Giovanni Papini SKOŃCZONY CZŁOWIEK L’UOMO FINITO – Rozdział XXIV TALENT

Giovanni Papini SKOŃCZONY CZŁOWIEK L’UOMO FINITO
Przełożył z włoskiego i przedmową poprzedził dr Edward Boye
Powszechna Spółka Wydawnicza PŁOMIEŃ, Warszawa 1934

Rozdział XXIV – TALENT

[ortografia oraz interpunkcja zgodna z oryginałem]

Ludzie szepczą dookoła, że mam talent. Miłe głuptasy sądzą widać, że temi słowami czynią mi wielki zaszczyt i sprawiają ogromna przyjemność. Niektórzy twierdzą nawet, że mam wielki talent, że jestem obdarzony ogromnym talentem. Ci właśnie poczytują się za ludzi mi najbliższych, za ludzi, którzy mnie prawdziwie kochają.

Dziękuję wam serdecznie, drodzy poczciwcy; niechże Bóg was za wszystko szczodrze wynagrodzi. Róbcie i mówcie to, co robić i mówić chcecie, przezwyciężajcie nawet swoją miłość własną i moje grubiaństwo. Czyż jednak miedzy wami nie znajdzie się ktoś, ktoby zdał sobie sprawę z tego, do jakiego stopnia mnie obraża tem „utalentowaniem” ?

Do sto diabłów z waszym talentem! Cóż to jest ten talent? Czyż doprawdy na serio przypuszczacie, że ja zadowolnię się tem, iż do samej śmierci będę człowiekiem utalentowanym – młodzieńcem rokującym piękne nadzieje, miłym, dowcipnym kolegom, umiejącym zainteresować publiczność? Za kogóż wy mnie bierzecie, na miłosierdzie boskie? Czy moja twarz podobna jest do uśmiechniętej twarzy człowieka, który się kontentuje tem, co posiadają wszyscy i jest szczęśliwy, gdy ma na języku dziesięć idei, a w kieszeni sto franków? Czy nie spostrzegliście złowieszcze sroki, że talent – to zwykły, najzwyklejszy towar, spotykany na ludzkich jarmarkach. Zwłaszcza we Włoszech! Powiedzcie mi, kto w tym szczęśliwym, błogosławionym przez bogów kraju, nie ma talentu? Jeśli mi takiego pokażecie, zapłacę wam tyle srebra, ile on sam waży. Talent, moi prostaczkowie, biega tutaj po ulicach, napełnia domy, nawadnia książki, wylewa się ze wszystkich ust.

– Jakiż utalentowany chłopiec! Szkoda tylko, że nie chce się wziąć do żadnej pracy.

– To złodziej, oszust, krętacz, ale jakże utalentowany człowiek.

– Zgadzam się z tobą, że mówi straszne głupstwa, ale przecież nie możesz zaprzeczyć, że ma wielki talent. Oto słowa, które się słyszy we Włoszech codziennie na wszystkich ulicach, we wszystkich domach i we wszystkich knajpach, wszędzie tam, gdzie spotykają się tak zwani ludzie inteligentni. Kto umie ułożyć piosenkę o miłek kadencji i możliwych rymach – ten ma talent. Talent ma także ten, kto potrafi akwarelą wymalować kwiateczki, wydające się „jak żywe”, talent ma ten, kto subtelnie uderza w klawisze fortepianu, stojącego przed gipsowym popiersiem Beethovena. Utalentowany jest także i ten, kto z pewną łezką i wdziękiem potrafi opisać klęskę trzęsienia ziemi. Utalentowani są także rzeźbiarze, wyrabiający figurki z kasztanów indyjskich i dyletanci–wróżbiarze, którzy eksploatują cudzy umysł, obracając w dym zarówno idee jak i hawańskie cygara.

Pytam się was raz jeszcze: kto u nas niema talentu? Nawet i ci, którzy nic nie robią, posiadają talent – posiadają go także politycy… a nawet i dziennikarze…

Powiedzmy sobie raz na zawsze szczerze: kto mówi, że mam talent, obraża mnie. Kto mówi, że jestem człowiekiem utalentowanym wyrządza mi wielką krzywdę.

Nie potrzeba mi waszego talentu! Wieszam go wraz z gazetą na gwoździu w klozecie! Mówię wam wyraźnie: talent dla mnie to tylko wyższy stopień przeciętności. Talent – to wyższa forma umysłu, którą wszyscy są w stanie rozumieć, oceniać  i lubić. Talent – to przyjemna w smaku mieszanina, przypadająca do gustu damom, profesorom, adwokatom, światowcom, ludziom wykształconym, jednem słowem wszystkim, którzy przebywają między niebem a ziemią, piekłem a rajem, w jednakowej odległości zarówno od bydlęcia, jak i od geniusza.

Patrzajcież, co mi do głowy przyszło! Talent w dialekcie toskańskim, oznacza nie tylko umysł więcej niż przeciętny, ale ma także i inne znaczenie. Jest to ów żelazny ząb u dołu klucza, służący do otwierania zamków. Te dwa pojęcia, są bliskie sobie, nie tylko ze względu na to, że sąsiadują w słownikach. Talent to właśnie to, co odkrywa. Mając talent można się wszędzie dostać, można rozumieć prawie wszystko, można się wielu ludziom podobać. Talent – to paszport życiowy, to wytrych uniwersalny, otwierający drzwi giełd, na których stwarza się sobie pozycje. Jeden ma talent tworzenia pięknych rzeczy, inny talent wmawiania ludziom, że jego złe utwory są dobre. Są to dwa róże rodzaje talentów, lecz ich właściciele jednakowo zarabiają na nich. Niech ich tam Pan Bóg kocha! Niech zarabiają, bawią się i zabawiają wszystkich, ci ludzie utalentowani! Nie należę do ich grona i za nic należeć nie chcę!

Chociaż staracie się usilnie ogłupić mnie, mnie jak dawniej podobają się krańcowości. Jeżeli chodzi o żywe istoty, odnoszę się przyjaźnie tylko do ludzi, żyjących życiem zwierzęcem i idealnie wegetacyjnem, tylko do tych, którzy spełniają uczciwie swój trud, nie mędrkując, nie obnosząc się ze swoimi pretensjami, nie szczebiocząc uprzykrzenie – albo też do prawdziwego geniusza, wielkiej duszy, olbrzymiego bohatera, tak samotnego, jak góra w nocy.

Albo prostak, albo Dante – do diabła z wszystkimi innymi, z ludźmi utalentowanymi, dowcipnymi, zdolnymi, z nienawistnymi mi inteligentami! Kimże oni są wobec brudnego chłopa, który młóci zboże po to, abyśmy jedli chleb, lub tez wobec poety, wyszarpującego z wnętrzności swoich słowa, zdolne wstrząsać myślą tysiąca pokoleń.

Cóż wy tworzycie? Słowa i słowa, mistyfikacje i zabaweczki!

Co się mnie tyczy, to ja już wybór zrobiłem. Nie mógłbym, gdybym nawet chciał, stać się drzewem lub oraczem, jednakże pragnę, rozpaczliwie pragnę, stać się człowiekiem, a nawet – powiedzmy otwarcie to słowo, budzące dreszcz trwogi – geniuszem! Jeśli padnę w połowie drogi, nie osiągnąwszy realizacji mojego pragnienia, pogodzę się bez szemrania ze smutnym losem moim, będę opłakiwał siebie, ale nie sprostytuuję się z tymi, którymi pogardzam. Umrę samotnie, w jakimś zakątku świata jak ten dzielny wilk De Vigny! Nigdy, za nic się nie upokorzę! Pewien jestem, że nawet, nie osiągnąwszy celu – przeżyję wielkie radości na myśl, że moja czysta dusza wpatrzona jest lunatycznie w coś majestatycznego i absurdalnego. Nie poczuję kamieni pod mojemi stopami, nie usłyszę chichotu tych, którzy obrabiając swój ogródek, uważają go za cały świat.

Niech cię to nie martwi o moje dzielne ja, że nieraz wydasz się głupie i nieokrzesane. Geniusz nie zajmuje się dowcipna paplaniną, nie wydobywa z siebie wdzięcznych idejek, nie stara się nawiązywać do ostatniego numeru gazety lub do modnej akurat książki. Nie, nie!

Geniusz – to dziecko i wariat. Jest on geniuszem dlatego, że ma odwagę być dziecinny i szalony, że czasami musi się wydawać idiotą, głupcem, człowiekiem dziwiącym się wszystkiemu i mówiącym rzeczy niezgodne z powszechnemi pojęciami.

Jednakże tylko geniusz, o moje ja, przezywa te cudowne godziny, w których się zdaje, że Bóg przemawia naszemi ustami, gdy wszystko jest już światłem, gdy wszystko się odkrywa, staje się jasne i harmonijne, jak przezroczyste wody rzeki. Są to godziny, gdy dusza zmienia się w ogień, będący istotnie ogniem, w powietrze, będące istotnie powietrzem, w miłość, będącą istotnie miłością. W godzinach tych, dzięki sile jakiegoś tajemniczego szaleństwa, wszystko okazuje się możliwe, wszystko się uświęca, a człowiek nie może już odróżnić, gdzie świat, a gdzie dusza jego, – gdzie jego dusza, a gdzie świat.

Cóż, czy nie widzicie teraz, jak nędzną i nikczemna zabawką jest wasz talent w stosunku do takich przeżyć? Za jedną taka godzinę, za jedną, jedyną taką godzinę, oddałbym cały mój talent, cały wasz talent, talent wszystkich błaznów zaludniających ziemię!

Papini

 

Reklamy

Astrologiczne źródła nazizmu

ASTROLOGICZNE & EZOTERYCZNE ŹRÓDŁA NAZIZMU

Na zgliszczach II Wojny Światowej Adolf Hitler chciał zbudować zupełnie nowy świat, ustanawiając odpowiedni porządek wedle jego własnej idei. Idea ta zrodziła się długo przed tym zanim Hitler stał się Fuhrerem III Rzeszy. W owym świecie miejsce i panowanie miała przejąć rasa tzw. Aryjskich nadludzi.

nadludzie

 

Aranżacja muzyczna Ryszarda Wagnera „Parsifal”  stała się pierwowzorem wystąpień politycznych Hitlera . Decydującym dla jego wyboru życiowego miało też być obejrzenie innej opery Wagnera pt. Rienzi. Hitler uważał, iż muzyka nieodłącznie wiąże się z polityką i w połączeniu z innymi elementami (np. naprzemienne postulowanie pomysłów zarówno radykalnych jak i socjalistycznych) tworzy skuteczną broń propagandową umożliwiającą pozyskanie poparcia mas społecznych. Ustalał on takt, a strategia ta umożliwiła Hitlerowi opanowanie niemieckiego społeczeństwa i uzyskanie całkowitego i bezkrytycznego poparcia dla planów ekspansji militarnej w Europie i dyskryminacji mniejszości etnicznych, wynikającej ze zbrodniczych planów praktycznej realizacji nazistowskiej teorii rasowej.

Wagner

Horoskop radix Ryszarda Wagnera

 

 

Posłużę się słowami Barona Salo a dokładniej – Salo Wittmayer’a Barona – człowieka, który wygłosił niezwykłą przemowę na procesie Eichmana – odpowiedzialnego za realizację „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” – Endlosung.

Baron Salo

eichman

Od lewej: Baron Salo,  Adolf Eichmann

 

Adolf Otto Eichmann (ur. 19 marca 1906 w Solingen, zm. 31 maja 1962 w Ramli) – niemiecki funkcjonariusz nazistowski, ludobójca,zbrodniarz wojenny. Główny koordynator i wykonawca planu Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Żydowskiej. Członek organizacji uznanych po wojnie za przestępcze: SS (Drużyna Ochronna), SD (Służba Bezpieczeństwa), Gestapo (Tajna Policja Państwowa).

dzieci-chude-obóz

Proces i egzekucja 

Tuż po przybyciu do Izraela, Eichmann został umieszczony w celi, w której spędził kolejnych 9 miesięcy. Znajdował się pod stałą obserwacją. Zostały podjęte specjalne środki, by nie popełnił samobójstwa. Specjalnie wybrano strażników, których rodziny nie ucierpiały wskutek działań III Rzeszy. Lekarz badał Eichmanna dwa razy na dobę. Eichmann wyraził wolę zeznawania, ale jego zeznania były w części kłamliwe, a znaczna część prawdy została zatarta lub niewypowiedziana[137].

Porwanie Eichmanna wywołało konflikt dyplomatyczny pomiędzy Izraelem i Argentyną oraz dyskusje na forum ONZ. W samej Argentynie mniejszość żydowska była narażona na ataki nazistów-weteranów i ich sympatyków. Premier David Ben Gurion wziął na siebie odpowiedzialność za zawirowania na arenie międzynarodowej oraz odpowiedzialność za prawo do sądzenia i ukarania Eichmanna na terenie młodego państwa.

auschwitz-kremering

Rozpoczęło się przesłuchanie Eichmanna, które odbywało się w miejscu detencji, znajdującym się niedaleko Hajfy, w północnym regionie kraju. Głównym śledczym został Avner Less – niemiecki Żyd, który przybył do Palestyny w 1938 r. Eichmann codziennie pedantycznie czyścił swą celę.

źródło; wikipedia

egzekucja Eichmanna

Egzekucja Eichmanna

Podczas rozmowy obrońca Eichmanna używa zdania, które świadczyć ma o tym, że historia to proces kulturowy, a człowiek nie ma na niego nazbyt dużego wpływu. Wówczas pada odpowiedź, która wedle mojego rozeznania powinna być wyryta na każdej jednej „bramie” i granicy państwa, i to zdanie traktuje też, jako motto i myśl przewodnią tego opracowania:

żadna teologia przeznaczenia nie zwalnia ludzi od indywidualnej odpowiedzialności za ich czyny”

„Cyt. Leona Poliakova w książce Proces de Jerusalem; źródło: Laure Adler Śladami Hannah Arendt Warszawa 2008, s.355-356”

 

tabela1 tabela2

 

 

Powyżej znajduję się tabela, w której porównałam posadowienia Planet każdego z czołowych ideologów, twórców i wykonawców nazistowskiego gwałtu na ludzkości. Warto zwrócić uwagę, iż posadowienie Księżyca u praktycznie każdego z nich jest głównie w Koziorożcu. ( Dobór nazwisk nastąpił przed powyższym porównaniem.)

Silnie podkreślone  znaki kardynalne, żywioły Ziemi oraz Ognia, Koziorożec, Baran, a także częsta obsada Znaku Skorpiona. Merkury posadowiony najczęściej w Baranie bądź Skorpionie.  => => Mechanizm uzyskiwania przewagi: Najpierw stawia się człowieka wobec wyborów postępowania, w których dociśnięty ma dwie możliwości: albo ulec, albo popełnić błąd. Wówczas „jest winny” lub zostaje w nim wzbudzone poczucie „winy”. W następnej kolejności winny zostaje oskarżony o sprzeciw wobec „obowiązujących reguł postępowania”. Wtedy  następuje najprostszy z możliwych motyw. Człowiek zaczyna wariować wpadając w „sieć” ulegając owemu „dobroczyńcy”. Zamykany jest w obozach lub szpitalach psychiatrycznych. Warto zwrócić uwagę na ten system działania w którym doskonale wyspecjalizowała się nie tylko Rzesza ale i również ZSRR.

Po porównaniu i zbadaniu posadowień, odważę się wysnuć być może daleko idące wnioski, jednak wielce prawdopodobne. Mianowicie uważam, że dobór głównodowodzących nie był wcale przypadkowy, a wręcz bardzo starannie dobrany. Różnice w posadowieniach Planet wskazują również na hierarchię ważności oraz stopień i funkcje, jakie „piastowali” przedstawiciele nurtu nazistowskiego.

hmmler

 

Dziś na podstawie dokumentów i lepszej znajomości faktów możemy bez zażenowania powiedzieć, że jedną z podstawowych form i idei, na której opierał się nazizm była magia i okultystyczne rytuały.

Wiara nazistów opierała się na zdeformowanych mitach, dotyczących odwiecznej walki Światła i Ciemności, Dobra i Zła. Wspierała się na dualizmie, który od wieków stanowi istotny problem w możności rozróżnienia, i wprowadza ludzi pułapkę egzystencjalną. W tym przypadku największym problemem staje się to, że do władzy i szczytu piramidy dotarli szaleńcy, czarni magowie, mitomani i mordercy.

Guido von List:

hoListGvList

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sebottendorf

hoSebottendorf sebottendorf2

 

 

 

 

 

 

Joseph Goebbels

hogoebbels goebbels

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Alfred Rosenberg

rosenberg horosenberg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rudolf Hess:

hohess hess

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Heynrich Himmler

Hohimmler ???????????????

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Adolf Eichman:

hoeichmann eichman

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Adolf Hitler

hohitler Hitlerport

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Każdy z nich wykonał swoją robotę realizując program ludobójstwa jednak nie można zapomnieć o tym, że kierowała nimi idea, którą zasiał i zakorzenił w nich Guido Von List .

Podczas inauguracji sezonu warsztatowego dla PTA padło kilka cennych uwag,  sugestii etc. jeden słuchaczy podczas rozmowy zwrócił uwagę, że Guido von List był zaledwie „marionetką”, którą się posłużono. Zgadzam się z ową opinią, jednak ukazując go jako ojca Ariozofii i całego „splendoru” nurtu nazistowskiego, wzięłam pod uwagę coś znacznie ważniejszego. Mianowicie należy zwrócić uwagę na POWSTANIE – ZRODZENIE się IDEI, która później zawładnęła ludźmi gotowymi do wdrożenia jej w „życie”. Jest bowiem znaczna różnica pomiędzy mentalnym rozpatrywaniem danego zagadnienia, myśli, formowania jej na płaszczyźnie umysłu, a wdrożeniem jej i rychłym wcielaniem w życie! ( Tu warto zobaczyć na horoskop Hitlera i posadowienie jego Słońca. Guido sprecyzował teorię nazizmu, Hitler animowany przez teorię  usiłuje od razu przejść do praktyki ( Słońce na szczycie Byka w punkcie charakterystycznym, ekspansji, zawiera w sobie cechy „pupilka fortuny”- nie wiadomo skąd kapie., a kapie…Nabiera przekonania, że może sobie na wszystko pozwolić i że mu się to uda, od razu też przechodzi do konkretu.  Tę ideę jako pierwszy wyjął skondensował, połączył właśnie Guido von List.  Nie da się rozpatrywać problemu od tzw. „podszewki” nie widząc samego korzenia i początku. Już ściśle zdefiniowanego i określonego.

A skoro mowa o Idei….

IngresNeptuna                                                                                             Ingres Neptuna w znak Ryb

 

 

 

Przenosimy się teraz do 1847 roku, dokładniej do 26. Kwietnia.

Jest to data ingresu Neptuna w Ryby. Moment, kiedy zaczyna się Astrologiczna wiosna ludów. Warto zwrócić uwagę, że Uran w tym czasie jest w Baranie. Lud Boży to Luna w Pannie, którą włada Merkury, a wówczas machina rewolucji poruszyła trybami.

Myśląc o Neptunie należy zauważyć to, że jest on najtrudniejszym do zrozumienia sygnifikatorem ze wszystkich – jest poza zasięgiem pojmowania przez tzw. zdrowy rozsadek. Opiekuje się kosmiczną sferą ziemskiej inkarnacji. Włada NAJWYŻSZĄ ideą danego okresu czasu. Funkcjonuje w transcendentnej przestrzeni między wizją a realnością. Płaszczyzna jej realizacji może być różna, od klarowności, najwyższej wizji po zaciemnienie, malignę, która powoduje brak kontaktu z rzeczywistością.

Warto zobaczyć i sprawdzić czy mamy do czynienia z szaleńcem Bożym, który dostępuję kontaktu i wizji irracjonalnych poza wszelkim racjonalnym ujmowaniem czy jasno-widzącym, który pozostaje w komunii z Bogiem. Komunii, czyli najwyższym poziomie komunikacji.

 

5.10.1848 roku o godzinie 09:15 rodzi się autentyczny wizjoner – prekursor ariozofii – Guido von List.

hoList

 

 

Giudo von List

Był to mistyk i okultysta, astrolog, który jako pierwszy dokonał kompilacji nurtu nazistowskiego z tradycjami okultystycznymi. Jego zdolności literackie ułatwiły popularyzację szeregu artykułów, traktatów, dzieł paranaukowych, w których wzywał Niemców do odbudowy teokratycznego państwa, na którego czele mieli stać władcy-magowie. – Stał się ojcem pangermanizmu – nacjonalistycznego nurtu mającego na celu zjednoczenie w jednym państwie wszystkich ludów pochodzenia germańskiego. Uważa się go za twórcę ariozofii (wyższość rasy aryjskiej i panowanie nad światem nacechowanej wyjątkowym antysemityzmem i antypolonizmem). Dokonał też interpretacji pisma runicznego. Jego poglądy stały się główną inspiracją i oparciem dla kontynuatorów myśli ariozoficznej, dla Adolfa Hitlera oraz całego niemieckiego ruchu nazistowskiego.

Guido von List był kapłanem idei, która pociągnęła za sobą Rzeszę szaleńców. Jeśli idea to należy zwrócić uwagę na Neptuna u Guido von Lista Neptun znajduje się na szczycie Ryb w pobliżu Gwiazdy Stałej Fomalhaut.– Jowisz znajdował się wówczas we Lwie.

 Asc znajduje się w przeklętym stopniu przeklętego znaku, (17′ Skorpio) – „Przeklętym stopniem przeklętego znaku” nazywali astrologowie arabscy 17° Skorpiona. Obdarza on, bowiem niebywałą inteligencją i człowiek, obdarowany jego wpływami, potrafi przenikać, jak ostrze sztyletu, w głąb każdego problemu, na którym skupi uwagę. Dlatego też inną nazwą tego punktu jest „sztylet”.(Astrolog – LZ)

Uran i Pluton w Baranie (ekwiwalent do obecnego Urana w Baranie)

 Mars koniunkcja Słońce (Waga) w Kwadraturze do Luny etc.

 Merkury w Skorpionie, który potęguje i stymuluje umysł w kierunku zgłębiania mistyki, jednocześnie w kon. z Wenus (wieczny głód i fascynacja tym, co tajemne)

 Neptun na Gwieździe Stałej Fomalhaut na szczycie Neptuna

 Silna obsada wody w horoskopie (przeważa)

informacja:

W 1898 List publikuje „katechizm deizmu pogańskiego”,„Niezwyciężony”; katechizm ten zawiera podstawową doktrynę gnozy pangermańskiej oraz mistyki rasy i krwi. Rozpoczyna się również jego zainteresowanie żydowską tradycją gnostyczną, a zwłaszcza symboliką i magią Liter Tory. W latach 90 jego publikacje są antysemickie, oskarża w nich naród żydowski o spisek przeciwko europejskim rasom i plan zapanowania nad światem.  Jednocześnie List rozpoczyna pracę nad stworzeniem symboliczno – magicznej teorii germańskiego alfabetu runicznego, a inspirację czerpie… z magii Kabbalah. Przywłaszczając sobie i profanując również tradycje i judejskie koncepcje. Opracowuje wiele liturgii.

Najważniejsze elementy doktryny wypracowanej przez G v L, a więc zapożyczenia z tradycji teozoficznej, aluzje do tantrycznej magii seksualnej, sugestie, że dzięki oczyszczeniu krwi i rasy odrodzi się potęga mistycznej cywilizacji germańskiej.

Owe doktryny pojawiają się już po jego śmierci niemalże u wszystkich  kontynuatorów i uczniów Guido von Lista.

Znamienną postacią, która również kontynuowała myśl i jego idee był Rudolf von Sebottendorf – założyciel Loży Thule, doktryny wypracowanej przez ezoterycznych doradców Reischfurera SS Heinricha Himmlera.

hoSebottendorf                                                                                                Rudolf von Sebbotendorf

 

 

Towarzystwo Thule (Thule Gesellschaft) powstało 18 sierpnia 1918 r. z inicjatywy Rudolfa von Sebottendorfa . Jesienią 1918 r. sekcja Thule liczyła już tysiąc pięciuset członków, w tym dwustu pięćdziesięciu w samej stolicy. Działania Thule Gesellschaft polegały na cotygodniowych spotkaniach, na których zbierano się, aby wysłuchać wykładów o mitologii germańskiej, ezoteryzmie, czy rasie aryjskiej. Emblematem zakonu stał się długi sztylet nałożony na koło swastyki. Naziści zaadoptowali go później pod nieco zmienioną formą, jako symbol państwowy III Rzeszy

loża

 

Graphite_Thule

 

 

 

W latach 30 – stych Niemcy rozpoczęli poszukiwanie śladów istnienia starożytnego kapłana, który miał być ich przodkiem. Poszukiwania rozpoczęły się w Tybecie w Himalajach. Faszyści uważali, że ich przodkowie stworzyli podstawy nowej religii, której najwyższym kapłanem miał być Adolf Hitler. U podstaw tej krucjaty leżały przekonania, a nawet pewność, że czysta krew aryjska została splamiona i zanieczyszczona krwią niższych ras. Jedynym ratunkiem na odzyskanie mocy wynikającej z czystości krwi jest pozbycie się obcych elementów; wówczas też nowa doskonała rasa nadludzi – aryjczyków będzie mogła rządzić światem. W ten sposób faszyści interpretowali starożytne mity oraz okultystyczne wierzenia sprzed tysięcy lat.

 

273,3,index_74

Aby dowieść swej słuszności przebadali niemiecką pedanterią mity, legendy, religie adaptując te wątki, które odpowiadały ich wyobrażeniom i które można było wykorzystać do manipulacji.

Aby stworzyć własną religię należało pozbyć się każdej innej, i to był jeden z celów Adolfa Hitlera; natomiast by zachować całkowitą kontrolę nad masami ludzkimi zaadoptowano nawet rytuały Chrześcijańskie. W tym pomagał Hitlerowi najbliższy krąg współpracowników mający bardzo silne powiązania z okultyzmem.  Był wśród nich zastępca furhera miłośnik astrologii Rudolf Hess, oraz ideolog narodowego socjalizmu, pełnomocnik do spraw wychowania ideologicznego i programowego NSDAP Alfred Rosenberg.

Podstawą nowej religii była legenda o kontynencie leżącym na północnym Atlantyku. O Atlantydzie. Legenda opowiada, że jej tereny zamieszkiwała doskonała rasa nadludzi, a jako, że byli rozpustni i źli, narazili się na gniew Bogów, którzy posłużyli się prawami natury i potężny przypływ zmył ich z powierzchni ziemi. Ocalał jeden jedyny nadczłowiek, kapłan, który dotarł do Indii a stamtąd do Himalajów. Miał on być twórcą doskonałej rasy Ariów, od której wywodzą się wszystkie ludy zamieszkujące Indie i Europę. Mistycy i okultyści niemieccy chcieli dowieść, że owa legenda jest prawdziwa a Ariowie byli w prostej linii potomkami nadludzi, którzy utracili swe nadzwyczajne moce, ponieważ spłodzili swe dzieci ze zwykłymi ludźmi.  I właśnie to za cel główny postawił sobie Himmler – udowodnić, że owa legenda jest prawdziwa, a Niemcy są przodkami nadludzi i NALEŻY im się świat, władza i moc.

ss2

Rząd niemiecki sfinansował zorganizowaną przez Himmlera wyprawę do Tybetu. Tam rozpoczęto (niewinne jeszcze) badania antropologiczne, mierzenie czaszek, kończyn, jednak niedługi okres dzielił ten czas od paranoicznych czynów, eksperymentów i zbrodni. Niemcy zaczęli mordować ludzi i poddawać ich ciała różnorodnym badaniom. Jeśli udałoby się im dowieść słuszności swej tezy, miała powstać selektywna hodowla i odtworzenie rasy aryjskiej.  Wszystkich materiałów dostarczał zakon SS.

( Himmler przejmuje dowództwo i tworzy z SS Zakon mistyczno – okultystyczny – 6.01.1929.)

 

ADOLF HITLER

hohitler

 

hitler

Najlepszym kandydatem Loży Thule na przywódcę krucjaty antychrześcijańskiej, antyżydowskiej okazał się właśnie Adolf Hitler

Dokonana w 1919 roku na zlecenie Sebottendorfa analiza astrologiczna charakteru podkreślała, że Ascendentem Hitlera była Waga.

THULE oznacza centrum hiperborejskiej biegunowej cywilizacji, z której według ezoterycznej tradycji wywodzić się mięli Ariowie. W sanskrycie znak zodiaku odpowiadający Wadze oznaczony był również słowem Thula. Pod znakiem astrologicznym Wagi znajdował się rodzinny kraj Hitlera, a także Tybet, do kt w latach 30. wyruszają organizowane przez SS ekspedycje naukowe. Zodiakalnemu znakowi Wagi odpowiada planeta Wenus nie tylko w jednej ze swych jakości. Jest również związana z elementem powietrza, czyli Wenus Lucyferyczna. Lucyfer (niosący światło) jest symbolizowany przez planetę Wenus z powodu jej zielonkawego światła. Zielonkawego – jak graliczny szmaragd, który spadł na ziemię z czoła Lucyfera.

Kolejnym argumentem było to, że taki człowiek jak Hitler był przez Niemców oczekiwany. Okultyści mówili później, że Niemcy dostrzegali już na początku lat 20 – stych jego specyficzną aurę.

Socjologowie znów mówili o zbiorowych oczekiwaniach, a psychoanalitycy o archetypie wodza. Faktem jest, że osoba furhera nazwanego też Marszałek Psychologos pojawia się w zbiorowej świadomości młodych Niemców zanim jeszcze A. Hitler stał się znaną osobą.

Dowodem na to jest powieść Michael napisana przez J. Goebbelsa. Opisuje w niej swoje spotkanie z Hitlerem na zebraniu NSDAP, niemalże perfekcyjnie. Na uwadze należy mieć to, że czyni to na pięć lat przed realnym – faktycznym spotkaniem.

PODSUMOWANIE

Na przestrzeni wieków Astrologia powoli ale nieuchronnie przekształciła się wz kontemplacji Uniwersum w rozpoznanie mechanizmów funkcjonowania Uniwersum dla potrzeb człowieka. Rozbudowany został aparat analizy i sądzenia horoskopów, które miały służyć nade wszytsko władzy człowieka nad naturą i bliźnimi. To mechaniczne traktowanie Astrologii zostało wzmocnione przez rozwój nauki o funkcjonowaniu człowieka uwarunkowanego prawem Karmy. Nade wszystko, Astrologia służyła władzy i chęci panowania nad sytuacją i światem. Nastąpił mariaż. Astrologii z tzw.  Prawdami naukowymi. . Nauka skrzętnie wypiera się tego zjawiska jak dziecka z nieprawego łoża. W końcu, więc musiało dojąć do absurdu – Astrologia wzięła udział w machinie zagłady.

Oczywiście ezoteryczne źródła nazizmu obejmują szersze spektrum wiedzy o energiach subtelnych niż samą astrologię. Oczywiście również  astrologowie włączyli  się do walki przeciw z z brodni. Stare porzekadło mówi, że jeśli Bóg chce kogoś ukarać o odbiera mu rozum. Jednak posługiwanie się przez nazizm Wiedzą ezoteryczną, jest przykładem absurdu w dziejach ludzkości w przypadku, gdy wiedza o magii praktycznej dostaje się w ręce profanów.

Z tego punktu widzenia bardziej zrozumiałe staje się ostrzeżenie przed ezoteryką i okultyzmem, jakie słyszymy ze strony chrześcijaństwa i jego kapłanów. Nieszczęście polega na tym, że w praktykach kościelnych również używana jest magia rytualna, zaś powoływanie się na Boga i Królestwo Boże staje się zasłoną skrywającą realną praktykę wobec wiernych.

 

PONIŻEJ GALERIA ZDJĘĆ:

Alan Leo – Sto aforyzmów Alana Leo – Niebo Gwieździste nr. 7(13), 8(14) 1936 rok, rocznik II

Sto aforyzmów Alana Leo – Niebo Gwieździste

(zachowana oryginalna pisownia)
William Frederic Allan urodził się w Westmisterze  7 sierpnia 1860 o 5 g. 49 m. przedpołudniem. Twarda szkoła życia jaką przeszedł w młodości zrobiła zeń poważnego sumiennego pracownika. Wstąpiwszy do zawodu kupieckiego , rychło okazał wielkie zdolności, tak , że już w 21 r. życia został kierownikiem filji fabryki maszyn do szycia w Manchesterze. W kilka lat później  zetknął się tamże z naturalistą dr. Richardson’em, który pierwszy wprowadził go w arkana astrologji. W 28 r. życia wraca do Londynu, gdzie 21. XI. 1889 z przyjacielem swoim F.W Lacey’ em postanawia założyć czasopismo astrologiczne. Lipiec 1890 przynosi pierwszy numer  ” The Astrologer’ s Magazine”, gdzie poraz pierwszy stykamy się z astrologicznym pseudonimem: Alan Leo. Każdy roczny prenumerator miał zapewniony bezpłatny horoskop. Skońcem tygodnia obliczał Alan Leo horoskopy, które następnie Lacey w wieczornych godzinach interpretował. Po roku pismo było wprowadzone, włożony kapitał mogli wycofać, oraz mieli poza sobą 1500 bezpłatnych obliczonych horoskopów. Gruntowna, sumienna praca ogromny talent organizacyjny oraz niezwykłe samozaparcie cechują jego dalsze głównie  popularyzacji astrologji poświęcone życie. W zawodzie kupieckim uprawianym na terenie całego kraju, spotykał się z tak świetnymi rezultatami,  ze napływające ze wszystkich stron zamówienia firma ledwie ze spóźnieniem mogła załatwić. Wszystek wolny czas poświęcał głównie na odwiedzanie prenumeratorów swego czasopisma, nawiązywanie z nimi osobistego kontaktu , urządzanie wykładów astrologicznych, oraz zdobywanie współpracowników. W tym czasie wydaje Charubel’  ” Symbolikę znaków zodjakalnych” i Green’a „Metodę dyrekcyj” Dalszą jego zasługa jest założenie Towarzystwa Astrologicznego, które istnieje po dzień dzisiejszy. Przy obliczaniu bezpłatnych horoskopów poznał początkiem 9 dekady XIX wieku swoją przyszłą małżonkę. Przeznaczenie chciało że Lacey oddał mu horoskop do interpretacji. Zadziwiająca zgodność horoskokpu z konstelacjami Alana Leo rzuciła się odrazu w oczy. W krótki czas potem w czasie podróży odwiedził właścicielkę w Southampton  – by przezwyciężeniu pierwszych trudności zawrzeć z p. Bessie szczęśliwy związek.  Za radą swojej małżonki powiększył w r. 1895, swoje czasopismo, zamieniwszy tytuł na „Modern Astrology”. Nadszedł czas największej intenzywności twórczej – powstają jego liczne dzieła i rozprawy astrologiczne – oraz okres powodzenia organizacyjnego i wydawniczego. Żył niezwykle skromnie, jako zdecydowany wegetarjanin, abstynent i niepalący, wstawał o 6 rano i pracował – z przerwami na posiłek – do 9 wieczorem. Umiera 30 sierpnia 1917 r.Alan Leohoroskop sporządzony w programie Urania.  – Jayanti

Ogłosił następujące dzieła:

1. Astrology for all                                                                  12. Astrological Essays

2. Art of synthesis                                                                   13. Horary Astrology

3. Dictionary of Astrology                                                   14. Mars, the War Lord

4. Astrologer and His work                                                  15. Medical Astrology

5. Casting the Horoskope                                                      16. Planetary Influence

6. Esoteric Astrology                                                              17. Practical Astrology

7. Everybody’s Astrology                                                     18. Reason Why in Astrology

8. Horoskope in Detail                                                            19. Saturn the Reaper

9. How to judge a Nativity                                                    20. Symbolism and Astrology

10. Key to your own Nativity                                              21. What we mean By Astrology

11.Progressed Horoskope                                                     22. What is a                                                                                                                               Horoskope

1. Symbolika astrologiczna zawiera w sobie dzieje Ziemi jako planety.

2. Ascendent odpowiada wschodowi Słońca i symbolizuje zwycięstwo materii na duchem; MC odpowiada południu i wykazuje równowagę między duchem a materią; Descendent odpowiada zachodowi Słońca i symbolizuje zwycięstwo ducha nad materią; IC wreszcie to najgłębsza tajemnica, okultny ośrodek.

3. Kardynalne znaki podają fizyczne warunki zewnętrznego życia, stałe znaki dotyczą uczuć będących w trakcie dojrzewania, zmienne wskazują ukryte siły psychiczne oraz wydarzenia minionych żywotów.

4. Podział znaków na kardynalne, stałe i zmienne reprezentuje czyn, mowę i myśl, inaczej mówiąc: ciało, duszę i ducha.

5. Sześć domów nad horyzontem (7, 8, 9, 10, 11, 12) odpowiada „stronie życiowej” wszechświata, sześć pod horyzontem (1, 2, 3, 4, 5, 6) – „stronie zjawisk”.

6. Istnieje ścisły związek między znakami i domami (pierwszy dom odpowiada znakowi Barana itd.).

7. Domy odnoszą się do fizycznej i eterycznej materii, znaki do materii pragnieniowej (mentalnej).

8. Wpływ znaków jest większy od wpływu domów, przy czym pierwsze opanowują te ostatnie.

9. Domy podobne są do przezroczystych naczyń, z których każde ukształtowane jest wg swoistego wzoru; znaki stanowią treść tychże naczyń, nadając im odrębną substancję, barwę i gatunek.

10. Cztery trygony to: powietrze, woda, ogień i ziemia, czyli duch, przestrzeń, czas i materia. Trzy kwadratury to znaki kardynalne, stałe i zmienne.

11. Znaki kardynalne rządzą głową, charakterystycznym ich znamieniem jest aktywność (Baran, Rak, Waga i Koziorożec).

12. Znaki stałe rządzą sercem i wolą, a ich charakterystycznym znamieniem jest stałość (Byk, Lew, Skorpion, Wodnik).

13. Znakom zmiennym podlegają członki, płuca i wnętrzności, a ich najważniejszą cechą jest zdolność adaptacji (Bliźnięta, Panna, Łucznik, Ryby).

14. Znaki nieparzyste są pozytywne, męskie, dzienne; znaki parzyste są negatywne, żeńskie i nocne.

15. Znaki pozytywne odnoszą się do energii, czyli siły życiowej, znaki negatywne do materii, czyli strony zjawiskowej.

16. Znaki ogniste jako całość, oznaczają energię, żywotność i siłę. Baran to twórca, Lew – organizator, Łucznik – wykonawca.

17. Znaki wodne jako całość oznaczają ruchliwość i wrażliwość. Rak daje cierpliwość, Skorpion – namiętność, Ryby – uczuciowość i współczucie.

18. Znaki powietrzne jako całość oznaczają ekspansję i mentalność. Waga to kobieta, Wodnik – ojciec, Bliźnięta – dziecko.

19. Znaki ziemskie jako całość oznaczają skończoność i doskonałość. Koziorożec to praktyczny idealista, Byk – kolekcjoner, Panna – krytyk.

20. Planety w wywyższeniu wywierają czystszy i silniejszy wpływ aniżeli w innym układzie.

21. Słońce to przejaw Logosu – w horoskopie oznacza indywidualność.

22. Księżyc to pośrednie ogniwo między Słońcem a każdą żyjącą istotą – w horoskopie oznacza osobowość.

23. Mars to planeta skondensowanej energii i prącego na zewnątrz impulsu.

24. Saturn hamuje, ogranicza i krystalizuje.

25. Saturn rządzi naszą jaźnią, Mars – zwierzęcym popędem.

26. Wenus i Jowisz to przeciwieństwa Marsa i Saturna.

27. Wenus jest planetą, której działanie wypływa z bezpośredniej, intuicyjnej siły jaźni.

28. Mars to planeta płodzenia, Wenus – stwarzania.

29. Jowisz jest planetą ekspansji i rządzi nieśmiertelną duszą.

30. Merkury jest planetą przystosowania i reprezentuje stan zdobytej wiedzy.

31. Uran reprezentuje całkowicie zindywidualizowaną osobowość.

32. Neptun pozostaje w związku z rozwojem psychicznym.

33. Koniunkcja symbolizuje zjednoczenie i syntezę.

34. Opozycja oznacza antagonizm, rywalizację i rozłam.

35. Kwadratura oznacza rozdźwięk i spór, zaś trygon spokój i harmonię.

36. Kwadratury z jednej strony krystalizują i organizują, z drugiej rozłączają i wstrząsają.

37. Trygon oznaczają postęp i harmonię.

38. Badając aspekty należy zwrócić uwagę na aplikację, czyli zbliżenie się szybszej planety.

39. Jeśli władca horoskopu przekroczył jeden aspekt i zbliża się ku drugiemu, należy na ten ostatni położyć szczególny nacisk.

40. Wpływy planet mają charakter ponadmaterialny i nie można ich ściśle wyrazić w słowach.

41. Słońce reprezentuje indywidualność i odpowiada znakom stałym.

42. Księżyc reprezentuje osobowość i odpowiada znakom zmiennym.

43. Ascendent reprezentuje ciało fizyczne oraz mózg i odpowiada znakom kardynalnym.

44. Ascendent porusza się najszybciej i odpowiada gunie radżas, Księżyc zajmuje miejsce pośrednie i odpowiada gunie sattwa, Słońce porusza się najwolniej i odpowiada gunie tamas.

45. Znaki ogniste dają silną żywotność, powietrze – słabsze zdrowie, lecz silniejszą mentalność, wodne obdarzają słabą konstytucją, znaki ziemskie dają dobre zdrowie, lecz niewiele siły życiowej.

46. Stałe znaki na wschodzie oznaczają siłę woli, kardynalne – energię, zmienne – brak stałości.

47. Wpływ ascendentu modyfikuje albo podkreśla planeta wschodząca.

48. Przy każdym wschodzącym znaku należy bacznie zwracać uwagę na odpowiadający mu dom.

49. Baran, Byk i Bliźnięta tworzą trygon intelektualny, ich zasadniczym rysem jest poznanie i postęp przez intelekt.

50. Rak, Lew i Panna tworzą trygon macierzysty, ich zasadniczą cechą jest życie uczuciowe i rozwój moralny.

51. Waga, Skorpion i Strzelec tworzą trygon odtwórczy, ich główną cechą jest postęp drogą reformy i odnawiania.

52. Koziorożec, Wodnik i Ryby tworzą trygon służenia, ich cechą jest służenie ludzkości.

53. Ogólny wpływ wschodzącego Neptuna wskazuje tendencję do przestawiania motywów, zaś Urana do przestawiania idei.

54. Wschodzący Saturn oznacza ograniczenie i zewnętrzną stronę potęgi, wschodzący Jowisz daje godność i wewnętrzną energię, z której wypływa siła woli.

55. Wschodzący Mars daje naturę zmysłową, wschodząca Wenus oczyszcza i uszlachetnia uczucia miłosne.

56. Wschodzące Słońce wzmacnia konstytucję i użycza wrodzonej godności.

57. Wschodzący Księżyc wpływa na temperament i uwypukla momenty dziedziczne.

58. Wchodzący Merkury jest bardzo czynny i oznacza duchowe zdolności, zależny jest jednak w znacznym stopniu od aspektów.

59. Władca horoskopu jest albo władcą wschodzącego znaku, albo planetą najsilniej postawioną w horoskopie.

60. Słońce w dobrych aspektach i położeniu daje powodzenie w życiu.

61. W celu scharakteryzowania zdrowia należy brać pod uwagę Ascendent, Księżyc i Słońce.

62. Jeśli Słońce znajduje się w złych aspektach, wówczas strumień siły życiowej ulega zahamowaniu. Jeśli Księżyc jest uszkodzony wówczas narzędzie siły życiowej jest anormalne. Jeśli Ascendent jest uszkodzony, cierpi na tym zdrowie odpowiednio do rodzaju uszkodzenia oraz wschodzącego znaku.

63. Hyleg jest punktem horoskopu, od którego zależy zdrowie i życie.

64. Pomyślne znaki na wschodzie udzielają bujnej siły życiowej, negatywne natomiast obdarzają słabym organizmem.

65. Nazwą afeta określa się ciało niebieskie, które podtrzymuje życie, zaś nazwą anareta – odbierające życie.

66. Stosunek między znakami i domami jest stosunkiem odpowiedniości, czyli analogii.

67. W celu wydania sądu o sprawach finansowych, należy studiować drugi dom horoskopu ze wszystkimi jego związkami.

68. Znaki kardynalne dają pieniądze przez sławę i publiczne uznanie, stałe – wskutek władzy lub autorytatywnego wpływu, zmienne – drogą służby i zwyczajnych sposobów.

69. Trzeci dom wywiera decydujący wpływ na myślenie i pozostaje pod władzą Merkurego.

70. Celem wydania sądu o zdolnościach umysłowych bierze się pod uwagę zarówno Słońce, Księżyc, Merkurego, jak również trzeci dom.

71. Czwarty dom mówi o ostatnich latach życia, otoczeniu i o rodzicach.

72. Znaki na wierzchołkach 4 i 10 domu, ich władcy jak też aspekty przez nich tworzone oznaczają wzajemny stosunek rodziców oraz ich wpływ na urodzonego.

73. Rozważając kwestie wpływu rodzicielskiego bierze się pod uwagę: dla ojca – Słońce i Saturna, dla matki – Księżyc i Wenus.

74. Piąty dom traktuje o rozrywkach, życiu towarzyskim oraz pracy społecznej.

75. Dom piąty mówi również o uczuciach i namiętnościach, zaś znak na jego początku wskazuje na przeżycia w przeszłych istnieniach.

76. Pierwszy, piąty i dziewiąty dom reprezentują osobowość człowieka i przedstawiają symbolicznie jego obecną, minioną i przyszłą świadomość.

77. Szósty dom stoi w związku z MC oraz z drugim domem i dotyczy pracy, podwładnych, chorób i fizycznej konstytucji.

78. Szósty dom mówi również o psychicznych tendencjach urodzonego i jest domem magii ceremonialnej.

79. Siódmy dom jest uzupełnieniem pierwszego i reprezentuje połączenie tego wszystkiego co w Ascendencie jest rozdzielone.

80. Siódmy dom oznacza przekształcenie namiętności w miłość, przezwyciężenie intelektu przez mądrość i całkowite zindywidualizowanie samoświadomości.

81. Każda planeta w siódmym domu opisuje partnera oraz przebieg związku.

82. Z powyższego punktu widzenia można siódmy dom uważać za dom indywidualności, w przeciwieństwie do osobowości. Ich połączenie jest prawdziwym małżeństwem.

83. Jeśli siódmy dom i jego władca nie dają jasnej prognozy, obserwować należy w męskich horoskopach aplikację Księżyca, w żeńskich – aplikację Słońca.

84. O partnerze małżeńskim mówi planeta znajdująca się w siódmym domu oraz znak na jego początku. Jeśli nie zawiera on żadnej planety, należy wziąć pod uwagę władcę znaku na początku domu, oraz znak przez niego zajęty.

85. Ósmy dom jest domem śmierci oraz tego wszystkiego, co pozostaje z nią w związku, odnosi się również do pewnych form medialności i okultyzmu.

86. Przy wszystkich pytaniach dotyczących śmierci należy starannie zbadać znak na początku ósmego domu, jak też te znaki, które zawierają najwięcej planet.

87. Dziewiąty dom jest domem filozofii i wznioślejszej myśli abstrakcyjnej.

88. Dziewiąty dom mówi o możliwościach przyszłości.

89. Wszystkie planety w dziewiątym domu posiadają wyższy stopień wibracyjności niż gdyby znajdowały się w innym sektorze nieba.

90. Dziewiąty dom mówi o pobudkach czynu, o myśli leżącej u podstaw słowa.

91. Dziesiąty dom jest domem poglądów, sławy, stanowiska, zainteresowań i działalności, reprezentuje życie publiczne i ziemską działalność urodzonego.

92. Przy wydawaniu sądu w sprawie stanowiska należy starannie zbadać Saturna, władcę znaku Koziorożca, dziesiątego domu w naturalnym następstwie znaków.

93. Dom jedenasty jest domem przyjaciół, znajomych, nadziei, życzeń i dążeń.

94. Dwunasty dom jest domem trosk i zmartwień.

95. Słońce i Księżyc w aspektach aplikacyjnych wpływają na polaryzację w wiekszym stopniu niż w aspektach separacyjnych.

96. Jeżeli Słońce znajduje się nad Księżycem, wschodząc lub zachodząc, wówczas charakter indywidualny będzie silniejszy od osobowości.

97. Gdy Słońce i Księżyc znajdują się pod horyzontem, wówczas ich połączenie jest silniejsze, a polaryzacja bardziej skomplikowana.

98. Gdy Słońce i Księżyc znajdują się nad horyzontem, wówczas Słońce osiąga większy wpływ. W przeciwnym położeniu większy wpływ przypada Księżycowi.

99. Polaryzacja jest silniejsza, gdy Słońce i Księżyc wschodzą, słabsza – gdy zachodzą.

100. Gdy Słońce lub Księżyc znajdują się w aplikacji do planet dobroczynnych, wówczas w wypadku Słońca silniejsza jest indywidualność, w wypadku Księżyca – osobowość.

alan_leo

Vincent van Gogh – artysta, szaleniec, geniusz

                Vincent van Gogh – Geniusz, szaleniec, artysta

VincentVanGogh-Self-Portrait-II-1887

Vincent van Gogh urodził się 30 marca 1853 roku o godz. 11:00 w Groot Zundert w Holandii. Był malarzem i twórcą postimpresjonizmu.

( „Postimpresjonizm (czyli sztuka po impresjonizmie) – terminem tym określa się różne zjawiska w sztuce francuskiej na przełomie XIX i XX wieku, wywodzące się z impresjonizmu, ale w dużej mierze odrzucające go. Ramy czasowe określa się też bardziej precyzyjnie jako czas od ostatniej wystawy impresjonistów w 1886 roku do pierwszej wystawy fowistów w 1905.Postimpresjoniści kontynuowali kolorystyczne poszukiwania, a zarazem odrzucili wiele zasad pierwotnego impresjonizmu. Starali się uwolnić obraz od naśladownictwa natury, czyli koncepcjimimesis, kładli nacisk na autonomiczność dzieła malarskiego. Dla wielu artystów postimpresjonizm był punktem wyjściowym w dążeniu do własnego stylu.Wybitni przedstawiciele tego nurtu to Vincent van GoghPaul GauguinPaul Cézanne i Henri Toulouse-Lautrec. Z nurtem tym wiąże się twórczość takich grup malarzy jak neoimpresjoniści, nabiściszkoła z Pont-Aven. W Polsce terminem postimpresjonizmu określa się kierunki kolorystyczne w malarstwie, zwłaszcza twórczość grupy kapistów.” źródło Wikipedia )

Historią tego malarza zajmuję się od wielu lat, zaciekawiona tą niezwykłą osobowością śledziłam różnorakie przekazy , teksty biograficzne, opisy, filmy dokumentalne etc.  docierając do niezwykłych informacji  o życiu van Gogha.

Nie było moim zamierzeniem publikować w żaden sposób moich obserwacji na jego temat, jednakże uznałam, że warto jest się tymi spostrzeżeniami podzielić.

Był on niezwykłą osobowością z wielkim darem, jednocześnie jego życie było trudnym zmaganiem z otaczająca rzeczywistością, ludźmi i wewnętrznymi uwarunkowaniami.

W sieci możemy odnaleźć informacje  o jego życiu,  marzeniach spełnionych i niespełnionych , o incydentach które miały miejsce, jak i o samym podejściu Vincenta do świata i siebie. Niemniej jednak nie znalazłam niczego „skondensowanego” w niezawiły sposób.

 Za swego krótkiego życia nie był docenianym artystą, i częściej można było spotkać się z kpinami w jego kierunku niżeli szacunkiem, poważaniem czy zachwytem. Jego idealizm i dążenie do „stania się” autentycznym artystą z czasem przeobraziły się w obsesję. Żył niebywale krótko, ciało bowiem opuścił w wieku 37 lat w akcie samobójczym. Malować zaczął stosukowo późno, bowiem tuż przed 30 urodzinami. Stworzył jednak nowy kierunek i wywarł ogromny wpływ na świat sztuki ale w gruncie rzeczy dopiero po śmierci. Za całego swojego życia sprzedał najprawdopodobniej zaledwie jeden obraz, rok przed swoją śmiercią

gogh_czerwona_winnica_1888                                 Obraz Vincenta van Gogha – Czerwona winnica 1888, pierwszy i jedyny obraz sprzedany za jego życia za cenę 400 franków Annie Boch.

Mamy możność obserwacji ciekawego zjawiska szczególnie wyraźnego w świecie artystów, poetów etc., wielkim twórcom, geniuszom, poetom, stawia się…. Owszem – pośmiertne pomniki, umieszczając na marmurowym piedestale, za życia jednak ludzie tacy wiedli  ciężki żywot, albo z powodów materialnych, często obdarowywani… zamiast poważaniem, to kpinami i uśmiechem politowania, często również dotykali osamotnienia i samotności spowodowanej odmiennością poglądów, brakiem dopasowania do społeczeństwa. Nie doceniani z uwagi na brak dojrzałości społeczeństwa do przyjęcia sztuki wysokich lotów. Często byli uważani za chorych psychicznie, szaleńców, obłąkane istoty. Ciekawy to punkt patrzenia i analizowania zachowania ludzi na przestrzeni lat, dziesięcioleci i wieków.

Czytając i sporządzając notatki na jego temat nieustannie towarzyszyło mi uczucie niedosytu. Absolutną pełnie poczułam wówczas gdy zajęłam się jego horoskopem(ami). Wiele rozmyślałam nad jego stylem życia, przejawem w świecie oraz nad jego ułomnościami, dokładniej rzecz biorąc nad jego chorobą umysłową. Stawiałam ponad wątpliwość twierdzenia, że jakoby van Gogh miał być chorym psychicznie człowiekiem. Następnie wahałam się pomiędzy zdecydowanym tak, a zdecydowanym nie. Zapewne dziwnie może to brzmieć. Niemniej jednak Gogh mógł być albo całkowicie normalny z wyjątkowo indywidualną koncepcją siebie, albo całkowicie szalony, zupełnie bez koncepcji. Wielokrotnie jego zachowania odstępowały od „norm” aczkolwiek  normy tworzą ludzie i często też te normy są pobożnymi życzeniami nieuków,  ślepców i dogmatycznych profanów. Często też tacy ludzie byli zamykani w systemy i szufladkowani na podstawie różnic i reprezentowanych przez siebie (nie ukrywanych) odmienności.

W pewnym momencie studiowania życia Vincenta doszłam do wniosku, że nie liczy się już dla mnie i mojego odczucia tego człowieka – artysty, czy był szaleńcem, czy nim nie był. Najważniejszym aspektem jego osoby stało się misterium jego życia, przeznaczenia i zrządzeń losowych które pracowały w obrębie całego jego jestestwa, płatając mu żart kt Vincent być może źle odczytał i  przypłacił za to życiem.  Niegdyś do tegoż właśnie zagadnienia przywiązywałam szczególną wagę. Dostrzegłam pewną ekwiwalencję pomiędzy pierwiastkiem genialności, a szaleństwem, obłędem. Było to dla mnie odkrycie i przełom w postrzeganiu ludzi kt pozostawili po sobie testament obejmujący całą ludzkość i opasający ziemski glob.

Obecne teorię na jego temat, wywody lekarzy, psychoanalityków et cetera, stanowią, że albo cierpiał on na chorobę maniakalno- depresyjną, albo na porfirie (choroba metaboliczna) –  powodującą halucynacje , zaburza całą gospodarkę tlenową organizmu. Twierdzą też, że cierpiał na epilepsję. Zdania po dziś dzień są podzielone i powstał drobny konflikt na owym tle. Spory przybierały różne postacie, od zaciekłych polemik, po spokojne próby przekonania i przeciągnięcia oponenta na swoją stronę. Do dziś jednak „badacze” życia Gogha jasno nie określili, co było temu człowiekowi. W horoskopie jednak bez wątpienia widać pogłębiającą się chorobę umysłowa.

„Porfiria ma często podłoże genetyczne. Objawy porfirii mogą pojawiać się zaraz po urodzeniu, częściej jednak spotyka się je u dorastającej młodzieży. Objawy porfirii skórnej wywołuje najczęściej światło słoneczne (głównie UV), gromadzące energię w pierścieniu porfirynowym. Czynnikami wywołującymi atak w porfirii wątrobowej są: alkohol, niektóre leki, stres, a także hormony płciowe, niedobory kaloryczne, niedobory minerałów, anemia, choroby i infekcje, ostre zapachy chemiczne, farb, lakierów. Kilka czynników induklujących w połączeniu może spowodować atak.”

Gogh jest mi bliski, ponieważ był świetnym malarzem i czerpał natchnienie ze swego wnętrza ale również potrafił doskonale pojmować otaczającą rzeczywistość wszystkimi swoimi zmysłami. Z delikatnością i przytomnością postrzegania otaczających go realiów przelewał na papier bądź płótno swoją własną ewangelię. Vincent van Gogh należał do ludzi którzy swoim życiem i dziełami odbili pieczęć Boskiego natchnienia  w przestrzeni Istnienia.

Gal Anonim XX napisał:

Spróbuj zrozumieć co znaczy

ta dziwna w życiu droga:

talent się poci, biedaczek,

a geniusz – kradnie u Boga.

 [ga xx LZ Dwugłos Poetycki] 

Warto jest się takim ludziom przyglądać bliżej i lepiej, poczuć ich niebywałą moc poprzez dogłębną analizę i obserwacje losu i wypełnienia swojego przeznaczenia na przestrzeni czasu.

Po przeczytaniu kilkunastu- dziesięciu opisów dotyczących stylu bycia , oraz codzienności tamtejszych artystów, bohemy, przyszło nawet do głowy, że wielką rolę odegrała nie tyle choroba umysłowa, a wizja narkotyczna i efekty ponarkotyczne, które mogły ową chorobę „aktywować” wyzwolić w znacznie szybszym tempie niżeli bez stosowania specyfików np. takich jak absynt czy naparstnica.

Vincent urodził się jak wyżej wspomniałam 30 marca 1853 roku. Dokładnie rok wcześniej (30.03.1852r) matka Vincenta urodziła martwe dziecko, chłopca – Vincenta.

Gogh van Vincent

Horoskop Vincenta van Gogha, ur. 30.03.1853 godz. 11:00 Groot-Zundert, Holandia

Gogh van Vincent_02

Horoskop Vincenta 1-go van Gogha  ur. 30.03.1852 w Groot-Zundert, Holandia

To traumatyczne przeżycie matki Vincenta oraz zbieżność dat spowodowało, że matka nosiła pamięć dziecka zmarłego w nowonarodzonym… Vincent więc od samego początku wzrastał tak  jakby już raz wcześniej umarł. Matka nawet nadała mu to samo imię. Czasami Vincent chodził na pobliski cmentarz odwiedzić swojego brata i jednocześnie siebie samego.

Vincent swoje chłopięce lata spędził w Barbancji. Dom w którym dorastał służył jako plebania. Jego ojciec Theodorus był ministrem Holenderskiego Kościoła Reformowanego, kaznodzieją, protestanckim pastorem kalwinistą. Duma jaką Theodorus nosił bez wątpienia wynikała z korzeni.

Rodzina Vincenta  z pokolenia na pokolenie zajmowała się międzynarodowym handlem dziełami sztuki. Vincent był dzieckiem milczącym i poważnym z reguły zamyślonym i powściągliwym. Za swoje powołanie uznał głoszenie Słowa Bożego. Gdy miał 8 lat rozpoczął naukę w szkole ukierunkowanej przez katolickiego nauczyciela. Ojcu van Gogha pomysł ten się nie podobał i zabrał chłopca ze szkoły, pozostawiając w domu pod opieka i indywidualnym nauczaniem guwernantki. Następnie został wysłany do szkoły z internatem. Ta rozłąka z rodziną i samotny wyjazd był jednym z pierwszych traumatycznych przeżyć młodego Vincenta, był to okres w jego życiu kt przypieczętował pierwsze jego bolesne doświadczenia. Szkołę ukończył w 1866. Tego samego roku rozpoczął naukę w liceum  prezbiteriańskim gdzie najprawdopodobniej po raz pierwszy dostrzegł i odkrył sztukę rysunku. W 1868 wrócił do Groot – Zundert. Porzucił naukę a powody nie są do końca jasne. W 1869 roku, jego wuj również Vincent zaproponował mu pracę jako przyuczenie do zawodu handlarza. Wuj handlował dziełami sztuki. Ta okazja pojawiła się nagle i Vincent z niej skorzystał. Było to dla niego wygodne. Dosyć miał ciągłego strofowania przez surowego ojca. Uciekał najczęściej na łono natury która koiła jego zmysły. Te ucieczki z całą pewnością wpłynęły na jego sztukę. Wiele akcentów natury możemy dostrzec w jego dziełach. Nie sprawdził się na stanowisku kt zaproponował wuj, nie wypełniał obowiązków należycie. Niemniej jednak przez krótki okres pracy miał bliską styczność z dziełami sztuki kt pokochał.

Vincent czuł powołanie głęboko w Sercu, postanowił zostać kaznodzieją i iść w ślady swojego ojca. Głoszenie Słowa Bożego stało się dla niego motywem przewodnim w życiu. W 1878 roku został świeckim kaznodzieją. Nauczał 2 lata, rozdał cały swój majątek biednym. Nie spotykał się jednak z powszechnym uznaniem, a jego zapał  z biegiem czasu słabł. W 1880 roku popadł w konflikt z kościołem i został usunięty ze swojego stanowiska. Przeżył wówczas jedno z największych rozczarowań w swoim życiu. Pragną głosić i krzewić wiarę i był w tym niebywale dokładny, popadał przy tym jednak we własną pułapkę myśli i przekonań, mianowicie jego nacisk na jedyny słuszny według niego punkt patrzenia i rozumienia powodował ogólne zniechęcenie wiernych.

Uwielbiał prowadzić długie polemiki, był w tym nieustraszony, ludzie po pewnym czasie mieli serdecznie dość upartego, obsesyjnego Vincenta. Rozmowy z nim były męczące i nie miały końca. Skrajnie fanatyczna religijność powodowała niechęć i lęk przed nim. Za wszelką cenę usiłował przekonać oponenta, rozmówce do swoich własnych przekonań i prawd wewnętrznych. W gruncie rzeczy nie było w jego gronie rozmówców.. byli tylko oponenci, nie prowadził on rozmów a tylko polemiki.

Teologiczne dysputy traktował z ogromna powagą, wtedy też ożywiał się , podczas gdy na co dzień przejawiał się jako poważny obserwator  z „martwym spojrzeniem” chłodem i dystansem.  W pewnym sensie był to pierwszy przejaw jego choroby psychicznej. Ogromny upór i  zapalczywość, fanatyzm i nieustraszoność w przekonywaniu człowieka do własnego punktu widzenia, kompletny brak kompromisów, obsesyjność. Te symptomy najczęściej pojawiają się u osób cierpiących na choroby maniakalno – depresyjne.

Po trudnym przeżyciu i pogrzebaniu jego marzeń – pozbawienia go możliwości głoszenia Słowa Bożego, Vincent usiłował robić to na własną rękę. Postanowił być niezależny od kościoła czy jakiegokolwiek ugrupowania. Nie spotkał się jednak ze zwolennikami, był również wykorzystywany finansowo, ludzie bez skrupułów korzystali z ofiarności i dobroci serca Gogha. Kilkakrotnie rozdał swój cały majątek i dobytek ludziom.

Po porzuceniu struktur kościelnych a następnie wymyślonego przez siebie kaznodziejstwa, zaczął malować. Po około 6 latach zaczął odczuwać, że natchnienie ulatuję z niego z ogromną prędkością pozostawiając nikły cień i wszechogarniającą jego wnętrze pustkę.  W wieku 33 lat wyjechał do Paryża, by zamieszkać u swojego młodszego brata Theo. Tam poznał wielu malarzy i… stał się jednym z nich.

Relacja z jego młodszym bratem Theo była jedną z najważniejszych w jego życiu. Mężczyźni był wiernymi przyjaciółmi. Theo wspierał brata, dostrzegał również jego talent i pomagał finansowo. O zażyłości braterskiej świadczy ilość listów wymienianych  przez braci.

Gogh van Theo

Horoskop Theo van Gogha  ur. 1.05.1857 w Groot-Zundert, Holandia

Ogromny wpływ na Vincenta wywarli impresjoniści tacy jak Camille Pissarro, lecz Vincent szybko podążył własną ścieżką sztuki. W jego obrazach widzimy łączenie barw, kolorów, nadawanie im życia i specyficznych drgań, należy się przyjrzeć w jaki sposób każdy obraz van Gogha jest skonstruowany, patrząc na niego w skupieniu oko poddaję się złudzeniu wibracji obrazu. Takie efekty daje łączenie kolorów odmiennych, np. żółci z intensywnym niebieskim odcieniem, kreski i ruchy pędzla wolne choć precyzyjne, krótkie i nadające głębi wizerunku. Od impresjonizmu zajął i skoncentrował się na brzydocie oraz życiu codziennym niższych warstw społecznych. Malował ludzi w różnych sytuacjach, portrety wieśniaków, sytuacje z życia, gospody, oraz ukazanie wizerunku tradycyjnej rodziny żyjącej w biedocie XVII w. Pierwszym obrazem dzięki któremu zasłyną przedstawiał wizerunek rodziny zasiadającej do wieczerzy. Nazwał go „Jedzący kartofle” Wincent napisał do swojej siostry takie oto słowa:

Kiedy myślę o mojej własnej pracy, to przede wszystkim obraz wieśniaków jedzących kartofle, który namalowałem w Nuenen, jest najlepszym, jaki namalowałem”

 vincent

                                      Jedzący kartofle

 

Obraz ten porusza i ukazuję niebywale dokładnie w najdrobniejszym szczególe doskonałą kompozycję i sytuację tejże rodziny. Ukończył go w 1885 roku, wiosną. Tegoż samego roku w sierpniu dzieło zostało wystawione w oknie marszanda   Leursa w Hadze.

Oskarżono również van Gogha o gwałt na wieśniaczce, która była dlań modelką. Owa wieśniaczka zaszła w ciąże, skutkiem tego ksiądz z owej wioski zabronił parafianką pozowania dla artysty.

Vincent rozmiłował się w Japońskiej sztuce – zafascynowany jej światłem i pięknem, stał się znawcą. Z doskonałą precyzją mówił o niej, opowiadał niemalże tak jak niegdyś głosił swe kazania dla ludzi. Poznał tę sztukę, zbadał ją na wszelkie możliwe sposoby, przeniósł się z Paryża na pd Francji i tam zamieszkał w żółtym domku.  Vincent podupadał, ale nie poddawał się, chciał być kolejnym Pissarrem, kimś wielkim, cenionym i poważanym pragnął być PRAWDZIWYM malarzem. Pragnął tego i walczył o to całe swoje życie. W istocie stworzył coś o wiele więcej. Jego sztuka nie była chciana, a już na pewno nie była rozumiana, nie mógł on zarobić na życie dzięki malowaniu. Ludzie w tamtych czasach nie dorośli i absolutnie nie byli gotowi na przyjęcie takowej sztuki.  Umiejętność obserwacji nadała swoisty charakter jego twórczości. Pokazywał najdrobniejsze elementy, molekuły, jego obrazy wibrowały tworzyły niejednokrotnie niepokój. Vincent ukazywał elektrony z których składa się wszystko co nas otacza i co przelewał na płótno.  To było dla niego wielce frustrujące – niezrozumienie wśród odbiorców sztuki. Czuł jak ważną rzecz robi i wkładał w to całego siebie, wierzył, że w końcu zostanie doceniony i zacznie zarabiać na swoich obrazach. Jego brat wspierał, ale jego nastawienie po jakimś czasie stawało się coraz bardziej sceptyczne do twierdzeń Gogha, że  będzie wielkim malarzem i będzie w końcu odpowiednio zarabiał. Vincent wiele pisywał do swojego brata. Listów było tysiące. Z owych, posiadamy wszelkie i najważniejsze szczegóły z życia artysty. Opisywał mu wszystko dokładnie, swoje frustracje, problemy, nadzieje, marzenia i okoliczności które miały miejsce podczas codziennego życia.  W listach do brata często skarżył się na bóle brzucha i nudności, kłopoty z trawieniem, później opisał bratu, że miewa omamy oraz halucynacje, drgawki podobne do ataków epileptycznych. Zapewne z tych przekazów lekarze w czasach obecnych domniemają, że były to objawy ostrej porfirii.

Vincent van Gogh650

Nie chcę  dokładnie opisywać jego życiorysu, wszystkich okoliczności i wydarzeń z życia. Musiałby bowiem powstać całkiem obszerny tekst wielostronicowy. Dla dociekliwych polecam doskonały film dokumentalny „potęga sztuki – Vincent van Gogh” w owym filmie wnikliwa analiza, opisy, treść przekazu i materiały zebrane na temat artysty zdecydowanie ukazują jego autentyczną postać oraz profil osobowości i zawiłej psychiki, życie codzienne, w niecodziennych sytuacjach , oraz książkę Życie i Twórczość VAN GOGH autorstwa Victorii Soto Caba.

Vincent van Gogh i świat kobiecości

W 1873 roku Vincent wyjechał do Paryża, w czasie krótkiego pobytu miał możność zapoznania się z dziełami najwybitniejszych artystów, największe wrażenie jednak zrobiły na nim dzieła Delacroiix. W tym samym roku został wysłany do londyńskiej siedziby galerii Goupil & Cie.

Tam też zakochał się po raz pierwszy z całych sił. Wybranką jego serca była Eugenia Loyer – córka gospodyni domu u której wynajmował lokum na czas pobytu. Miłość ta okazała się jednak wielkim rozczarowaniem dla Vincenta. Popadł on wówczas w depresję i postanowił wrócić do Paryża. Tam tak jak wcześniej wspomniałam został zwolniony z rodzinnego biznesu z powodu zaniedbań.

Clasina Maria Hoornik – znana jako Sien. Relacja ta trwała niespełna rok, para jednak zdążyła zamieszkać wspólnie.  Clasina była prostytutką i praczką, była bardzo uboga kobietą wychowywała również córkę liczącą sobie lat 5. Vincent bardzo ją kochał i wspierał. Była to również pierwsza kobieta która pozwoliła Vincentowi odwzorować swoje ciało na płótnie i kartce papieru.

Sien-Nursing-Baby

Sien była alkoholiczką, prowadziła życie burzliwe, często popadała w konflikty ze swoją rodziną a także miała ciągłe problemy z pieniędzmi a dokładniej mówiąc ich chronicznym brakiem. Sien również (zapewne z racji swojego zawodu) została zarażona syfilisem. To zmusiło Vincenta do odbycia długotrwałego leczenia w sanatorium. W końcu rodzina Vincenta uznała to za absolutny absurd i zagroziła mu, że jeżeli nie zakończy owej znajomości umieszczą go na oddziale dla chorych psychicznie. Opuścił on wówczas Hagę. Po raz kolejny jego miłość okazała się niespełniona, a doświadczenia z nią związane były trudne i bolesne.

Powstało jednak mnóstwo obrazów i rysunków: Studium bólu 1882, Szyjąca Sien, Kobieta modląca się, Siedząca kobieta, Sien z papierosem siedząca na podłodze, Dziewczynka z szalem, kobieta szyjąca z dziewczynką, Kołyska.

Słowa Vincenta van Gogha:  „ Kiedy człowiek siedzi przy kobiecie, którą kocha, a obok w kołysce śpi dziecko, ogarnia go głębokie i wszechogarniające uczucie spokoju” – chciałabym tutaj jeszcze wspomnieć, że Vincent poznał Sien gdy była już w ciąży.

GR128 - Vincent van Gogh - 1853-1890 - Sorrow - 1882

Studium bólu – Vincent van Gogh

Absynt

W dzisiejszych czasach nie jest aż tak dobrze znany jak niegdyś. Został w każdym razie zakazany w Europie w 1915 roku. Za czasów van Gogha absynt  bardzo słynny i często używany wśród bohemy XIX, by „umilić „ sobie codzienność. Jest to substancja psychoaktywna, destylowana z liści piołunu i częstokroć spożywana RYTUALNIE ! Liście piołunu po destylacji wydzielają związek zwany Tujonem, on natomiast wywiera wpływ na pracę neuronów, niezwykle pobudza, wprowadza w euforię, przy za dużych ilościach powoduję drgawki i utratę świadomości , przytomności… van Gogh spożywał go w znacznych ilościach.

Wiemy również, że Vincent stosował inny środek psychoaktywny – naparstnice, ona natomiast powoduję modyfikację postrzegania kolorów, barwi gałki oczne na kolor żółty. Pamiętamy serię obrazów van Gogha – jakże pokaźną i liczebną, mianowicie jego Słoneczniki. Istnieją tezy, że tak liczna ilość obrazów przepełnionych tą kolorystyką, barwą żółtą powstawała, gdy Vincent nadużywał działania naparstnicy. Zbiegało się to z czasem kiedy intensywnie przechodził stany chorobowe, mianowicie drgawki, palpitacje serca, nagłe opady sił. Naparstnica jest również (poza działaniem trującym i psychoaktywnym) lekiem wspomagającym serce.  Wszystkie jego objawy, dysfunkcje splatały się z dziwnymi rytuałami dnia codziennego, absynt, mało snu, spory wysiłek, naparstnica, brak higieny trybu życia etc. Dlatego też tak ciężko jest określić z jakiego powodu van Gogh miewał swoje dolegliwości.

Sloneczniki,+1887+-+Vincent+Van+Gogh

Paul Gauguin & Vincent

Po zamieszkaniu w Arles Vincent czuł się niebywale osamotniony. Potrzebował kogoś wyjątkowego, z kim mógłby dzielić się swoimi przemyśleniami natchnieniami, kogoś z kim mógłby tworzyć. Nawiązał liczną korespondencje listową z malarzem Paulem Gauguinem. Mężczyźni lubili się i często wymieniali poglądy i spostrzeżenia. Vincent nalegał  by ten przeprowadził się do żółtego przytulnego domku, w Arles, w którym dwaj artyści będą mogli tworzyć i towarzyszyć sobie w dniu codziennym. Paul nie skłaniał się do owego pomysłu Vincenta. Uznał nawet, że jest to zły i nieco chorobliwy pomysł. Gogh jednak w swych listach bardzo narzekał na swoją samotność, wręcz błagał Gauguina by zamieszkali razem. I któregoś dnia Gauguin uległ prośbą i zawitał w progu Vincenta.

Van Gogh był tak szczęśliwy z owego powodu, że kilka dni przed przyjazdem przyjaciela postanowił na jego cześć udekorować cały dom… i tak też uczynił. Każdy niemalże skrawek wolnej ściany był zasłonięty słonecznikami. Gdy Gauguin wszedł do domu i zobaczył ilość owych obrazów na całej przestrzeni domu niemalże nie postradał zmysłów. Nie docenił gestu kolegi i kazał natychmiast zdjąć te wszystkie obrazy, by móc normalnie mieszkać. Kilka z nich z szacunku do artysty powiesił w swoim pokoju. Dwaj mężczyźni mieszkali odtąd wspólnie. Czasami wychodzili razem do pobliskich barów, domów publicznych etc. Wszystko układało się przyzwoicie i spokojnie. Niemniej jednak były to dwie zupełnie inne osobowości. Paul był człowiekiem uporządkowanym miłującym czystość i harmonie w swoim najbliższym otoczeniu. Vincent natomiast był jego odwrotnością. Często na tej płaszczyźnie się spierali i kłócili. Niewątpliwie obaj wynieśli wiele doświadczenia z czasu w którym mieli możność mieszkać wspólnie.

vinc7gagui

Vincent i Paul korzystali z usług domu publicznego, pieniądze wysyłane przez brata Vincenta Theo w większości były wydawane na alkohol i prostytutki. Gogh w wolnych chwilach pisywał do brata. Vincent w owym domu publicznym zakochał się po raz kolejny w prostytutce o imieniu Rachel. Bywał u niej dosyć często. Vincent z Paulem coraz częściej kłócili się, co powodowało spore napięcie i frustrację u Gogha, Gauguin zapowiedział kilkakrotnie, że się wyprowadzi, co skutkowałoby ponownym osamotnieniem Vincenta. Pewnego wieczoru Vincent dowiedział się, że Paul sypia z Rachelą. Z całą pewnością wzburzyło to w nim falę złości i agresji. Jedne źródła podają, że van Gogh odciął sobie ucho sam, w akcie desperacji, natomiast inne, że Gauguin odciął mu je w pojedynku szpadą. Ale jako że mężczyźni lubili się i nie chcieli ponosić konsekwencji tego absurdalnego aktu, ustalili wersję wydarzeń przychylną dla Paula. Ucho Vincent zawinął w chustę i krwawiący zaniósł owej prostytutce . Jaka była prawdziwa wersja wydarzeń? Tego do dziś nie jesteśmy w stanie ustalić.

ucho

Vincent van Gogh zginął śmiercią tragiczną. Popełnił samobójstwo. Postrzelił się na łąkach szpitala do którego trafił i w którym zdrowie było mu przywracane. Lekarz Vincenta zaraz po tym czynie zadzwonił do jego brata Theo, który natychmiast przyjechał. Brat umarł mu na rękach po dwóch dniach konania. Lekarz, oczyścił ranę postrzałową, ale nie podjął się wyciągnięcia kuli. Theo nigdy nie mógł się pogodzić ze śmiercią brata. Postanowił nawet zorganizować wystawę Sztuki poświęconej dziełom brata, jednak nikt nie reflektował i nie wyrażał zainteresowania by wspomóc załamanego brata. Odmówił pomocy nawet Paul Gauguin. Rok później Theo ciężko zachorował i 21.01.1891 roku zmarł. Ciało Theo pochowano obok jego ukochanego brata Vincenta na cmentarzu w Auvers.

Rozwój i kształtowanie Vincenta nie zakończyły się jak u większości ludzi w wieku nastoletnim. W horoskopie możemy zauważyć kiedy osiągną, a raczej kiedy mógł osiągnąć punkt całkowitej dojrzałości i rozwoju. Spoglądając na Lunę kt znajduję się w domu 6, na wierzchołek domu 4, licząc w lewo przez asc do Księżyca, jego ostateczny rozwój dokonać miał się w wieku około 57  lat. Jak wiemy Vincent nie doczekał tegoż wieku . Był to bez wątpienia punkt kulminacyjny Jego kariery jako malarza. W czasie największej tragedii wewnętrznej, załamania jednocześnie tworzył „nową dziedzinę sztuki”.

auvers_400x400

Portret Genialnej Poetessy AAA grudzień 2012

 

 

Anna Andriejewna Achmatowa  – Anna Gorienko urodzona 23 czerwca 1889 w Odessie, ciało opuściła 5 marca 1966 w Domodiedowie.

 

Portret Poetki rosyjskiej wykonany techniką olejną.

AAA