Samotni pod smokiem na niebie.

Anna Achmatowa
z cyklu: Taszkenckie stroniczki

Tej nocy dla siebie straciliśmy głowę,
Świeciły nam tylko ciemności grobowe,
Szemrały w swej mowie aryki,
I Azją pachniały goździki.I w miasta obcego wnikając martwotę,
W pieśń dymem pachnącą i w nocną spiekotę,
Samotni pod Smokiem na niebie,
Nie śmieliśmy spojrzeć na siebie.

A dziać się to mogłe w Stambule, w Bagdadzie,
Lecz ach! nie w Warszawie i nie w Leningradzie.
I gorzka odmienność tej nocy
Dusiła jak oddech sierocy.

Tuż obok, zdawało się, wieki mijają,
Bębenki z ukrycia im rytm wybijają
I znaki tajemne w ich dźwięku
Przed nami wirują po ciemku.

Omackiem wśród nieodgadnionej pomroki
Na ziemi niczyjej stawialiśmy kroki,
Lśni łódź diamentowa miesiąca
Spotkaniu – rozstaniu świecąca.

Jeżeli powróci do ciebie po latach
W twym losie, a dla mnie jak gdyby w zaświatach,
Noc tamta, to wiedz, że jedynie
Ktoś wyśnił ją w świętej godzinie.

1 grudnia 1959, 5 marca 1960, 7 czerwca 1961
tłum. A. Pomorski

AAA

Lidia Czukowska, przyjaciółka Achmatowej, uważała, że natężenie uczuć w tym wierszu przekazuje stan ekstazy miłosnej. W Zapiskach ab Annie Achmatowoj (Paris 1980), Czukowska pisze: … wiersz W tu nocz my saszli drug ot druga s uma – W tę noc oboje oszaleliśmy dla siebie wzajemnie adresowany jest do tego wysokiego Polaka, wojskowego, który w Taszkiencie bywał u niej i, przypominam sobie, odprowadzał ją z jakiegoś przyjęcia do domu — nie od Tołstojów? I nagle ona dzisiaj powiedziała popatrzywszy na mnie figlarnie: „Pozwólże, zrobimy zamiast Lecz tylko nie widmowy mój Leningrad — lecz nie Warszawa, nie Leningrad. Domysł mój słuszny — dla tego Polaka: w Taszkiencie… Czapskiego”.

O spotkaniu i osobistym kontakcie Achmatowej z Czapskim pisała też Amanda Haight („Anna Achmatowa: A Poetic Pilgrimage”, 1976), a w II wydaniu książki Czapskiego Na nieludzkiej ziemi(1962) zamieszczona jest relacja z pobytu Józefa Czapskiego w Taszkiencie, opisane jest spotkanie z Aleksym Tołstojem i poznanie Anny Achmatowej.

Czapski_Egipt armia Andersa
Józef Czapski – oficer Armii gen Andersa, Egipt

Spotkania odbywały się w Taszkiencie w maju i czerwcu 1942 roku, wtedy też powstał ten wiersz Anny Andrejewny Achmatowej. Jeden z najciekawszych wieczorów u Aleksego Tołstoja dotyczył projektu tłumaczenia polskiej poezji. Wówczas Józef Czapski poznał Achmatową. On ma wtedy lat 46, Ona lat 53.

Czapski Józef_radix hor

Czapski_z matka
Józef Czapski z Matką, która w 1903 r. zmarła, gdy syn miał 7 lat.

Oficjalnej dedykacji wiersz Z cyklu Taszkienckie stronice nie posiada. Taka była wtedy moda „dedykacyjna”, lecz w tym przypadku wiersz Achmatowej wyraża zapewne porozumienie dusz w najwyższych rejestrach bliskości duchowej. Po prostu, zbyt mocno i dokładnie władze pilnowaly swoich podopiecznych: do 1967 r. nie było wiadomo, czy Józef Czapski odprowadził Annę Achmatową po poetyckiej biesiadzie u Aleksego Tołstoja. Zwłaszcza, że skończyła się ona około czwartej nad ranem. W Taszkiencie Achmatowa mieszkała w hotelu dla pisarzy… Stan Uniesienia znamy z wiersza. Czy musimy wiedzieć więcej? Nie musimy i nawet nie powinniśmy. Jest jednak w tej historii głębia tajemnicy Spotkania dwojga Geniuszy. Oboje pozostawili po sobie arcydzieła, a jednym z arcydzieł Anny Achmatowej była – wg świetnego historyka kultury rosyjskiej Salomona Wołkowa – magiczna mitologizacja jak najbardziej realnych i trudnych losów Poetessy.

W swojej książce Niestała równowaga Tomas Venclova analizuje ten wiersz i ponad konfrontacją kontrowersyjnych opinii w kwestii odprowadził — nie odprowadził, wskazuje na NIESPOTKANIE jako główny integrujący motyw w biograficznym tekście (a naszym zdaniem i w życiu) Achmatowej. W tym budowanym tekście biograficznym — pisze Venclova —przeszłe wydarzenia okazują się prefiguracją prawdziwych i przyszłych, prawdziwe i przyszłe rozszyfrowują przeszłe. Biografia zamienia się w los… 

Czapski_1955
Józef Czapski 1955 Paryż

Józef Czapski: Dopiero po jej śmierci otrzymałem z Londynu list – pytano mnie, czy znam wiersz napisany przez poetkę w 1959 roku, który jakoby mnie poświęciła. Nigdy o tym wierszu nie słyszałem. Napisano mi, że ona tak nieraz robiła, nie mówiła, komu wiersz poświęca – niech się domyśli. Ale ja tego wiersza nie znałem, może ona wówczas w hotelu paryskim czekała, żebym o nim wspomniał? Przysłano mi go dopiero w maju 1967. […]

Czy Anna Achmatowa w 1959 r. na cokolwiek czekała? A jeśli tak, to na co czekała i JAK czekała?
W 1962 r. zgłoszona do Nagrody Nobla (nie otrzymała jej). W końcowej fazie życia odbyła kilka podróży zagranicznych – do Włoch, na Sycylię w związku z otrzymaniem nagrody Taormina oraz do Anglii, by odebrać tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Oksfordzkiego. Wtedy właśnie, podczas podróżyłaskawie dozwolnej przez władze sowieckie, spotkała się z Józefem Czapskim w Paryżu.
Zmarła 5 marca 1966 r., dokładnie 13 lat po śmierci Stalina, który Jej nie zabił, ale zrobił wiele, aby Jej życie przekształcić w pasmo udręki.

AAA_radix hor

Autor tekstu Leon Zawadzki (2013r)