzy i horyzontów ale  będzie rzetelne i niezawodne.

Był myślicielem, który zerwał z bezwartościową tradycją i systemem. Rozpoczął budowę nauki od nowa. Niemniej jednak był bardzo związany z prądem Augustyńskim i tradycją scholastyki. Metafizyka była mu bliska tak jak i św Augustyn, Duns Szkot et cetera.

Szczegółowe informacje dostępne są pod adresem:  http://pl.wikipedia.org/wiki/Kartezjusz

 

Kartezjusz

horoskop radix Kartezjusza / godzina ustawiona na 0′ Barana.

 

 

MYŚLĘ WIĘC JESTEM…..

Kartezjusz

[Myślę, więc jestem]

Przyjmuję więc, że wszystkie rzeczy, które widzę, są fałszywe; uznaję, że nigdy nie było tego wszystkiego, co moja wypełniona kłamstwami pamięć mi przedstawia; myślę [o sobie jako] niemającym żadnych zmysłów: sądzę, że ciało, kształt, przestrzenność, ruch i miejsce są jedynie fikcjami duszy. Co zatem będzie można uznać za prawdę? Być może nic, chyba że to jedno tylko, iż nic  w świecie nie jest pewne. Lecz może jednak jest taka rzecz, inna niż wszystkie, które właśnie uznałem za niepewne, co do której nie można by już mieć najmniejszych wątpliwości? Czyż nie jakiś bóg lub jakaś inna moc wprowadza w mą duszę obecne me myśli? Nie jest to konieczne, być może bowiem jestem zdolny wytworzyć je sam z siebie. Więc przynajmniej ja sam może jestem czymś? Zaprzeczyłem już wprawdzie, jakobym miał jakieś zmysły lub ciało, a jednak waham się, [nie wiedząc] co z tego wynika? Czy jestem tak zależny od ciała i od zmysłów, że nie mógłbym istnieć bez nich? Ale też sam przyjąłem, że nie ma w ogóle niczego w świecie – żadnego nieba, ziemi, żadnych dusz ani ciał. Czy nie przyjąłem tym samym, że i mnie samego wcale nie ma? Ale jakżeby tak? Bez wątpienia byłem, skoro powziąłem jakieś przekonanie lub choćby coś pomyślałem. Wprawdzie jest jakiś zwodziciel, nie wiem jak potężny, który używa całej swej przebiegłości, by mnie wciąż wprowadzać w błąd. Więc bez wątpienia ja jestem, skoro on mnie zwodzi. Niech mnie więc zwodzi, ile chce, a i tak nie sprawi, abym był niczym, jeśli tylko będę myślał, że jestem czymś. W ten sposób, po dokładnym zastanowieniu i uważnym rozważeniu wszystkiego, uznać należy za ustaloną tę konkluzję, iż stwierdzenie:  j e s t e m,  i s t n i e j ę  jest z koniecznością prawdziwe, ilekroć je wypowiadam lub pojmuję w duchu.

(Medytacje o pierwszej filozofii, tłum. J. Hartman, Medytacja druga, fragment)

 

MWJIZ

 

 

ZASADY FILOZOFII – jest to ostatnie dzieło Kartezjusza które tutaj przedstawię.

Pod SPISEM ZASAD CZ.3  znajduje się całe wydanie Zasad Filozofii w pdf-ie, z możliwością ściągnięcia.

 

1) List: Do Najjaśniejszej Księżniczki Elżbiety pierworodnej córki Fryderyka, Króla Czech, Hrabiego Palatynu i Elektora Świętego Cesarstwa Rzymskiego, s. 3-5 „Niemała zachodzi różnica między prawdziwymi a pozornymi tylko cnotami; a także, gdy o prawdziwe cnoty chodzi, między tymi, które rodzą się z dokładnej znajomości rzeczy, a tymi, które się łączą z jakąś niewiedzą. Przez cnoty pozorne rozumiem pewne, niezbyt częste przywary, które przeciwstawiają się innym powszechniejszym wadom; a ponieważ bardziej są od nich dalekie aniżeli pośrodku między nimi leżące cnoty, dlatego więcej zwykło się je sławić. (…). Natomiast owe cnoty czyste i szczere, które wypływają z samego tylko trafnego rozeznania prawdy, mają wszystkie jedną i  tę samą naturę i podpadają pod wspólne miano mądrości. Ktokolwiek bowiem ma silną i skuteczną wolę, by zawsze trafnie posługiwać się swoim rozumem w tej mierze, w jakiej go posiada, i ktokolwiek poznaje, że należy iść za tym wszystkim, co najlepsze, ten prawdziwie jest mądry, na ile tylko pozwala na to jego natura. I przez to samo już przysługuje mu sprawiedliwość,  męstwo, umiarkowanie i wszystkie inne cnoty, tak jednak zespolone, że żadna nie góruje nad innymi. A chociaż o wiele przewyższają one te, które się odróżniają między sobą pewna domieszką przywar, to jednak mniej są znane ogółowi ludzi i dlatego właśnie nie wynosi się ich zwykle tak wielkimi pochwałami. Poza tym dla tak opisanej  mądrości dwóch potrzeba rzeczy: intelektualnego ujęcia i ciążenia woli; a chociaż nikomu nie brak zdatności, jeśli idzie o to, co od woli zależy, to jednak jedni mają o wiele bystrzejszy intelekt niż inni. Wprawdzie powinno by to wystarczyć tym, którzy są mniej bystrzy z natury, że jakkolwiek wielu rzeczy nie wiedzą, to jednak mogą na swoją miarę być mądrzy i przez to Bogu bardzo mili, jeśli tylko wytrwają w mocnej i stałej woli nie pominięcia niczego, co by ich doprowadziło do trafnego poznania i pełnienia tego wszystkiego, co za  słuszne uznają; mimo to jednak górują nad nimi ci, u których z najsilniejszą wolą słusznego działania łączy się też najwnikliwszy umysł i najwyższa troska o poznawanie prawdy.”

1027236

SPIS ZASAD CZĘŚĆ 3 –  O ŚWIECIE WIDZILNYM

1. Nie można sobie pomyśleć dzieł bożych zbyt wspaniałymi.

2. Strzec się należy, byśmy zbyt dumne żywiąc o sobie mniemanie nie zakładali, że pojąć możemy cele, które Bóg, stwarzając świat, sobie zakreślił.

3. W jakim znaczeniu można mówić, że wszystko zrobione zostało ze względu na człowieka?

4. O zjawiskach, tj. doświadczeniach i o ich znaczeniu dla filozofowania.

5. Jaki jest stosunek odległości i wielkości między Słońcem, Ziemią i Księżycem?

6. Jaka jest odległość pozostałych planet od Słońca?

7. O gwiazdach stałych można założyć, że są niezmiernie odległe.

8. Ziemia widziana z nieba nie powinna wyglądać inaczej aniżeli którakolwiek z planet mniejszych od Jowisza i Saturna.

9. Słońce i gwiazdy stałe świecą własnym światłem.

10. Księżyc i inne planety biorą [swoje] światło od Słońca.

11. Ziemia pod względem światła nie różni się od planet.

12. Ziemia oświeca Księżyc, gdy ten jest na nowiu.

13. Słońce zaliczyć można do gwiazd stałych, Ziemię do planet.

14. Gwiazdy stałe zawsze zachowują między sobą stałą odległość, planety natomiast nie zachowują jej.

15. Te zjawiska [ruchu] planet można wyjaśniać za pomocą różnych hipotez.

16. Hipoteza Ptolemeusza nie odpowiada dostatecznie zjawiskom.

17. Hipotezy Kopernika i Tychona rozpatrywane jako hipotezy nie różnią się między sobą.

18. Tycho mniej przypisał Ziemi ruchu w słowach, ale w rzeczywistości więcej niż Kopernik.

19. Ja przeczę ruchowi Ziemi, postępując ściślej aniżeli Kopernik, a w sposób bardziej z prawdą zgodny aniżeli Tycho.

20. Należy przyjąć, że gwiazdy stałe najbardziej oddalone są od Saturna.

21. Słońce, podobnie jak płomień, składa się z materii w istocie wielce ruchliwej, ale nie wędruje z tego powodu z jednego miejsca na drugie.

22. Słońce różni się od płomienia tym, że nie potrzebuje tak być podsycane.

23. Żadne gwiazdy stałe nie pozostają w tej samej sferze, lecz każda z nich ma dokoła siebie rozległą przestrzeń, nie zawierającą innych gwiazd stałych.

24. Niebiosa są płynne.

25. Niebiosa unoszą ze sobą wszystkie zawarte w nich ciała.

26. Ziemia spoczywa w stosunku do swego nieba, niemniej przeto ono ją ze sobą unosi.

27. To samo mniemać należy o wszystkich planetach.

28. Ściśle mówiąc, nie poruszają się ani Ziemia, ani żadne planety; chociaż niebo je unosi.

29. Żadnego ruchu nie należy też przypisywać Ziemi, chociaż się bierze [słowo] „ruch” niewłaściwie, [a] zgodnie z potocznym użyciem; lecz słusznie powiedzieć można tylko, że inne planety się ruszają.

30. Niebo unosi wszystkie planety wokół Słońca.

31. W jaki sposób unoszone są poszczególne planety?

32. W jaki sposób [przenoszą się też] plamy na Słońcu?

33. W jaki sposób także Ziemia obraca się dokoła własnego środka, a Księżyc dokoła Ziemi?

34. Ruchy niebios nie są doskonale koliste.

35. O aberacji planet na szerokość.

36. O ruchu na odległość.

37. Na gruncie tej hipotezy najłatwiej zrozumieć można wszystkie zjawiska.

38. Według hipotez Tychona należy powiedzieć, że Ziemia porusza się dokoła własnego środka.

39. A [z hipotezy Tychona wynika] także, że rocznym obiegiem porusza się ona wokół Słońca.

40. Przenoszenie Ziemi nie powoduje żadnej zmiany w wyglądzie gwiazd stałych ze względu na bardzo wielkie ich oddalenie.

41. Ta odległość gwiazd stałych potrzebna jest też dla ruchu komet, co do których już wiadomo, że znajdują się wśród niebios.

42. Wszystko co tu widzimy na Ziemi, należy również do zjawisk, ale nie ma potrzeby na wstępie wszystkiego brać pod uwagę.

43. Jest prawie rzeczą niemożliwą, aby przyczyny, z których można jasno wywieść wszystkie zjawiska, nie były prawdziwe.

44. Chcę jednakoż te rzeczy, które tu przedstawiam, uważać tylko za hipotezy.

45. A przyjmę tu nawet niektóre inne, o których wiadomo, że są fałszywe.

46. Jakie są więc założenia, które tu przyjmuję dla wyjaśnienia wszystkich zjawisk?

47. Fałszywość tych założeń nie przeszkadza, aby mimo to twierdzenia z nich wywiedzione mogły być prawdziwe i pewne.

48. W jaki sposób wszystkie cząstki materii nieba przybrały postać kulistą?

49. Dokoła tych cząstek kulistych powinna się znajdować inna delikatniejsza materia. Cząstki tej delikatniejszej materii najłatwiej rozdzielają się.

51. Najszybciej się poruszają.

52. Trzy są elementy tego widzialnego świata.

53. Można też wyróżnić w przestrzeni troje niebios.

54. W jaki sposób utworzone zostały Słońce i gwiazdy stałe?

55. Czym jest światło?

56. Jak rozumieć należy dążenie do ruchu w rzeczach nieożywionych?

57. W jaki sposób w tym samym ciele mogą współistnieć dążenia do różnych ruchów?

58. W jaki sposób ciała poruszające się ruchem obrotowym usiłują oddalać się od swego centrum?

59. Jaka jest siła tego dążenia?

60. To dążenie znajduje się w materii niebios.

61. To dążenie sprawia, że ciała Słońca i gwiazd stałych są okrągłe.

62. To samo sprawia, że materia usiłuje oddalać się od wszystkich punktów niebieskich otoczenia którejkolwiek bądź gwiazdy czy Słońca.

63. Kuleczki materii niebieskiej nie przeszkadzają sobie wzajemnie w tym dążeniu.

64. Wszystkie własności światła sprowadzają się do tego dążenia tak, iż można uznać, że za jego sprawą światło spływa z gwiazd, chociażby żadnej na tych gwiazdach nie było siły.

65. Bieguny każdego wiru niebios stykają się z częściami innych wirów, oddalonymi od ich biegunów.

66. Aby ruchy tych wirów były ze sobą zgodne, muszą się w pewien sposób odchylać.

67. Bieguny dwóch wirów nie mogą się stykać ze sobą.

68. Te wiry są co do wielkości równe.

69. Materia pierwszego elementu spływa z biegunów każdego wiru ku środkowi, a ze środka rozchodzi się w kierunku innych części.

70. Nie można tego samego myśleć o materii drugiego elementu.

71. Jaka jest przyczyna tej różnorodności?

72. W jaki sposób porusza się materia, z której składa się Słońce.

73. Rozmaite są nierówności w położeniu ciała Słońca.

74. Rozmaite są też [nierówności] w ruchu materii pierwszego elementu.

75. To jednak nie przeszkadza, aby jego kształt był okrągły.

76. O ruchu pierwszego elementu, w czasie gdy przebywa pomiędzy kuleczkami elementu drugiego,

77. W jaki sposób światło słoneczne rozchodzi się nie tylko w kierunku ekliptyki, ale także w stronę biegunów?

78. W jaki sposób rozchodzi się [światło] w kierunku ekliptyki?

79. Jak łatwo od ruchu jednego drobnego ciała poruszają się inne, nawet najbardziej od niego oddalone?

80. W jaki sposób światło słoneczne zdąża ku biegunom?

81. Czy jednakowa jest siła [światła] na biegunach i w ekliptyce?

82. Kuleczki drugiego elementu bliższe Słońca są mniejsze i szybciej się poruszają od tych, które są bardziej oddalone, aż do pewnej odległości, poza którą wszystkie pod względem wielkości są równe i tym szybciej się poruszają, im są bardziej od Słońca odległe.

83. Dlaczego najbardziej odległe [cząstki] szybciej się poruszają aniżeli te, które znacznie mniej są oddalone?

84. Dlaczego kuleczki najbliższe Słońca poruszają się też szybciej aniżeli nieco bardziej oddalone?

85. Dlaczego kuleczki bliższe Słońca są mniejsze od tych, które bardziej są oddalone?

86. Kuleczki drugiego elementu poruszają się równocześnie w rozmaite sposoby, wskutek czego stają się dokładnie sferyczne.

87. Różne są stopnie prędkości w drobinach pierwszego elementu.

88. Te jej drobiny najmniej mające prędkości, tę, którą posiadają łatwo przenoszą na inne i nawzajem ze sobą się łączą.

89. Takie przylegające do siebie wzajem drobiny występują zwłaszcza w tej materii pierwszego elementu, która przenosi się od biegunów do centrów wirów.

90. Jaki jest kształt tych drobin, które w dalszym ciągu zwać będziemy cząstkami żłobkowanymi?

91. Cząstki przybywające z przeciwległych biegunów skręcają się w sposób przeciwny.

92. Trzy tylko na nich są rowki.

93. Między cząstkami żłobkowanymi i ze wszystkich najmniejszymi istnieją różnorakie wielkości innych cząstek elementu pierwszego.

94. W jaki sposób tworzą się z nich plamy na powierzchni Słońca czy gwiazd?

95. Stąd poznaje się główne własności tych plam.

96. W jaki sposób te plamy giną, a powstają nowe?

97. Dlaczego na krańcu niektórych z nich pojawiają się kolory tęczy?

98. W jaki sposób plamy zmieniają się w płomienie lub na odwrót?

99. Na jakie cząstki rozpadają się te plamy?

100. W jaki sposób z nich samych powstaje dokoła Słońca i gwiazd eter? Ten eter i owe plamy zaliczyć należy do trzeciego elementu.

101. Tworzenie się i zanikanie plam zależy od przyczyn wielce niepewnych.

102. W jaki sposób ta sama plama zakryć może całe jakieś ciało niebieskie?

103. Dlaczego niekiedy widziano Słońce ciemniejszym i dlaczego zmieniają się pozornie wielkości niektórych gwiazd?

104. Dlaczego niektóre gwiazdy stałe znikają lub niespodziewanie się pojawiają?

105. Wiele jest w plamach przejść, którymi swobodnie przedostają się cząstki żłobkowane.

106. Jakie jest rozmieszczenie tych przejść?

107. Dlaczego też te cząstki, które przychodzą od jednego bieguna, nie przedostają się przez te same przejścia, co te, które przybywają od drugiego?

108. W jaki sposób materia pierwszego elementu przepływa przez te przejścia?

109. O tym, że również inne przejścia przecinają się z tamtymi na krzyż.

110. O tym, że światło gwiazdy zaledwie może przedostawać się przez plamę.

111. Opis gwiazdy pojawiającej się niespodziewanie.

112. Opis gwiazdy powoli znikającej.

113. We wszystkich plamach wiele przesmyków drążą cząstki żłobkowane.

114. Ta sama gwiazda może na przemian zjawiać się i znikać.

115. Niekiedy cały wir, w którego centrum znajduje się gwiazda, może ulec zniszczeniu.

116. W jaki sposób [wir] może ulec zniszczeniu, zanim liczne plamy zgromadzą się koło jego gwiazdy?

117. W jaki sposób bardzo liczne plamy mogą się znajdować wokół jakiejś gwiazdy, zanim jej wir ulegnie zniszczeniu?

118. W jaki sposób powstają te liczne plamy?

119. W jaki sposób gwiazda stała zmienia się w kometę lub planetę?

120. Dokąd przenosi się taka gwiazda, skoro tylko przestaje być gwiazdą stałą?

121. Co rozumiemy przez gęstość ciał, a co przez ich ilość ruchu?

122. Gęstość zależy nie od samej tylko materii, ale także od wielkości i kształtu.

123. W jaki sposób kuleczki materii niebieskiej mogą być bardziej gęste aniżeli całe jakieś ciało niebieskie?

124. W jaki sposób mogą też być mniej gęste?

125. W jaki sposób niektóre są bardziej, a inne mniej gęste od jakiegoś ciała niebieskiego?

126. O zasadzie ruchu komety.

127. O dalszym ruchu komety poprzez różne wiry.

128. Zjawiska komet.

129. Wyjaśnienie tych zjawisk.

130. W jaki sposób światło gwiazd stałych dociera aż do Ziemi?

131. Czy gwiazdy stałe widoczne są w prawdziwych miejscach i czym jest firmament?

132. Dlaczego nie widzimy gwiazd stałych, gdy znajdują się poza naszym niebem; a mimochodem: dlaczego węgiel jest czarny, a popiół biały?

133. O warkoczu komet i różnych jego zjawiskach.

134. O pewnej refrakcji, od której ów warkocz zależy.

135. Wyjaśnienie tej właśnie refrakcji.

136. Wyjaśnienie pojawiania się warkocza [komety].

137. W jaki sposób ukazują się także pochodnie?

138. Dlaczego nie widać zawsze ogona komet w stronie wprost przeciwnej Słońca i dlaczego nie zawsze wydaje się on prosty?

139. Dlaczego takie warkocze nie zjawiają się dokoła gwiazd stałych lub planet?

140. O zasadzie ruchu planet.

141. Przyczyny, od których zależą zakłócenia ruchu planety. Pierwsza.

142. Druga.

143. Trzecia.

144. Czwarta.

145. Piąta.

146. O pierwszym początku wszystkich planet.

147. Dlaczego niektóre planety są bardziej oddalone od Słońca? Nie zależy to tylko od ich wielkości.

148. Dlaczego planety, znajdujące się bliżej Słońca, poruszają się szybciej od innych; a przecież plamy słoneczne poruszają się najwolniej?

149. Dlaczego Księżyc krąży dokoła Ziemi?

150. Dlaczego Ziemia obraca się dokoła swojej osi?

151. Dlaczego Księżyc przenosi się prędzej od Ziemi?

152. Dlaczego Księżyc zwraca się zawsze tą samą prawie stroną do Ziemi?

153. Dlaczego Księżyc szybciej zdąża i mniej ma zakłóceń w swym ruchu, gdy jest w pełni lub na nowiu aniżeli w kwadrach i dlaczego jego niebo nie jest okrągłe?

154. Dlaczego drugorzędne planety, które są dokoła Jowisza, poruszają się tak szybko, te zaś, które są dokoła Saturna tak wolno lub wcale się nie poruszają?

155. Dlaczego bieguny równika i ekliptyki bardzo są od siebie odległe?

156. Dlaczego stopniowo nawzajem do siebie się zbliżają?

157. Ostatnia i najogólniejsza przyczyna wszelkich dostrzegalnych odchyleń w ruchach ciał niebieskich.

 

el_greco

 

PDF ZASADY FILOZOFII – KARTEZJUSZ (aby ściągnąć należy kliknąć na zaznaczony kolorem tekst —>) kartezjusz

 

6a) II, 23-25, s. 66-68

„Tak więc w całym świecie istnieje jedna i ta sama materia, którą mianowicie przez to

tylko się poznaje, że jest rozciągła. A wszystkie własności, które w niej jasno ujmujemy, do

tego jednego się sprowadzają, że ona jest podzielna i w swych częściach ruchliwa; stąd zaś

zdolna do tych wszystkich stanów, które – jak spostrzegamy – mogą wynikać z ruchu jej

części. Podział bowiem dokonany samą myślą niczego nie zmienia; lecz wszelka odmiana

materii, czyli różnorodność wszystkich jej form, zależy od ruchu. Wydaje się,  że

uświadamiali to już sobie szeroko filozofowie, skoro orzekli, że natura jest podstawą ruchu i

spoczynku. Bo wtedy przez naturę rozumieli to, przez co wszystkie rzeczy cielesne tak  są

ukształtowane, jak je w doświadczeniu poznajemy.

Ruch zaś (mianowicie przestrzenny, bo  żaden inny nie podpada pod moją myśl, i

dlatego nie sądzę, by jakikolwiek inny miał być przypisywany naturze rzeczy), ruch – mówię –

jak się potocznie przyjmuje, nie jest niczym innym jak  dzianiem, przez które jakieś ciało

przenosi się z jednego miejsca w drugie. (…)

Jeżeli jednak nie tyle na gruncie potocznego  użycia, ile na podstawie prawdziwości

rzeczy, rozważać będziemy, co rozumieć należy przez ruch, aby mu przypisać jakąś określoną

naturę, wówczas możemy powiedzieć,  że jest on  przejściem jednej części materii, czyli

jednego ciała z  sąsiedztwa tych ciał, które bezpośrednio z nim się stykają i uważane  są za

będące w spoczynku, w sąsiedztwie innych. Stąd przez jedno ciało, czyli jedną część materii,

rozumiem to wszystko, co razem się przenosi, chociażby ta rzecz sama znowu mogła się

składać z wielu części mających w sobie inne ruchy. A mówię, że jest przenoszeniem się, a

nie siłą czy działaniem, które przenosi, aby pokazać, że on zawsze jest w rzeczy ruchomej, a

nie poruszającej, ponieważ nie dość dokładnie zwykło się to odróżniać i że jest, ściśle biorąc,

tylko jej modyfikacją, a nie jakąś rzeczą samoistną, podobnie jak kształt jest sposobem

zjawiania się rzeczy ukształtowanej, a spoczynek [modyfikacją] rzeczy spoczywającej.”