„Druga połowa życia” – 5 spotkanie Akademii Jungowskiej w Bielsku – Białej

Serdecznie zapraszam na piąte spotkanie Akademii Jungowskiej w Bielsku – Białej.

„Druga połowa życia, jaźń i duchowość”. W czasie zajęć poruszymy w perspektywie jungowskiej takie tematy jak sens życia, spełnienie, religia i śmierć.

Nie możemy przeżyć popołudnia naszego życia wedle programu poranka — ponieważ to, co rano było wielkie, wieczorem okaże się małe, a to, co rano było prawdą, wieczorem stanie się kłamstwem.
CARL GUSTAV JUNG, THE STRUCTURE AND DYNAMICS OF THE PSYCHE

Jabłko2

Data: 25.01.2014
Godzina:15:00-17:00
Koszt: 40 zł
Miejsce: Studio Dakini Bielsko – Biała
Zapisy: Magdalena Janusz nr. tel. 530 246 506 lub mailowo: jmagdalena33(at)gmail.com

Prowadzący: dr hab. Mirosław Piróg (1964) – pracownik naukowy Instytutu Filozofii Uniwersytetu Śląskiego. Studiował fizykę teoretyczną oraz filozofię na Uniwersytecie Śląskim. Od ponad 20 lat zajmuje się psychologią głębi Carla Gustava Junga, a zwłaszcza problematyką symbolu i doświadczenia religijnego. Prowadzi wykłady i seminaria ukazujące powiązania pomiędzy współczesną nauką a starożytnymi tradycjami mądrościowymi. Autor książek „Psyche i symbol” (Kraków, 1999), „Williama Jamesa filozofia doświadczenia religijnego” (Katowice, 2011), redaktor „Odcieni gnozy” (Katowice, 2007) oraz kilkudziesięciu artykułów. Członek rady naukowej pisma „Hermaion” Warszawa), poświęconego badaniom nad zachodnią tradycją ezoteryczną. Stały współpracownik pisma „Albo-albo. Problemy psychologii i kultury” (Warszawa). Prezes Stowarzyszenia Rozwoju Myśli Filozoficznej „Eudaimonia”. Prywatnie wielbiciel kotów, dobrych książek, oraz autor baśni filozoficznych.

strona fb” https://www.facebook.com/events/722136154477471/?source=1

Giovanni Papini SKOŃCZONY CZŁOWIEK L’UOMO FINITO – Rozdział XXIV TALENT

Giovanni Papini SKOŃCZONY CZŁOWIEK L’UOMO FINITO
Przełożył z włoskiego i przedmową poprzedził dr Edward Boye
Powszechna Spółka Wydawnicza PŁOMIEŃ, Warszawa 1934

Rozdział XXIV – TALENT

[ortografia oraz interpunkcja zgodna z oryginałem]

Ludzie szepczą dookoła, że mam talent. Miłe głuptasy sądzą widać, że temi słowami czynią mi wielki zaszczyt i sprawiają ogromna przyjemność. Niektórzy twierdzą nawet, że mam wielki talent, że jestem obdarzony ogromnym talentem. Ci właśnie poczytują się za ludzi mi najbliższych, za ludzi, którzy mnie prawdziwie kochają.

Dziękuję wam serdecznie, drodzy poczciwcy; niechże Bóg was za wszystko szczodrze wynagrodzi. Róbcie i mówcie to, co robić i mówić chcecie, przezwyciężajcie nawet swoją miłość własną i moje grubiaństwo. Czyż jednak miedzy wami nie znajdzie się ktoś, ktoby zdał sobie sprawę z tego, do jakiego stopnia mnie obraża tem „utalentowaniem” ?

Do sto diabłów z waszym talentem! Cóż to jest ten talent? Czyż doprawdy na serio przypuszczacie, że ja zadowolnię się tem, iż do samej śmierci będę człowiekiem utalentowanym – młodzieńcem rokującym piękne nadzieje, miłym, dowcipnym kolegom, umiejącym zainteresować publiczność? Za kogóż wy mnie bierzecie, na miłosierdzie boskie? Czy moja twarz podobna jest do uśmiechniętej twarzy człowieka, który się kontentuje tem, co posiadają wszyscy i jest szczęśliwy, gdy ma na języku dziesięć idei, a w kieszeni sto franków? Czy nie spostrzegliście złowieszcze sroki, że talent – to zwykły, najzwyklejszy towar, spotykany na ludzkich jarmarkach. Zwłaszcza we Włoszech! Powiedzcie mi, kto w tym szczęśliwym, błogosławionym przez bogów kraju, nie ma talentu? Jeśli mi takiego pokażecie, zapłacę wam tyle srebra, ile on sam waży. Talent, moi prostaczkowie, biega tutaj po ulicach, napełnia domy, nawadnia książki, wylewa się ze wszystkich ust.

– Jakiż utalentowany chłopiec! Szkoda tylko, że nie chce się wziąć do żadnej pracy.

– To złodziej, oszust, krętacz, ale jakże utalentowany człowiek.

– Zgadzam się z tobą, że mówi straszne głupstwa, ale przecież nie możesz zaprzeczyć, że ma wielki talent. Oto słowa, które się słyszy we Włoszech codziennie na wszystkich ulicach, we wszystkich domach i we wszystkich knajpach, wszędzie tam, gdzie spotykają się tak zwani ludzie inteligentni. Kto umie ułożyć piosenkę o miłek kadencji i możliwych rymach – ten ma talent. Talent ma także ten, kto potrafi akwarelą wymalować kwiateczki, wydające się „jak żywe”, talent ma ten, kto subtelnie uderza w klawisze fortepianu, stojącego przed gipsowym popiersiem Beethovena. Utalentowany jest także i ten, kto z pewną łezką i wdziękiem potrafi opisać klęskę trzęsienia ziemi. Utalentowani są także rzeźbiarze, wyrabiający figurki z kasztanów indyjskich i dyletanci–wróżbiarze, którzy eksploatują cudzy umysł, obracając w dym zarówno idee jak i hawańskie cygara.

Pytam się was raz jeszcze: kto u nas niema talentu? Nawet i ci, którzy nic nie robią, posiadają talent – posiadają go także politycy… a nawet i dziennikarze…

Powiedzmy sobie raz na zawsze szczerze: kto mówi, że mam talent, obraża mnie. Kto mówi, że jestem człowiekiem utalentowanym wyrządza mi wielką krzywdę.

Nie potrzeba mi waszego talentu! Wieszam go wraz z gazetą na gwoździu w klozecie! Mówię wam wyraźnie: talent dla mnie to tylko wyższy stopień przeciętności. Talent – to wyższa forma umysłu, którą wszyscy są w stanie rozumieć, oceniać  i lubić. Talent – to przyjemna w smaku mieszanina, przypadająca do gustu damom, profesorom, adwokatom, światowcom, ludziom wykształconym, jednem słowem wszystkim, którzy przebywają między niebem a ziemią, piekłem a rajem, w jednakowej odległości zarówno od bydlęcia, jak i od geniusza.

Patrzajcież, co mi do głowy przyszło! Talent w dialekcie toskańskim, oznacza nie tylko umysł więcej niż przeciętny, ale ma także i inne znaczenie. Jest to ów żelazny ząb u dołu klucza, służący do otwierania zamków. Te dwa pojęcia, są bliskie sobie, nie tylko ze względu na to, że sąsiadują w słownikach. Talent to właśnie to, co odkrywa. Mając talent można się wszędzie dostać, można rozumieć prawie wszystko, można się wielu ludziom podobać. Talent – to paszport życiowy, to wytrych uniwersalny, otwierający drzwi giełd, na których stwarza się sobie pozycje. Jeden ma talent tworzenia pięknych rzeczy, inny talent wmawiania ludziom, że jego złe utwory są dobre. Są to dwa róże rodzaje talentów, lecz ich właściciele jednakowo zarabiają na nich. Niech ich tam Pan Bóg kocha! Niech zarabiają, bawią się i zabawiają wszystkich, ci ludzie utalentowani! Nie należę do ich grona i za nic należeć nie chcę!

Chociaż staracie się usilnie ogłupić mnie, mnie jak dawniej podobają się krańcowości. Jeżeli chodzi o żywe istoty, odnoszę się przyjaźnie tylko do ludzi, żyjących życiem zwierzęcem i idealnie wegetacyjnem, tylko do tych, którzy spełniają uczciwie swój trud, nie mędrkując, nie obnosząc się ze swoimi pretensjami, nie szczebiocząc uprzykrzenie – albo też do prawdziwego geniusza, wielkiej duszy, olbrzymiego bohatera, tak samotnego, jak góra w nocy.

Albo prostak, albo Dante – do diabła z wszystkimi innymi, z ludźmi utalentowanymi, dowcipnymi, zdolnymi, z nienawistnymi mi inteligentami! Kimże oni są wobec brudnego chłopa, który młóci zboże po to, abyśmy jedli chleb, lub tez wobec poety, wyszarpującego z wnętrzności swoich słowa, zdolne wstrząsać myślą tysiąca pokoleń.

Cóż wy tworzycie? Słowa i słowa, mistyfikacje i zabaweczki!

Co się mnie tyczy, to ja już wybór zrobiłem. Nie mógłbym, gdybym nawet chciał, stać się drzewem lub oraczem, jednakże pragnę, rozpaczliwie pragnę, stać się człowiekiem, a nawet – powiedzmy otwarcie to słowo, budzące dreszcz trwogi – geniuszem! Jeśli padnę w połowie drogi, nie osiągnąwszy realizacji mojego pragnienia, pogodzę się bez szemrania ze smutnym losem moim, będę opłakiwał siebie, ale nie sprostytuuję się z tymi, którymi pogardzam. Umrę samotnie, w jakimś zakątku świata jak ten dzielny wilk De Vigny! Nigdy, za nic się nie upokorzę! Pewien jestem, że nawet, nie osiągnąwszy celu – przeżyję wielkie radości na myśl, że moja czysta dusza wpatrzona jest lunatycznie w coś majestatycznego i absurdalnego. Nie poczuję kamieni pod mojemi stopami, nie usłyszę chichotu tych, którzy obrabiając swój ogródek, uważają go za cały świat.

Niech cię to nie martwi o moje dzielne ja, że nieraz wydasz się głupie i nieokrzesane. Geniusz nie zajmuje się dowcipna paplaniną, nie wydobywa z siebie wdzięcznych idejek, nie stara się nawiązywać do ostatniego numeru gazety lub do modnej akurat książki. Nie, nie!

Geniusz – to dziecko i wariat. Jest on geniuszem dlatego, że ma odwagę być dziecinny i szalony, że czasami musi się wydawać idiotą, głupcem, człowiekiem dziwiącym się wszystkiemu i mówiącym rzeczy niezgodne z powszechnemi pojęciami.

Jednakże tylko geniusz, o moje ja, przezywa te cudowne godziny, w których się zdaje, że Bóg przemawia naszemi ustami, gdy wszystko jest już światłem, gdy wszystko się odkrywa, staje się jasne i harmonijne, jak przezroczyste wody rzeki. Są to godziny, gdy dusza zmienia się w ogień, będący istotnie ogniem, w powietrze, będące istotnie powietrzem, w miłość, będącą istotnie miłością. W godzinach tych, dzięki sile jakiegoś tajemniczego szaleństwa, wszystko okazuje się możliwe, wszystko się uświęca, a człowiek nie może już odróżnić, gdzie świat, a gdzie dusza jego, – gdzie jego dusza, a gdzie świat.

Cóż, czy nie widzicie teraz, jak nędzną i nikczemna zabawką jest wasz talent w stosunku do takich przeżyć? Za jedną taka godzinę, za jedną, jedyną taką godzinę, oddałbym cały mój talent, cały wasz talent, talent wszystkich błaznów zaludniających ziemię!

Papini

 

Astrologiczne źródła nazizmu

ASTROLOGICZNE & EZOTERYCZNE ŹRÓDŁA NAZIZMU

Na zgliszczach II Wojny Światowej Adolf Hitler chciał zbudować zupełnie nowy świat, ustanawiając odpowiedni porządek wedle jego własnej idei. Idea ta zrodziła się długo przed tym zanim Hitler stał się Fuhrerem III Rzeszy. W owym świecie miejsce i panowanie miała przejąć rasa tzw. Aryjskich nadludzi.

nadludzie

 

Aranżacja muzyczna Ryszarda Wagnera „Parsifal”  stała się pierwowzorem wystąpień politycznych Hitlera . Decydującym dla jego wyboru życiowego miało też być obejrzenie innej opery Wagnera pt. Rienzi. Hitler uważał, iż muzyka nieodłącznie wiąże się z polityką i w połączeniu z innymi elementami (np. naprzemienne postulowanie pomysłów zarówno radykalnych jak i socjalistycznych) tworzy skuteczną broń propagandową umożliwiającą pozyskanie poparcia mas społecznych. Ustalał on takt, a strategia ta umożliwiła Hitlerowi opanowanie niemieckiego społeczeństwa i uzyskanie całkowitego i bezkrytycznego poparcia dla planów ekspansji militarnej w Europie i dyskryminacji mniejszości etnicznych, wynikającej ze zbrodniczych planów praktycznej realizacji nazistowskiej teorii rasowej.

Wagner

Horoskop radix Ryszarda Wagnera

 

 

Posłużę się słowami Barona Salo a dokładniej – Salo Wittmayer’a Barona – człowieka, który wygłosił niezwykłą przemowę na procesie Eichmana – odpowiedzialnego za realizację „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” – Endlosung.

Baron Salo

eichman

Od lewej: Baron Salo,  Adolf Eichmann

 

Adolf Otto Eichmann (ur. 19 marca 1906 w Solingen, zm. 31 maja 1962 w Ramli) – niemiecki funkcjonariusz nazistowski, ludobójca,zbrodniarz wojenny. Główny koordynator i wykonawca planu Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Żydowskiej. Członek organizacji uznanych po wojnie za przestępcze: SS (Drużyna Ochronna), SD (Służba Bezpieczeństwa), Gestapo (Tajna Policja Państwowa).

dzieci-chude-obóz

Proces i egzekucja 

Tuż po przybyciu do Izraela, Eichmann został umieszczony w celi, w której spędził kolejnych 9 miesięcy. Znajdował się pod stałą obserwacją. Zostały podjęte specjalne środki, by nie popełnił samobójstwa. Specjalnie wybrano strażników, których rodziny nie ucierpiały wskutek działań III Rzeszy. Lekarz badał Eichmanna dwa razy na dobę. Eichmann wyraził wolę zeznawania, ale jego zeznania były w części kłamliwe, a znaczna część prawdy została zatarta lub niewypowiedziana[137].

Porwanie Eichmanna wywołało konflikt dyplomatyczny pomiędzy Izraelem i Argentyną oraz dyskusje na forum ONZ. W samej Argentynie mniejszość żydowska była narażona na ataki nazistów-weteranów i ich sympatyków. Premier David Ben Gurion wziął na siebie odpowiedzialność za zawirowania na arenie międzynarodowej oraz odpowiedzialność za prawo do sądzenia i ukarania Eichmanna na terenie młodego państwa.

auschwitz-kremering

Rozpoczęło się przesłuchanie Eichmanna, które odbywało się w miejscu detencji, znajdującym się niedaleko Hajfy, w północnym regionie kraju. Głównym śledczym został Avner Less – niemiecki Żyd, który przybył do Palestyny w 1938 r. Eichmann codziennie pedantycznie czyścił swą celę.

źródło; wikipedia

egzekucja Eichmanna

Egzekucja Eichmanna

Podczas rozmowy obrońca Eichmanna używa zdania, które świadczyć ma o tym, że historia to proces kulturowy, a człowiek nie ma na niego nazbyt dużego wpływu. Wówczas pada odpowiedź, która wedle mojego rozeznania powinna być wyryta na każdej jednej „bramie” i granicy państwa, i to zdanie traktuje też, jako motto i myśl przewodnią tego opracowania:

żadna teologia przeznaczenia nie zwalnia ludzi od indywidualnej odpowiedzialności za ich czyny”

„Cyt. Leona Poliakova w książce Proces de Jerusalem; źródło: Laure Adler Śladami Hannah Arendt Warszawa 2008, s.355-356”

 

tabela1 tabela2

 

 

Powyżej znajduję się tabela, w której porównałam posadowienia Planet każdego z czołowych ideologów, twórców i wykonawców nazistowskiego gwałtu na ludzkości. Warto zwrócić uwagę, iż posadowienie Księżyca u praktycznie każdego z nich jest głównie w Koziorożcu. ( Dobór nazwisk nastąpił przed powyższym porównaniem.)

Silnie podkreślone  znaki kardynalne, żywioły Ziemi oraz Ognia, Koziorożec, Baran, a także częsta obsada Znaku Skorpiona. Merkury posadowiony najczęściej w Baranie bądź Skorpionie.  => => Mechanizm uzyskiwania przewagi: Najpierw stawia się człowieka wobec wyborów postępowania, w których dociśnięty ma dwie możliwości: albo ulec, albo popełnić błąd. Wówczas „jest winny” lub zostaje w nim wzbudzone poczucie „winy”. W następnej kolejności winny zostaje oskarżony o sprzeciw wobec „obowiązujących reguł postępowania”. Wtedy  następuje najprostszy z możliwych motyw. Człowiek zaczyna wariować wpadając w „sieć” ulegając owemu „dobroczyńcy”. Zamykany jest w obozach lub szpitalach psychiatrycznych. Warto zwrócić uwagę na ten system działania w którym doskonale wyspecjalizowała się nie tylko Rzesza ale i również ZSRR.

Po porównaniu i zbadaniu posadowień, odważę się wysnuć być może daleko idące wnioski, jednak wielce prawdopodobne. Mianowicie uważam, że dobór głównodowodzących nie był wcale przypadkowy, a wręcz bardzo starannie dobrany. Różnice w posadowieniach Planet wskazują również na hierarchię ważności oraz stopień i funkcje, jakie „piastowali” przedstawiciele nurtu nazistowskiego.

hmmler

 

Dziś na podstawie dokumentów i lepszej znajomości faktów możemy bez zażenowania powiedzieć, że jedną z podstawowych form i idei, na której opierał się nazizm była magia i okultystyczne rytuały.

Wiara nazistów opierała się na zdeformowanych mitach, dotyczących odwiecznej walki Światła i Ciemności, Dobra i Zła. Wspierała się na dualizmie, który od wieków stanowi istotny problem w możności rozróżnienia, i wprowadza ludzi pułapkę egzystencjalną. W tym przypadku największym problemem staje się to, że do władzy i szczytu piramidy dotarli szaleńcy, czarni magowie, mitomani i mordercy.

Guido von List:

hoListGvList

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sebottendorf

hoSebottendorf sebottendorf2

 

 

 

 

 

 

Joseph Goebbels

hogoebbels goebbels

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Alfred Rosenberg

rosenberg horosenberg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rudolf Hess:

hohess hess

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Heynrich Himmler

Hohimmler ???????????????

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Adolf Eichman:

hoeichmann eichman

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Adolf Hitler

hohitler Hitlerport

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Każdy z nich wykonał swoją robotę realizując program ludobójstwa jednak nie można zapomnieć o tym, że kierowała nimi idea, którą zasiał i zakorzenił w nich Guido Von List .

Podczas inauguracji sezonu warsztatowego dla PTA padło kilka cennych uwag,  sugestii etc. jeden słuchaczy podczas rozmowy zwrócił uwagę, że Guido von List był zaledwie „marionetką”, którą się posłużono. Zgadzam się z ową opinią, jednak ukazując go jako ojca Ariozofii i całego „splendoru” nurtu nazistowskiego, wzięłam pod uwagę coś znacznie ważniejszego. Mianowicie należy zwrócić uwagę na POWSTANIE – ZRODZENIE się IDEI, która później zawładnęła ludźmi gotowymi do wdrożenia jej w „życie”. Jest bowiem znaczna różnica pomiędzy mentalnym rozpatrywaniem danego zagadnienia, myśli, formowania jej na płaszczyźnie umysłu, a wdrożeniem jej i rychłym wcielaniem w życie! ( Tu warto zobaczyć na horoskop Hitlera i posadowienie jego Słońca. Guido sprecyzował teorię nazizmu, Hitler animowany przez teorię  usiłuje od razu przejść do praktyki ( Słońce na szczycie Byka w punkcie charakterystycznym, ekspansji, zawiera w sobie cechy „pupilka fortuny”- nie wiadomo skąd kapie., a kapie…Nabiera przekonania, że może sobie na wszystko pozwolić i że mu się to uda, od razu też przechodzi do konkretu.  Tę ideę jako pierwszy wyjął skondensował, połączył właśnie Guido von List.  Nie da się rozpatrywać problemu od tzw. „podszewki” nie widząc samego korzenia i początku. Już ściśle zdefiniowanego i określonego.

A skoro mowa o Idei….

IngresNeptuna                                                                                             Ingres Neptuna w znak Ryb

 

 

 

Przenosimy się teraz do 1847 roku, dokładniej do 26. Kwietnia.

Jest to data ingresu Neptuna w Ryby. Moment, kiedy zaczyna się Astrologiczna wiosna ludów. Warto zwrócić uwagę, że Uran w tym czasie jest w Baranie. Lud Boży to Luna w Pannie, którą włada Merkury, a wówczas machina rewolucji poruszyła trybami.

Myśląc o Neptunie należy zauważyć to, że jest on najtrudniejszym do zrozumienia sygnifikatorem ze wszystkich – jest poza zasięgiem pojmowania przez tzw. zdrowy rozsadek. Opiekuje się kosmiczną sferą ziemskiej inkarnacji. Włada NAJWYŻSZĄ ideą danego okresu czasu. Funkcjonuje w transcendentnej przestrzeni między wizją a realnością. Płaszczyzna jej realizacji może być różna, od klarowności, najwyższej wizji po zaciemnienie, malignę, która powoduje brak kontaktu z rzeczywistością.

Warto zobaczyć i sprawdzić czy mamy do czynienia z szaleńcem Bożym, który dostępuję kontaktu i wizji irracjonalnych poza wszelkim racjonalnym ujmowaniem czy jasno-widzącym, który pozostaje w komunii z Bogiem. Komunii, czyli najwyższym poziomie komunikacji.

 

5.10.1848 roku o godzinie 09:15 rodzi się autentyczny wizjoner – prekursor ariozofii – Guido von List.

hoList

 

 

Giudo von List

Był to mistyk i okultysta, astrolog, który jako pierwszy dokonał kompilacji nurtu nazistowskiego z tradycjami okultystycznymi. Jego zdolności literackie ułatwiły popularyzację szeregu artykułów, traktatów, dzieł paranaukowych, w których wzywał Niemców do odbudowy teokratycznego państwa, na którego czele mieli stać władcy-magowie. – Stał się ojcem pangermanizmu – nacjonalistycznego nurtu mającego na celu zjednoczenie w jednym państwie wszystkich ludów pochodzenia germańskiego. Uważa się go za twórcę ariozofii (wyższość rasy aryjskiej i panowanie nad światem nacechowanej wyjątkowym antysemityzmem i antypolonizmem). Dokonał też interpretacji pisma runicznego. Jego poglądy stały się główną inspiracją i oparciem dla kontynuatorów myśli ariozoficznej, dla Adolfa Hitlera oraz całego niemieckiego ruchu nazistowskiego.

Guido von List był kapłanem idei, która pociągnęła za sobą Rzeszę szaleńców. Jeśli idea to należy zwrócić uwagę na Neptuna u Guido von Lista Neptun znajduje się na szczycie Ryb w pobliżu Gwiazdy Stałej Fomalhaut.– Jowisz znajdował się wówczas we Lwie.

 Asc znajduje się w przeklętym stopniu przeklętego znaku, (17′ Skorpio) – „Przeklętym stopniem przeklętego znaku” nazywali astrologowie arabscy 17° Skorpiona. Obdarza on, bowiem niebywałą inteligencją i człowiek, obdarowany jego wpływami, potrafi przenikać, jak ostrze sztyletu, w głąb każdego problemu, na którym skupi uwagę. Dlatego też inną nazwą tego punktu jest „sztylet”.(Astrolog – LZ)

Uran i Pluton w Baranie (ekwiwalent do obecnego Urana w Baranie)

 Mars koniunkcja Słońce (Waga) w Kwadraturze do Luny etc.

 Merkury w Skorpionie, który potęguje i stymuluje umysł w kierunku zgłębiania mistyki, jednocześnie w kon. z Wenus (wieczny głód i fascynacja tym, co tajemne)

 Neptun na Gwieździe Stałej Fomalhaut na szczycie Neptuna

 Silna obsada wody w horoskopie (przeważa)

informacja:

W 1898 List publikuje „katechizm deizmu pogańskiego”,„Niezwyciężony”; katechizm ten zawiera podstawową doktrynę gnozy pangermańskiej oraz mistyki rasy i krwi. Rozpoczyna się również jego zainteresowanie żydowską tradycją gnostyczną, a zwłaszcza symboliką i magią Liter Tory. W latach 90 jego publikacje są antysemickie, oskarża w nich naród żydowski o spisek przeciwko europejskim rasom i plan zapanowania nad światem.  Jednocześnie List rozpoczyna pracę nad stworzeniem symboliczno – magicznej teorii germańskiego alfabetu runicznego, a inspirację czerpie… z magii Kabbalah. Przywłaszczając sobie i profanując również tradycje i judejskie koncepcje. Opracowuje wiele liturgii.

Najważniejsze elementy doktryny wypracowanej przez G v L, a więc zapożyczenia z tradycji teozoficznej, aluzje do tantrycznej magii seksualnej, sugestie, że dzięki oczyszczeniu krwi i rasy odrodzi się potęga mistycznej cywilizacji germańskiej.

Owe doktryny pojawiają się już po jego śmierci niemalże u wszystkich  kontynuatorów i uczniów Guido von Lista.

Znamienną postacią, która również kontynuowała myśl i jego idee był Rudolf von Sebottendorf – założyciel Loży Thule, doktryny wypracowanej przez ezoterycznych doradców Reischfurera SS Heinricha Himmlera.

hoSebottendorf                                                                                                Rudolf von Sebbotendorf

 

 

Towarzystwo Thule (Thule Gesellschaft) powstało 18 sierpnia 1918 r. z inicjatywy Rudolfa von Sebottendorfa . Jesienią 1918 r. sekcja Thule liczyła już tysiąc pięciuset członków, w tym dwustu pięćdziesięciu w samej stolicy. Działania Thule Gesellschaft polegały na cotygodniowych spotkaniach, na których zbierano się, aby wysłuchać wykładów o mitologii germańskiej, ezoteryzmie, czy rasie aryjskiej. Emblematem zakonu stał się długi sztylet nałożony na koło swastyki. Naziści zaadoptowali go później pod nieco zmienioną formą, jako symbol państwowy III Rzeszy

loża

 

Graphite_Thule

 

 

 

W latach 30 – stych Niemcy rozpoczęli poszukiwanie śladów istnienia starożytnego kapłana, który miał być ich przodkiem. Poszukiwania rozpoczęły się w Tybecie w Himalajach. Faszyści uważali, że ich przodkowie stworzyli podstawy nowej religii, której najwyższym kapłanem miał być Adolf Hitler. U podstaw tej krucjaty leżały przekonania, a nawet pewność, że czysta krew aryjska została splamiona i zanieczyszczona krwią niższych ras. Jedynym ratunkiem na odzyskanie mocy wynikającej z czystości krwi jest pozbycie się obcych elementów; wówczas też nowa doskonała rasa nadludzi – aryjczyków będzie mogła rządzić światem. W ten sposób faszyści interpretowali starożytne mity oraz okultystyczne wierzenia sprzed tysięcy lat.

 

273,3,index_74

Aby dowieść swej słuszności przebadali niemiecką pedanterią mity, legendy, religie adaptując te wątki, które odpowiadały ich wyobrażeniom i które można było wykorzystać do manipulacji.

Aby stworzyć własną religię należało pozbyć się każdej innej, i to był jeden z celów Adolfa Hitlera; natomiast by zachować całkowitą kontrolę nad masami ludzkimi zaadoptowano nawet rytuały Chrześcijańskie. W tym pomagał Hitlerowi najbliższy krąg współpracowników mający bardzo silne powiązania z okultyzmem.  Był wśród nich zastępca furhera miłośnik astrologii Rudolf Hess, oraz ideolog narodowego socjalizmu, pełnomocnik do spraw wychowania ideologicznego i programowego NSDAP Alfred Rosenberg.

Podstawą nowej religii była legenda o kontynencie leżącym na północnym Atlantyku. O Atlantydzie. Legenda opowiada, że jej tereny zamieszkiwała doskonała rasa nadludzi, a jako, że byli rozpustni i źli, narazili się na gniew Bogów, którzy posłużyli się prawami natury i potężny przypływ zmył ich z powierzchni ziemi. Ocalał jeden jedyny nadczłowiek, kapłan, który dotarł do Indii a stamtąd do Himalajów. Miał on być twórcą doskonałej rasy Ariów, od której wywodzą się wszystkie ludy zamieszkujące Indie i Europę. Mistycy i okultyści niemieccy chcieli dowieść, że owa legenda jest prawdziwa a Ariowie byli w prostej linii potomkami nadludzi, którzy utracili swe nadzwyczajne moce, ponieważ spłodzili swe dzieci ze zwykłymi ludźmi.  I właśnie to za cel główny postawił sobie Himmler – udowodnić, że owa legenda jest prawdziwa, a Niemcy są przodkami nadludzi i NALEŻY im się świat, władza i moc.

ss2

Rząd niemiecki sfinansował zorganizowaną przez Himmlera wyprawę do Tybetu. Tam rozpoczęto (niewinne jeszcze) badania antropologiczne, mierzenie czaszek, kończyn, jednak niedługi okres dzielił ten czas od paranoicznych czynów, eksperymentów i zbrodni. Niemcy zaczęli mordować ludzi i poddawać ich ciała różnorodnym badaniom. Jeśli udałoby się im dowieść słuszności swej tezy, miała powstać selektywna hodowla i odtworzenie rasy aryjskiej.  Wszystkich materiałów dostarczał zakon SS.

( Himmler przejmuje dowództwo i tworzy z SS Zakon mistyczno – okultystyczny – 6.01.1929.)

 

ADOLF HITLER

hohitler

 

hitler

Najlepszym kandydatem Loży Thule na przywódcę krucjaty antychrześcijańskiej, antyżydowskiej okazał się właśnie Adolf Hitler

Dokonana w 1919 roku na zlecenie Sebottendorfa analiza astrologiczna charakteru podkreślała, że Ascendentem Hitlera była Waga.

THULE oznacza centrum hiperborejskiej biegunowej cywilizacji, z której według ezoterycznej tradycji wywodzić się mięli Ariowie. W sanskrycie znak zodiaku odpowiadający Wadze oznaczony był również słowem Thula. Pod znakiem astrologicznym Wagi znajdował się rodzinny kraj Hitlera, a także Tybet, do kt w latach 30. wyruszają organizowane przez SS ekspedycje naukowe. Zodiakalnemu znakowi Wagi odpowiada planeta Wenus nie tylko w jednej ze swych jakości. Jest również związana z elementem powietrza, czyli Wenus Lucyferyczna. Lucyfer (niosący światło) jest symbolizowany przez planetę Wenus z powodu jej zielonkawego światła. Zielonkawego – jak graliczny szmaragd, który spadł na ziemię z czoła Lucyfera.

Kolejnym argumentem było to, że taki człowiek jak Hitler był przez Niemców oczekiwany. Okultyści mówili później, że Niemcy dostrzegali już na początku lat 20 – stych jego specyficzną aurę.

Socjologowie znów mówili o zbiorowych oczekiwaniach, a psychoanalitycy o archetypie wodza. Faktem jest, że osoba furhera nazwanego też Marszałek Psychologos pojawia się w zbiorowej świadomości młodych Niemców zanim jeszcze A. Hitler stał się znaną osobą.

Dowodem na to jest powieść Michael napisana przez J. Goebbelsa. Opisuje w niej swoje spotkanie z Hitlerem na zebraniu NSDAP, niemalże perfekcyjnie. Na uwadze należy mieć to, że czyni to na pięć lat przed realnym – faktycznym spotkaniem.

PODSUMOWANIE

Na przestrzeni wieków Astrologia powoli ale nieuchronnie przekształciła się wz kontemplacji Uniwersum w rozpoznanie mechanizmów funkcjonowania Uniwersum dla potrzeb człowieka. Rozbudowany został aparat analizy i sądzenia horoskopów, które miały służyć nade wszytsko władzy człowieka nad naturą i bliźnimi. To mechaniczne traktowanie Astrologii zostało wzmocnione przez rozwój nauki o funkcjonowaniu człowieka uwarunkowanego prawem Karmy. Nade wszystko, Astrologia służyła władzy i chęci panowania nad sytuacją i światem. Nastąpił mariaż. Astrologii z tzw.  Prawdami naukowymi. . Nauka skrzętnie wypiera się tego zjawiska jak dziecka z nieprawego łoża. W końcu, więc musiało dojąć do absurdu – Astrologia wzięła udział w machinie zagłady.

Oczywiście ezoteryczne źródła nazizmu obejmują szersze spektrum wiedzy o energiach subtelnych niż samą astrologię. Oczywiście również  astrologowie włączyli  się do walki przeciw z z brodni. Stare porzekadło mówi, że jeśli Bóg chce kogoś ukarać o odbiera mu rozum. Jednak posługiwanie się przez nazizm Wiedzą ezoteryczną, jest przykładem absurdu w dziejach ludzkości w przypadku, gdy wiedza o magii praktycznej dostaje się w ręce profanów.

Z tego punktu widzenia bardziej zrozumiałe staje się ostrzeżenie przed ezoteryką i okultyzmem, jakie słyszymy ze strony chrześcijaństwa i jego kapłanów. Nieszczęście polega na tym, że w praktykach kościelnych również używana jest magia rytualna, zaś powoływanie się na Boga i Królestwo Boże staje się zasłoną skrywającą realną praktykę wobec wiernych.

 

PONIŻEJ GALERIA ZDJĘĆ:

Akademia Jungowska w Bielsku – Białej

Z przyjemnością informuję, że od września w Bielsku-Białej gościć będzie Akademia Jungowska wraz z  dr hab. Mirosławem Pirógiem.  Zajęcia będą się odbywały raz w miesiącu w studio Dakinii.

Poniżej znajduję się plakat wydarzenia oraz szczegóły.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY wszystkich zainteresowanych!

AJ                                              aby powiększyć plakat proszę kliknąć

Akademia Jungowska to nazwa cyklu spotkań poświęconych psychologii C.G. Junga, prowadzonych przez dr hab. Mirosława Piróga od 2010 roku.

Akademia Jungowska to cykl spotkań, których celem jest zapoznanie jej uczestników z psychologią głębi C.G. Junga. Adresowana jest do wszystkich osób interesujących się rozwojem wewnętrznym, samopoznaniem i pomaganiem innym. W czasie spotkań będziemy mieli okazję zapoznać się z podstawami psychologii Junga. Ta strona będzie przekazywała wszelkie informacje o działalności Akademii w różnych miejscach, jak również będą tu pojawiały się informacje o psychologii Junga i związanych z nią wydarzeniach. Zapraszamy do uczestnictwa i kontaktu! Chcesz by Akademia zagościła Twoim mieście, skontaktuj się z nami!

Mirosław Piróg
Magdalena Janusz (Bielsko-Biała)

POSZCZEGÓLNE PANELE:

„Akademia Jungowska” 

Część pierwsza

Tematy Spotkań:

1. Struktura psychiki według C.G. Junga – świadomość, typy psychologiczne.

W czasie spotkania zapoznamy się z postacią C.G. Junga, jego życiem i twórczością. Poznamy strukturę psychiki człowieka w jego ujęciu, zbadamy funkcje świadomości, postawy psychiczne i określimy swój typ psychologiczny.

2. Nieświadomość – kompleksy, archetypy, symbole.

W czasie tego spotkania skupimy się na roli kompleksów w naszej psychice i sposobach radzenia sobie z nimi. Poznamy też sposoby manifestowania się nieświadomości zbiorowej i jej archetypów, wewnętrznych wzorców kształtujących nasze życie.

3. Archetypy indywiduacji – cień, anima/animus, jaźń.

Te zajęcia będą poświęcone procesowi rozwoju duchowego, nazwanego przez Junga indywiduacją. Omówimy kolejne jego etapy – od konfrontacji z cieniem, przez archetypy animy i animusa, aż do archetypu jaźni.

4. Marzenia senne – droga do nieświadomości (warsztat).

W czasie tych zajęć zastosujemy zdobytą wiedzę o naszej psychice, analizując sny. Marzenia senne stanowią „królewską drogę do nieświadomości”, a ich analiza pozwala na praktyczne wprowadzenie psychologii jungowskiej w nasze życie.

W części drugiej proponuję następujące tematy:

1. „Druga połowa życia, jaźń i duchowość”. W czasie zajęć poruszymy w perspektywie jungowskiej takie tematy jak sens życia, spełnienie, religia i śmierć. 

2. „Symbol według Junga. Psychologia mandali”. W czasie zajęć zapoznamy się z rola jaką w naszym życiu pełni symbol, czerpiąc przykłady z marzeń sennych. Następnie przejdziemy do praktycznych warsztatów z mandalą.

3. „Alchemiczna symbolika związków. Psychologia przeniesienia”. Zajęcia będą poświęcone symbolice alchemicznej, ze szczególnym uwzględnieniem jej zastosowania w relacjach pomiędzy płciami.

4. „Symbole życia”. Życie to rzeka, do której nie wchodzimy dwa razy…W podsumowującym spotkania warsztacie wykorzystamy naszą znajomość psychologii Junga w interpretowaniu wydarzeń z naszego życia.

Koszt: 40 zł za spotkanie/ 80 zł warsztat.

dr hab. Mirosław Piróg (1964) – pracownik naukowy Instytutu Filozofii Uniwersytetu Śląskiego. Studiował fizykę teoretyczną oraz filozofię na Uniwersytecie Śląskim. Od ponad 20 lat zajmuje się psychologią głębi Carla Gustava Junga, a zwłaszcza problematyką symbolu i oświadczenia religijnego. Prowadzi wykłady i seminaria ukazujące powiązania pomiędzy współczesną nauką a starożytnymi tradycjami mądrościowymi. Autor książek „Psyche i symbol” (Kraków, 1999), „Williama Jamesa filozofia doświadczenia religijnego” (Katowice, 2011), redaktor „Odcieni gnozy” (Katowice, 2007) oraz kilkudziesięciu artykułów. Członek rady naukowej pisma „Hermaion” Warszawa), poświęconego badaniom nad zachodnią tradycją ezoteryczną. Stały współpracownik pisma „Albo-albo. Problemy psychologii i kultury” (Warszawa). Prezes Stowarzyszenia Rozwoju Myśli Filozoficznej „Eudaimonia”. Prywatnie wielbiciel kotów, dobrych książek, oraz autor baśni filozoficznych.

Miejsce:
Studio Dakini, Bielsko-Biała, ul. Partyzantów 44

Informacje i zapisy:
Magdalena Janusz tel. 530 426 506, jmagdalena33@gmail.com
Rezerwacja następuje po zgłoszeniu (mailowo lub telefonicznie) oraz opłaceniu pierwszych zajęć.

Zapraszamy!

strona facebookowa: https://www.facebook.com/AkademiaJungowska/info

Jayanti 🙂

Trójsfera indyjskiej etyki

Trójsfera indyjskiej etyki

Studia filozoficzne Nr 10-11 (130-131) 1976 – Maria Krzysztof Byrski

Indie współczesne to tradycja i nowoczesność.  Klucz do Indyjskiej nowoczesności jest i naszym kluczem, bowiem Indyjska nowoczesność w lwiej części jest produktem tzw. Zachodu. Nie wszytsko jednak nawet w obrębie owej rzeczywistości da się tym kluczem otworzyć. Wszędzie tam gdzie tę nowoczesność modyfikuje tradycja, trzeba dodatkowo tym razem Indyjskiego klucza.  Właśnie tak rzecz się ma w dziedzinie etyki.  Współczesne indyjskie postawy świeckie są wypadkową ścierania się tradycji i nowoczesności.  Kluczem do zrozumienia i oceny tego, co w tych postawach tradycyjne, jest koncepcja trójsfery (trivarga). Jest to koncepcja z naszego  punktu widzenia w zasadzie ateistyczna, oparta na naukowej analizie rzeczywistości. Z tym zastrzeżeniem, że tradycyjna nauka indyjska (śastra) nie we wszystkich aspektach odpowiada współczesnemu pojmowaniu tego terminu.

W 1922 roku uczony misjonarz angielski J. McKenzie pisał: „Hinduizm nie ma filozofii moralności. Nie ma również aluzji do takiej filozofii w jego literaturze religijnej” . I dalej:

1.       Filozofia hinduizmu we wszystkich swoich różnorodnych formach dostarcza podstaw jedynie dla etyki kwietystycznej, a nie dla pokierowania aktywnym życiem człowieka w społeczeństwie.

2.       Kontakt z Indiami jest trudny. Automatyczne przymierzanie standardów może, a nawet musi kończyć się demonstracją żenującej ignorancji, jak w przypadku wyżej przytoczonej opinii. Słusznie też McKenzie otrzymał odprawę od P. V. Kanego. Tyle, że ten ostatni ograniczył się do zdawkowej polemiki z płytkimi argumentami Anglika, nie odpowiadając wprost na zacytowany wyżej jego główny argument.

3.       Dlaczego tak się dzieję, że Hindusi, nie tylko w dobie najnowszej, nie formułują swojej wielkiej, podstawowej zasady etycznej której brakło McKenziemu?

Na pytanie to odpowiedzieć nie łatwo. Bo rzeczywiście chyba nie było osobnego dzieła poświęconego teoretycznemu wykładowi absolutnie podstawowego dla etyki indyjskiej pojęcia trójsfery ludzkiej egzystencji, tzw. Trivarga lub purusartha.1

1.                Varga znaczy kategoria, purusartha znaczy cel człowieka W latach późniejszych dodano 4 pojęcia Mokszę czyli wyzwolenie. Pojęcie mokszy jest nadrzędne do uprzednio wymienionych.

4.       Jest to przecież pojęcie nadzwyczaj często używane tak w starej literaturze specjalistycznej, jak i przy kompilowaniu antologii poetyckich.

5.       Być może stało się tak dlatego, że pojęcie to dla Hindusów było tak oczywiste i nie wymagało teoretycznego uzasadnienia. Ostrożniej jednak będzie przypuścić możliwość istnienia takiego dzieła i jego późniejszego zaginięcia. Hindusi bowiem dość precyzyjnie obserwowali i opisywali zjawiska właśnie tej kategorii. Tym bardziej jest możliwe, że w wielu dziełach znajdujemy różnorodne wzmianki dotyczące pojęcia trójsfery, albo nieco dłuższe na ten temat wywody.

6.       To właśnie jednym z takich dzieł, w słynnej skądinąd Kamasutrze, drugi rozdział pierwszej części są wykładem teorii trójsfery, czyli ZACNOŚCI (dharma), MIŁOWANIA (kama) i DOBROBYTU (artha).

7.       Niemniej przeto bezspornym jest pewne niedoformułowanie tej teorii nawet w najnowszym dziele na ten temat, jakim jest książka Premvallabha Tripathiego.

8.       Sytuacja taka upoważnia do podejmowania mniej lub bardziej samodzielnych prób sprecyzowania takiej torii.

Manu w Traktacie o zacności (Manaradharmaśastra) I 81-81:

W wieku kryta Zacność, prawda

Bez uszczerbku czworonożne [sic!]

Są i nikt nic nie uzyska,

Niegodziwość kim kieruje.

Za to w wiekach pozostałych

Dzięki takim zyskom właśnie

Zacność w każdym z trójki wieków

Przez złodziejstwo, nieuczciwość

I fałsz oto podupada,

Tracąc nogę swą po nodze.

 

                                                         TRZY POSTAWY

Tak właśnie postąpił Karl Potter, który sugeruje słowo „postawa” jako najadekwatniej wyrażające wspólną treść owych trzech sfer. A więc postawę w sferze Dobrobytu Potter określa jako  postawę minimalnego zaangażowania, zazwyczaj przyjmowaną wobec tych wszystkich przedmiotów czy osób, a nawet siebie samego, gdy musimy się nimi posługiwać, zapewniając sobie egzystencję.

Postawę w sferze Miłowania z kolei określa Potter jako postawę namiętnego stosunku do czegokolwiek w otaczającym nas świecie. Cechą charakterystyczną tej postawy, według Pottera, jest posesywność wobec i zależność od jej obiektu.

Wreszcie postawę w sferze Zacności uczony ten określa jako postawę maksymalnego zaangażowania, postawę traktowania jak siebie samego i w duchu szacunku rzeczy uważanych  zwykle za różne od siebie samego.  Przy czym ma tu miejsce obejmowaniem własnym ja innych. Jest to jednym słowem postawa traktowania innych jako zasadniczej kontynuacji nas samych. Uczony amerykański zrobił istotny i trudny krok w kierunku zinterpretowania dla świata współczesnego tych arcyciekawych pojęć. W formie przez niego proponowanej, rzeczywiście układają się one w  konkretną całość. Niemniej przeto zarówno zmiana ich tradycyjnej hierarchii (Miłowanie jest najmniej ważną sferą) bez koniecznego wyjaśnienia, jak i całkowite pominięcie indyjskich opinii w tej sprawie, które wbrew przeciwnym zapewnieniom autora – znajdują się jednak w tekstach sanskryckich, powoduje, że przyjmując zasadnicze założenie tej interpretacji, jak i w pewnym sensie jej kierunek, czuję się uprawniony do zaproponowania nieco odmiennego komentarza, który moim zdaniem trafniej wyraża pojęcie trójsfery.

                  KOSMOGONICZNE ODNIESIENIA TRÓJSFERY

Pierwsza lekcja TRAKTATU O ZACNOŚCI, czyli tzw. Manusmryti, zawiera nadzwyczaj interesujący wykład kosmogoniczny. Absolut nieprzejawiony staje się sam bytem. Potem tworzy wody i składa w nich swoje nasienie, które staje się złotym jajem.

W tamtym jaju Pan Czcigodny

Spędził cały rok okrągły

I sam mocą własnej myśli

Jajo owo przepołowił.

Z tych dwóch części potem stworzył

Niebo, ziemie i ten przestwór,

Który trwa pomiędzy nimi.

…………………………………………

Z siebie zaś On myśl wyłonił

Co jest bytem i niebytem

Z myśli znów świadomość siebie

Tę Osobę co postrzega.

Zatem wielką Jaźń i wszystko

Z trzech przedmiotów zbudowane.

Potem zmysłów pięć kolejno

Co wrażenia odbierają.

Wreszcie szóstki tej drobiny

O energii niezmierzonej

Z cząsteczkami jaźni własnej

Wiążąc, życie dał stworzeniom.

A ponieważ tych sześć cząstek

Kształtu jego, ich podstawą,

Więc też mądrzy ten kształt jego

Właśnie ciałem nazywają.

(Manusmyti with the Manubhasya of Medhatithi, Calcutta 1932, str. 14-15, I 12-17)

W procesie ewolucji rzeczywistości, czy może trafniej byłoby powiedzieć: w momencie stworzenia, wraz z niebem I ziemią wyłania się MYŚL (manas, która odniesiona do podmiotu stworzenia, jakim jest OSOBA (iśwara), jest określona jako świadomość SIEBIE (ahamkara). Owa świadomość skierowana na zewnątrz staje się wielką Jaźnią (mahantam atmanam), czyli ROZPOZNANIEM(samjina) wszystkiego co stworzone z trzech przymiotów (guna) DUCHOWOŚCI (sattva), ENERGII (rajas), i CIEMNOŚCI (tamas) – stanowi rzeczywistość postrzegalną poprzez zmysły.  Wreszcie agregat złożony z rozpoznania, pięciu zmysłów oraz cząstek własnych Stwórcy, obdarzony życiem staje się ciałem. W tym obrazie świadomość jest elementem umożliwiającym postrzeganie. Można by nawet powiedzieć, że postrzeganie jest po prostu aktywną świadomością, przy czym z przytoczonego tu fragmentu Traktatu o Zacności wynika, że świadomość znajduję się już po stronie immanentnej Absolutu, a więc, że jest kategorią rzeczywistości dyskursywnej. Kontakt świadomości z pozostałą rzeczywistością zapewniają zmysły, dla których glebę niejako stanowi życie. W  tej sekwencji stworzenia na szczególne podkreślenie zasługują trzy aspekty: aspekt świadomościowy, emocjonalny i fizyczny.  Są to bowiem aspekty określające całkowicie ludzka egzystencję. Otóż jako kategorię rzeczywistości postrzegalnej, charakteryzuje je niezupełność, ów ładunek dodatni lub ujemny, który czeka na neutralizację, na spełnienie. Spełnienie to jest niczym innym jak odnalezieniem pełni BYTU ABSOLUTNEGO. Powstaje więc pytanie: Jak dochodzi do tego spełnienia w sferze świadomości, jak w sferze emocji i jak w sferze egzystencji materialnej?

LEO

                                         MECHANIZM SPEŁNIENIA

Biorąc asumpt z kosmogonicznej wizji Manu zawartej w Traktacie o Zacności, wyobraźmy sobie rzeczywistość absolutną jako koło. Zasadniczym i pierwotnym aktem stworzenia jest jego przepołowienie. Jest to pierwsza faza procesu dalszego podziału. W rezultacie tego podziału, nasze koło zmienia się w układankę rebusową.  Rozrzucenie tej układanki jest ŚMIERCIĄ ABSOLUTU – archetypem każdej śmierci. Z drugiej znów strony jest ono źródłem istnienia rzeczywistości postrzegalnej.  Absolut jednocześnie trwa niezmienny i jednocześnie tworzy rzeczywistość postrzegalną a więc umiera. Jednym z rozrzuconych elementów tej układanki jest człowiek, innym świadomość, której jest on nosicielem.  Postrzeganie niezupełności poszczególnych fragmentów  uzmysławia świadomości jej własną niezupełność. Układanie natomiast tego rebusu w harmonijną całość poprzez działanie zgodne z wizją owej całości przynosi również spełnienie samej świadomości. Stąd wypływa poczucie bycia w porządku, pasowania, przystawalności wzajemnej wszystkich fragmentów układanki – rzeczywistości, nie wyłączając również samej świadomości.  Ja to już wspomniałem świadomość kontaktuje się z rzeczywistością postrzegalną poprzez zmysły. Tak więc świadomości musi towarzyszyć w normalnych warunkach, w mniejszym lub w większym stopniu satysfakcja zmysłów. Satysfakcja ta wyraża się uczuciem rozkoszy. Przy czym i w tym przypadku obowiązuje zgodność działania z wizją rzeczywistości. Bowiem prawdziwa rozkosz – to jest taka, która żywi również świadomość – może być rezultatem zaspokajania potrzeb zmysłów jedynie w zgodzie z prawdziwą wizją rzeczywistości. Życie stanowi glebę dla zmysłów. Otóż satysfakcja z życia, czy może zręczniej – satysfakcja w dziedzinie egzystencji materialnej, stanowi ostatni aspekt ludzkiego bytowania. Elementy układanki – rzeczywistości powodowane odśrodkową siłą stwórczą, uruchomioną przez pierwszy akt podziału, dążą do dalszej multyplikacji i do tworzenia nowych bytów kosztem śmierci poprzednich. Świadomość która w tym łańcuchu podziału jest w wystarczającej mierze zawarta jedynie w człowieku, musi się bronić na płaszczyźnie egzystencji fizycznej. Stara się więc zatrzymać te elementy, które składają się na człowieka. I to jest właśnie chęć życia w człowieku, wyrażająca się w szukaniu odpowiednich warunków życia a przede wszystkim w zaspakajaniu głodu i pragnienia. Sferę satysfakcji świadomości Hindusi określają mianem ZACNOŚCI Sferę satysfakcji uczucia mianem Miłowania, a sferę satysfakcji materialnej – mianem Dobrobytu.

                                                           ZACNOŚĆ

Śankaracarya w komentarzu do Bhagavadgity nazywa ZACNOŚĆ „postrzegalną przyczyną rozwoju i wyzwolenia istot żywych” podkreślając tym samym rolę tej sfery w osiąganiu ostatecznego celu człowieka, na który składa się przede wszystkim satysfakcja świadomości. Ponieważ w sensie chronologicznym antenatem tego pojęcia jest wedyjskie ryta (rta) dlatego nie od rzeczy będzie zacząć bliższą charakterystykę indyjskiej ZACNOŚCI od omówienia tego wcześniejszego pojęcia. Radhakrishnan tak pisze „ Ryta, to w dosłownym znaczeniu porządek rzeczy” Wyraża ono wszelkie prawa w ogóle i jest samą SPRAWIEDLIWOŚCIĄ. Pojęcie to musiało być początkowi zasugerowane regularnością ruchów Słońca, Księżyca i Gwiazd, przemian dnia i nocy, a także pór roku. Ryta oznacza porządek świata. Wszystko co jest uporządkowane we wszechświecie, ma Rytę za swą zasadę.” Warto tu pamiętać , że etymologicznie wyraz ten jest związany  z wyrazem arte, który również sugeruje harmonię. W rezultacie można bezpiecznie konkludować, że Ryta to ów harmonijny modus operandi rzeczywistości. Ale dalej: „ skoro Ryta ustanawia również normy MORALNOŚCI , więc też nic dziwnego, że iż wolna sama staje się moralnością. Dobrzy ludzie chodzą drogą Ryty. Waruna, doskonały przykład wyznawcy Ryty jest „dhrtavraa” – o NIEZMIENNYCH OBYCZAJACH. Tak oto w kontekście ryty pojawia się pojawia się pierwiastek „dhr”, znaczący tyle co PODTRZYMYWAĆ, ZACHOWYWAĆ i od którego wywodzi się słowo DHARMA. Dharayate lokam iti dharmach – podtrzymuje świat więc dharma. Podobnie rycie, dharma, czyli ZACNOŚĆ jest ostoją całego świata. „Do człowieka ZACNOŚCI uciekają się wszyscy ludzie. Zacność gładzi grzechy. Wszystko jest osadzone w Zacności. Dlatego o Zacności powiadają, że jest tym najwyższym”.

Niezwykle interesująca jest definicja Zacności w Kamasutrze. Wynika z niej, że postępownie w zgodzi z nauką (śastra) jest Zacnością. I tu dotykamy sprawy najważniejszej. Definicja ta bowiem określa Zacność jako podstawę w DZIAŁANIU. Jeśli jeszcze dodam, że tak jak w naszym kręgu kulturowym, również w Indiach między nauka i prawda stawiano znak równania, to stąd wniosek, że Zacność to znaczy tyle, co żyć w zgodzie i w harmonii z tym co uznajemy za naukowy, ergo prawdziwy obraz rzeczywistości. I to na tym właśnie zdaje się polegać owa satysfakcja świadomości. Ponieważ wiem, że jest tak a tak, będę uważał się za zacnego, prawego i sprawiedliwego, jeśli postąpię zgodnie z moją wiedzą. To przecież nie kto inny, lecz sam Manu powiada:

Pośród bytów, te co żyją,

Są najlepsze, a wśród żywych

Te, co myślą, wśród myślących

Znowu ludzie, a wśród ludzi

Najlepszymi są bramini.

Wśród braminów zaś uczeni

Wśród uczonych, ci co mają

Bardzo mocne przekonania.

Pośród nich zaś ci, co w życiu

Zgodnie z nimi postępują.

Sprawę można by w tym miejscu uznać za wyjaśnioną, gdyby nie owa wcześniej przytoczona etymologia słowa dharma. Przypisuje ona temu pojęciu jakiś niezależny byt oraz funkcję podtrzymywania świata. Otóż dharama,  podobnie jak wcześniejsza rta nie oznacza tylko postępowania zgodnego z porządkiem wszechrzeczy, ale również określa ten porządek – po prostu jest nim. Jeżeli jeszcze dodamy, że po okresie wydyjskim zostało odnalezione i rozwinięte przeświadczenie, że wypełnienie lub niewypełnienie indywidualnej dharmy ma bezpośredni wpływ na ów porządek, to będziemy mieli całkowity obraz tego pojęcia. Oczywiście ma to dla nas dzisiaj posmak mistyczny, aczkolwiek łatwiej już nam to zrozumieć. Przecież postępowanie jednostki znajdującej się w odpowiednio newralgicznym punkcje naszej cywilizacji (przysłowiowy guzik od rakiet atomowych) niewątpliwie mieć będzie wpływ na to, co przynajmniej z naszej perspektywy jest już wszechświatem. Podobnie łatwo nam przyjąć, że suma zachowań jednostkowych ma dodatni lub ujemny wpływ na otaczający nas świat. Jakże wymownym tego dowodem są nasze kłopoty ekologiczne. W kontekście indyjskim dokładnie tak było zrozumiałe zjawisko warnasankary, czyli mieszania się stanów przez małżeństwa, które prowadzi do totalnej ruiny. Reasumując dotychczasowe uwagi powiedzieć chyba można, że satysfakcja świadomości w nurcie ZACNOŚCI świeckiej, czyli aktywnej, polega na byciu w porządku wobec rzeczywistości i jej praw opisanych w nauce (śastra). Otóż kolejne pytanie dotyczy charakteru tego opisania i co za tym idzie – bardziej szczegółowej charakterystyki samej ZACNOŚCI.

CDN.

W następnej części:

Rytuał, Miłowanie, Dobrobyt, Podstawowe konflikty moralne, Biedy Żywota Ludzkiego, Realizm Etyczny.

UJ_Koziorożec

Przewodnik Błądzących Majmonidesa czytany na blokowisku nocną porą

 [Ta miniatura przedstawia autentyczną sytuację z życia codziennego, zawiera oryginalne cytaty]

„ Jako, że poprzedni atrybut, czyli (wenake lo jenake)oznacza: „nie zniszczy całkowicie” ( a nie: „ w żadnym razie nie oczyści winnych”), porównaj: „ a spustoszona na ziemi siedzieć będzie” (Jsz 3,26). Gdy mowa o tym, że Bóg ześle karę za niegodziwość ojców na synów, chodzi jedynie o grzech bałwochwalstwa, o żaden inny”

Jak to bywa w osiedlowej aurze, najpiękniejsze są późne wieczory, kiedy wszyscy już śpią i nastaje kojąca dla człowieka Cisza. Niestety osiedla blokowisk mają to do siebie, że w przeciągu dnia, a nawet czasami do późnego wieczora  ciągle ktoś się wałęsa pod oknem, coś wykrzykuje, kłóci, samochody przyjeżdżają i odjeżdżają. Jednym słowem zgiełk i hałas. Ciężko w takich warunkach spokojnie i swobodnie funkcjonować, zrobić coś, przeczytać, czy zwyczajnie odpocząć. Dlatego chyba umiłowałam sobie najbardziej późne wieczory, kiedy gawiedź usypia w swoich M-3, a czasami jak liczniejsza rodzina to w M-4 – co na moim osiedlu jest zaiste rarytasem. Czasami też zdarza się, choć rzadko, że w nocy młodzi wracają do domu  z nowoczesnych dyskotek, gdzie muzyką przewodnią dla zabawy staje się nieznośne „umpa, umpa” i wożą się później w swoich samochodach z tą samą muzyką odkręconą na pełny regulator. Najciekawsze jest to, że z tego „umpa, umpa” nikt sobie nic nie robi, nikomu nie sprawia to kłopotu, że już o bólu głowy nie wspomnę… natomiast spokojne z natury mantry, czy muzyka klasyczna w głośnikach mojego „sprzętu grającego” – o ile tak można to nazwać, sprawia, że dostają spazmów i złośliwie wyłączają prąd. Czasami się nad tym zastanawiałam. Przecież czasy powinny mieć jakąś hierarchię, swoje prawa,  oraz specyfikę pokoleniową !, więc myślę nad tym z jakiej ja epoki jestem, skoro ludzie, przeszło pół wieku starsi ode mnie, trzęsą się na sam dźwięk Beethovena, a na rzeczone „umpa, umpa” podskakują radośnie swoimi kuprami… Cóż takie czasy, że teraz gatunek ludzki na wymarciu i nie ma to związku z wiekiem, a bardziej mentalnością i przejawem. A więc tak jak wspomniałam, noc bywa najradośniejszą częścią całego dnia. Są też takie rzeczy i czynności kt wykonuje z największa radością, rytualna kawa i papieros, oraz dobra książka. To sprawy dla mnie nader ważne, ponieważ pozawalają mi wyłączyć się  na moment z tego co mnie otacza. I tak właśnie, od roku nie rozstaję się z pewnym Rabinem, a człowiek to wyjątkowy, i niezwykle mądry. Towarzyszy mi i wskazuje na to, co jest najważniejsze. Prowadzi mnie przez meandry życia ku mądrości trzymając mocno za rękę i jestem spokojna, że idę właściwą drogą.  Rebe Mosze ben Majmon, bardziej znany jako Majmonides. Traktat swój dokończył w 1190 roku, a nazwano go Przewodnikiem Błądzących, co wcale nie wskazuje na to, że błądzący znaczy dosłownie to, co w języku dzisiejszym określa półgłówków albo ćwierćinteligentów. Rebe pokazuję drogę dla dociekliwych i inteligentnych ludzi, którzy chcą zobaczyć i pojąć na czym polega błąd w postrzeganiu Boga jako osoby. Traktat ten jest drogowskazem , dlatego trzymam Rebe mocno za rękę i ani mi się śni go puszczać. Tak więc idę z nim – przewodnikiem. I tak właśnie pewnej pięknej nocy, gdy czytałam słowa: „Mosze prosił Boga o to, aby dał mu wiedzę o Swoich atrybutach i aby wybaczył Swojemu narodowi. Kiedy został o tym zapewniony, poprosił o wiedzę na temat istoty Boga w słowach: „Ukaż mi proszę , Twoją Chwałę” (II 33,18). Wtedy otrzymał, odnośnie do swej pierwszej prośby: „Daj mi poznać Twoją Jedność w różnorodności Twoich dróg” następującą łaskawą odpowiedź: „Pokarzę Ci wszystkie [przejawy] Mojej dobroci” (II 33,19)” To w tej właśnie doniosłej chwili, gdy już zaczynałam poznawać sens tych słów, ciszę pod moim otwartym oknem (była to noc dość ciepła jak na zimę tej wiosny)  rozerwał i splugawił donośny rechot: „ UUUU huuuu wiedziałem BĘDĘ DUPCZYŁ MURZYNKĘ! O stary ale jazda ! będzie zajebiście, dała się foczka wyrwać, jestem BOGIEM!”-  i bulgot ze ścieków demona zniweczył doniosłą chwilę. Przyznam, starałam się nie zwracać na to uwagi, choć skunksy nadal się gromko podniecali, że „poznają smak murzyńskiej cipki”. [Dosłownie,  „citaty orgianalne”] Usiłowałam nadal spokojnie czytać: „Jednak odnośnie do drugiej prośby odpowiedziano mu: „ Nie będziesz mógł zobaczyć Mojej Obecności” (II 33,20). Ze słów: „Wszystkie [przejawy] Mojej Dobroci”, wynika iż Bóg obiecał pokazać mu całość stworzenia o którym zostało powiedziane: „ I wiedział Bóg, że wszystko co zrobił jest bardzo dobre” (I 1,31) Kiedy mówię: „pokazać mu całość stworzenia”, mam na myśli to, że Bóg obiecał sprawić, iż zrozumie on naturę wszystkich rzeczy, ich relacje pomiędzy sobą, i sposób w jaki są one rządzone przez Boga – i to zarówno odnośnie do Wszechświata jako całości, jak też każdego stworzenia w szczególności”. …lecz spoza okna bździło i furczało: „ o, ja pierdole, ale będzie zajebiście , wszystko z nią zrobię „ albo: „Stary, opowiesz jak było, one mają ponoć duże cycki… oooo stary ! na hiszpana też ją weź, ja cię nie pierdole”! Co prawda nie wiem, co miało znaczyć słowo „stary”, bo mają oni po 18-19. Już bez złości i trzaśnięcia oknem, pomyślałam:   „Bóg naprawdę ma niezłe poczucie humoru” , a że było już bardzo późno, spojrzałam na Przewodnik, podziękowałam Rebemu za „wyjaśnienia i wskazówki” – cokolwiek to oznacza. I usnęłam spokojnie, o tak, usnęłam.

UJ_Koziorożec
 ©artofmag Jayanti
 
 
 
 
 

Znaki diakrytyczne, czyli jak łatwo pomylić łaskę i laske i jak pójść do sadu zamiast do sądu.

W dobie komunikacji elektronicznej, coraz częściej możemy spotkać się z niechlujstwem piśmienniczym, który szczególnie wynika z  pomijania znaków diakrytycznych.  Jeśli nadal będziemy je konsekwentnie pomijać, to za jakiś czas może powstać  twór językowy w którym nie będzie różnicy pomiędzy zrobieniem komuś łaski, czy zrobieniem laski. Oznaczałoby to nie tyle obniżenie wartości słowa i pozbawienie go absolutnie sensu, co cofnięcie się w rozwoju o jakieś kilkaset lat.

Znaki diakrytyczne (gr. diakritikós – odróżniający) – znaki graficzne używane w alfabetach i innych systemach pisma, umieszczane nad, pod literą, obok lub wewnątrz niej, zmieniające artykulację tej litery i tworzące przez to nową literę. W alfabetach sylabowych mogą zmienić znaczenie całej sylaby. W języku polskim jest dziewięć liter tworzonych za pomocą znaków diakrytycznych (litery diakrytyzowanelitery diakrytyczne): ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż. Spornym jest, czy literę „ł” należy również do nich zaliczyć, czy też jest to po prostu litera z polskiego alfabetu. Niepoprawnie pojęciami znaki diakrytyczne i diakrytyki określa się litery diakrytyzowane, czyli tworzone poprzez dodanie znaków diakrytycznych. W składzie komputerowym często do sprawdzania, czy dany font posiada polskie litery diakrytyzowane, używa się zdania: „Zażółć gęślą jaźń”. Jest to najkrótsze zdanie, które zawiera wszystkie polskie litery diakrytyzowane, chociaż jest pozbawione sensu. [źródło: Wikipedia] Polska przyjęła chrzest w obrządku łacińskim i całą kulturę piśmienną zaczerpnęliśmy z zachodu. Dlatego też używamy własnie  łacińskiego alfabetu. Z tą różnicą jednak, że alfabet łaciński nie posiada takich liter jak dż, dź, ź,ż,ą,ę etc. W związku z tym musieliśmy stworzyć własne litery. rys 1 Nie ma jednego autora polskich liter. „Ć” „Ś” „Ą” „Ę” zaczęły się pojawiać dopiero w XVI w.  Każdy wówczas zapisywał je na swój indywidualny sposób. „Ś” pisano jako „ssy”, „sch”, „ssz”, nosowych w zasadzie w ogóle nie odróżniano, a „ą” i „ę” odróżniano za pomocą ogonków lub przekreślonego „o”. Pierwszego ujednolicenia ortografii podjął się Jakub Parkoszowic, używał on sposobów zapisu, które do dziś jednak nie przetrwały w całości, np. „ś” – „ssz”, „ź” – „zz” a „ć” pisano jako „c” z ogonkiem podobnego do francuskiego Ç – cédille.

Jakub Parkoszowic z Żórawic (XV w.), językoznawca, profesor i rektorAkademii Krakowskiej, autor pierwszego dzieła z zakresu ortografii. Jego traktat poświęcony reformie ortografii, odkryty ponownie w XIX w. i opublikowany w 1830, stanowi cenny zabytek polszczyzny XV w. [źródło: portalwiedzy]

rys 2Najstarsze abecadło polskie, zbiory Cambridge Trinity College zXVI wieku

 

Na dobrą sprawę, aż do końca XIX w i wczesnych lat 30 XX w każdy pisał jak chciał, oczywiście z biegiem lat i czasu pisownia ujednolicała się ale fundamentalne i sztywne zasady zostały uchwalone na początku XX wieku.

rys 3Nauka domowa Jerzego Bockawydana po polsku mieszaną czcionką gotycką i antykwą w Oleśnicy w 1670 roku

ZNAKI DIAKRYTYCZNE :

  • akut ´
  • grawis `
  • podwójny akut ˝
  • podwójny grawis ̏
  • kropka ·
  • diereza/umlaut ¨
  • cyrkumfleks ˆ
  • haczek ˇ
  • brewis ˘
  • odwrócony brewis   ̑
  • makron ¯
  • kółko °
  • cedylla ¸
  • ogonek ˛
  • hak   ̉
  • róg   ̛
  • dasja   ̔
  • psili   ̓

Inne znaki używane czasem w funkcji znaków diakrytycznych oraz znaki typograficzne:

  • apostrof ’
  • dwukropek  :
  • przecinek ,
  • dywiz –
  • tylda ~
  • tytel ¿
  • et &
  • wykrzyknik  !
  • at (pot. małpa) @

zamieszczam traktat  Jakuba Parkoszowica w formacie docx Traktat o ortografii polskiej Jakuba Parkoszowica <= klik !

ZAĆMIENIA Astronomia i Astrologia część I z III

Zaćmienie Słońca

Czym jest zaćmienie Słońca?

Zaćmienie Słońca jest zjawiskiem astronomicznym, które wydarza się cyklicznie podczas nieustannej wędrówki  Słońca Luny oraz Ziemi.  Ciała te muszą znajdować się na jednej linii (rys.1). W związku z tym należy wiedzieć , że wydarza się ono tylko podczas nowiu, kiedy Luna znajduję się pomiędzy Ziemią a Słońcem.

ZAĆMIENIA

Należy również zauważyć, że gdy Księżyc  rzuca cień na powierzchnie ziemi, i w zależności od położenia obserwatora względem Księżyca, zasłania on część lub całą tarcze Słoneczną. Cień taki składa się z 2 elementów. Ten stożkowy ciemniejszy cień (rys.1), oraz obszar wokół czyli półcień.  Te obszary dają nam możliwość obserwacji zaćmień. Jeśli człowiek – obserwator, znajduje się poza granicami półcienia nie będzie w stanie obserwować tego zjawiska.  Będący w półcieniu zobaczą zaćmienie częściowe, a ci którzy znajdą się w cieniu ujrzą całkowite zaćmienie Słońca.

Można zadać pytanie, na podstawie twierdzenia ruchu ciał : Ziemi , Słońca i Luny, oraz powyższego rysunku świadczącego, że zaćmienie występuje tylko wówczas gdy wszystkie 3 ciała znajdą się na lini prostej, dlaczego zaćmienie nie następuje co miesiąc? Otóż orbita Księżyca jest nachylona względem płaszczyzny orbity Ziemi, co powoduje, że cienie padają obok rys.2)

rys 2

Jak przebiega zaćmienie?

Księżyc obiega Ziemię w ciągu 27,3 dnia, ten okres nazywamy miesiącem gwiazdowym, a Ziemia Słońce w przeciągu 365,2 dnia. Księżyc natomiast potrzebuje 2,5 dnia aby przejść przez wszystkie swoje fazy (od nowiu do nowiu) i ten okres nazywamy miesiącem synodycznym lub lunacją.

Podczas obiegu Księżyc przecina płaszczyznę orbity Ziemi dwukrotnie. Te punkty przecięcia nazywamy Węzłami Księżycowymi (wstępujący i zstępujący) Księżyc który jest w fazie nowiu znajduje się zazwyczaj ponad lub pod Słońcem. Gdy znów Księżyc jest w pełni omija zwykle cień Ziemi.  Są rzadkie przypadki, że Luna  w pełni bądź nowiu) przemieści się w pobliżu jednego z Węzłów i wówczas może nastąpić zaćmienie.

Gdy Księżyc przecina orbitę Ziemi z południa na północ mówimy wtedy o punkcie tym, że jest węzłem wstępującym (północnym, Głową Smoka), jeśli sytuacja i przecięcie ma miejsce z północy na południe punkt ten nazywamy Węzłem  zstępującym ( południowym, Ogonem Smoka).  Ponieważ Ziemia i Słońce usiłują przeciągnąć Księżyc na swoją stronę, Węzły przemieszczają się ruchem retrogradacyjnym – wstecznym, czyli prościej ujmując cofają się.  Te ruchy powodują, że pełnia i nów przypadają na jednej linii ze Słońcem co 177,3 dnia, a okres ten nazywamy sezonem zaćmień. Dlatego przynajmniej dwa razy do roku przypadają dwa sezony zaćmień, kiedy mogą wystąpić zaćmienia Słońca i Księżyca. Dwa takie sezony w rezultacie dają nam 346,6 dnia i okres ten nazywamy rokiem zaćmieniowym.

Różnica pomiędzy rokiem zaćmieniowym a rokiem kalendarzowym wynosi 18, 6 dnia, i ta różnica powoduje, że czasami zaćmień może zdarzyć się więcej niżeli tylko dwa.  Łączna liczba zaćmień nie przekroczy jednak  siedmiu.  Ostatnie siedem zaćmień miało miejsce w 1982 roku. Natomiast w 2038 będziemy mieli cztery półcieniowe zaćmienia Księżyca, jedno całkowite i dwa obrączkowe zaćmienia Słońca.  Występują one z reguły parami. Zaćmienie Słońca następuje około 15 dni po lub przed zaćmieniem Księżyca.

Rodzaje zaćmień Słońca

  • zaćmienie częściowe – występuje, gdy obserwator nie znajduje się wystarczająco blisko przedłużenia linii łączącej Słońce i Księżyc, by znaleźć się całkowicie w cieniu Księżyca, lecz na tyle blisko, że znajduje się w półcieniu.
  • zaćmienie całkowite – występuje, gdy obserwator znajduje się w cieniu Księżyca. W takim przypadku widoczna staje się korona słoneczna. Jest to możliwe dzięki temu, że obserwowane rozmiary kątowe Księżyca są tylko nieznacznie większe od rozmiarów kątowych Słońca i w przypadku zaćmienia całkowitego, Księżyc przysłania całkowicie powierzchnię Słońca, ale nie przysłania korony słonecznej. Na kilka chwil przed całkowitym przesłonięciem Słońca przez Księżyc powstaje przepiękne zjawisko nazywane poetycko „pierścień z diamentem”.
  • zaćmienie obrączkowe – zwane również zaćmieniem pierścieniowym występuje wtedy, gdy, podobnie jak w przypadku zaćmienia całkowitego, obserwator znajduje się bardzo blisko przedłużenia linii łączącej Słońce i Księżyc. W odróżnieniu jednak od zaćmienia całkowitego, w przypadku zaćmienia pierścieniowego rozmiary kątowe Księżyca są mniejsze niż rozmiary kątowe Słońca. Dzieje się tak wtedy, gdy zaćmienie ma miejsce w czasie, gdy Księżyc znajduje się w pobliżu apogeum swojej orbity, czyli w pozycji najbardziej oddalonej od Ziemi.
  • zaćmienie hybrydowe – zachodzi wówczas, gdy w pewnych miejscach Ziemi to samo zaćmienie jest całkowite, a w innych obrączkowe. Tylko około 5% wszystkich zaćmień jest hybrydowych.

W przypadku zaćmienia centralnego (całkowite, obrączkowe lub hybrydowe) obserwator nieznajdujący się w centrum, czyli nie w cieniu, ale w półcieniu obserwuje jedynie zaćmienie częściowe.

Przebieg zaćmienia Słońca

„Dokładne momenty   najważniejszych zjawisk zachodzących podczas zaćmienia Słońca nazywane są kontaktami i określane numerami : 1,2,3,4. Zaćmienie Słońca dla danego miejsca obserwacji zaczyna się w momencie pierwszego kontaktu, gdy Księżyc zaczyna się nasuwać na tarczę Słońca. Ten punkt jest oznaczony P1, czyli „pierwszy kontakt półcienia”. Proszę nie zapominać, że w fazie zaćmienia częściowego znajdujemy się w półcieniu Księżyca; obserwatorzy nie zobaczą cienia Księżyca aż do momentu zaćmienia całkowitego. Drugi kontakt, oznaczający początek centralnego zaćmienia, będzie obserwowany tylko w obrębie pasa zaćmienia całkowitego. Jest to moment, gdy wschodnia krawędź Księżyca (lewy brzeg, gdy patrzymy z północnej półkuli) dotyka wschodniej krawędzi Słońca (także lewego brzegu, gdy patrzymy z północnej półkuli) . Oznacza on początek zaćmienia całkowitego lub obrączkowego. Ten kontakt oznaczany jest U1, czyli „pierwszy kontakt cienia” .( z łac. Umbra – cień). Zaćmienie całkowite lub obrączkowe kończy się wtedy, gdy zachodni  prawy brzeg) Księżyca opuszcza zachodni ( prawy) brzeg Słońca. Ten punkt oznaczamy jako U2. Środek między U1 i U2 jest punktem maksymalnej fazy zaćmienia. Ostatni kontakt P2 oznacza koniec zaćmienia częściowego.

Całkowite zaćmienia Słońca z Warszawy :

Dane zgodnie z: NASA World Atlas of Solar Eclipse Paths

Data

10.02.1286 p.n.e.
29.04.1011 p.n.e.
24.06.894 p.n.e.
06.08.700 p.n.e.
19.02.348 p.n.e.
13.07.364 p.n.e.
19.10.183 p.n.e.
28.05.64 p.n.e.
01.06.113 n.e.
09.10.348 n.e.
29.11.878 n.e.
04.09.1187 n.e.
07.06.1415 n.e.
26.06.1424 n.e.
28.07.1851 n.e.
08.06.2681 n.e.
15.08.2911 n.e.

Uwaga: Dane dotyczące odległych czasowo zjawisk astronomicznych mogą być niedokładne.

 

BIBLIOGRAFIA: Seria OXFORD Astronomia Simon i Jacqueline Mitton, Zaćmienie! Philip S. Harrington & Wikipedia
 
 
Tekst na russkom yazyke

solnechnoye zatmeniye

Chto takoye solnechnoye zatmeniye ?

Zatmeniye solnechnoye yavleniye astronomicheskogo tsikla , kotoroye proiskhodit v protsesse nepreryvnogo pokhod VS Luna i Zemlya. Eti organy dolzhny bytʹ na odnoy linii (ris. 1). Takim obrazom, vy dolzhny znatʹ, chto eto proiskhodit tolʹko vo vremya novoluniya , kogda Luna nakhoditsya mezhdu Zemley i Solntsem.

Sleduyet takzhe otmetitʹ, chto , kogda Luna otbrasyvayet tenʹ na poverkhnostʹ zemli , i v zavisimosti ot polozheniya nablyudatelya po otnosheniyu k Lune , ona okhvatyvayet chastʹ ili vesʹ solnechnyy disk. Tenʹ On sostoit iz dvukh chastey. Temnyy konus teni (ris. 1) , i oblastʹ vokrug ili polutenʹ. Eti oblasti dayut nam vozmozhnostʹ nablyudatʹ za zatmeniyem. Yesli chelovek -nablyudatelʹ, nakhodyashchiysya za predelami poluteni ne budet imetʹ vozmozhnostʹ nablyudatʹ eto yavleniye. Buduchi v poluteni chastichnoye zatmeniye uvidyat, i te, kto okazyvayutsya v teni uvidyat polnoye zatmeniye Solntsa.

Vy mozhete zadatʹ vopros, na osnove trebovaniy dvizheniya tel : Zemli, Solntsa i Luny, a takzhe predostavleniye na risunke vyshe , chto zatmeniye proiskhodit tolʹko togda, kogda vse tri tela nakhodyatsya na linii , poetomu zatmeniya proiskhodyat ne kazhdyy mesyats? Nu, orbita Luny naklonena po otnosheniyu k ploskosti orbity Zemli , chto delayet teni padayut ryadom s risunok 2)

Luna vrashchayetsya vokrug Zemli v 27,3 dney, etot period nazyvayetsya mesyatsa zvezd i Zemli Solntse v365,2 dnya. Luna 2,5 dnya i neobkhodimostʹ proyti cherez vse yego fazy ( novoluniya do novoluniya d.) , i etot period nazyvayetsya sinodicheskiy mesyats ili lunnyy .

Vo vremya tsikla Luna peresekayet ploskostʹ orbity Zemli v dva raza. Eti tochki peresecheniya nazyvayut lunnymi uzlami ( voskhodyashchiy i niskhodyashchiy ) Luny, kotoraya nakhoditsya v faze novoy luny , kak pravilo, vyshe ili nizhe Solntsa. Opyatʹ zhe, Luna polnostʹyu obkhodit obychnyye teni Zemli. Yestʹ redkiye sluchai , chto Luna polnoy ili novoy luny ) budet dvigatʹsya vblizi odnogo iz uzlov, i eto mozhet bytʹzatmeniye.

Kogda Luna peresekayet orbitu Zemli s yuga na sever tot moment, kogda my govorim, chto uzelvverkh (na sever, golova drakona ) , yesli situatsiya proiskhodit i na peresechenii s severa na yug razdel nazyvayetsya sverkhu vniz Junction (Yuzhnaya , Dragon Tail ). Tak kak Zemlya i Solntse pytayetsya peretashchitʹ Luny na vash sayt, trafik, prokhodyashchiy retrogradacyjnym uzlov – obratnoye , to yestʹ , poprostu govorya otstupayet. Eti dvizheniya vyzyvayut polnotu i Luna padeniya na linii s Solntsem kazhdyye 177,3 dney, i etot period nazyvayetsya zatmeniye sezona. Tak po krayney mere dva raza v god , padeniye dvukh sezonov zatmeniya, zatmeniya proiskhodyat , kogda Solntse i Luna. Dva takikh sezonov, kak rezulʹtat 346,6 dayet nam denʹ i vremya nazyvayetsya zatmeniya v proshlom godu.

Raznitsa mezhdu proshlym godom i zatmevaya kalendarnyy god sostavlyayet 18, 6 denʹ, i eta raznitsa oznachayet, chto inogda zatmeniye mozhet proizoyti boleye niżeli tolʹko dva. Obshcheye kolichestvo zatmeniy, odnako, ne dolzhno prevyshatʹ semi. Posledniye semʹ zatmeniy proiskhodyat v 1982 godu. Tem ne meneye, v 2038 godu my budem imetʹ chetyre polutonov lunnoye zatmeniye, odin polnyy i dva kolʹtseobraznoye solnechnoye zatmeniye. Oni, kak pravilo, v parakh. Solnechnoye zatmeniye proiskhodit primerno za 15 dney do ili posle zatmeniya Luny.

Tipy solnechnykh zatmeniy

chastichnoye zatmeniye – proiskhodit, kogda nablyudatelʹ ne nakhoditsya dostatochno blizko, chtoby prodlitʹ linii, soyedinyayushchey Solntse i Lunu, chtoby nayti sebya polnostʹyu v teni luny, no eto dostatochno blizko, chto ona nakhoditsya v poluteni.
Polnoye zatmeniye – proiskhodit, kogda nablyudatelʹ raspolozhen v teni Luny. V etom sluchaye, stanovitsya ochevidnym, solnechnoy korony. Eto vozmozhno v svyazi s tem, chto nablyudayemyye uglovyye razmery Luny lishʹ nemnogo bolʹshe, chem uglovyye razmery Solntsa i v sluchaye polnogo zatmeniya, Luna polnostʹyu zakryvayet poverkhnostʹ Solntsa, no ne zatmevayet solnechnoy korony. Cherez neskolʹko mgnoveniy, prezhde chem polnostʹyu izmenitʹ Solntsa Luna sformirovalasʹ poeticheski krasivoye yavleniye nazyvayut „kolʹtso s brilliantom”.
kolʹtseobraznoye zatmeniye – takzhe izvestnaya kak kolʹtsevoye zatmeniye proiskhodit, kogda, kak v sluchaye polnogo zatmeniya, nablyudatelʹ nakhoditsya ochenʹ blizko k rasshireniyu linii, soyedinyayushchey Solntse i Lunu. Odnako, v otlichiye ot polnogo zatmeniya, kolʹtseobraznoye zatmeniye Luny uglovyye razmery kotorykh menʹshe uglovykh razmerov Solntsa. Eto proiskhodit, kogda zatmeniye proiskhodit, kogda Luna nakhoditsya vblizi apogeya svoyey orbity, polozheniye naiboleye udalennoy ot Zemli.
gibridnyye zatmeniye – proiskhodit, kogda zemlya v nekotorykh mestakh to zhe samoye zatmeniye obshchem, kolʹtsevyye i drugiye. Lishʹ okolo 5% ot obshchego zatmeniye predstavlyayet soboy gibrid.
Dlya tsentralʹnogo zatmeniya (vsego, kolʹtsevoy ili gibrid) nieznajdujący nablyudatelya v tsentre, kotoryy ne nakhoditsya v teni, no v tusklom svete nablyudayetsya lishʹ chastichnoye zatmeniye.

Probeg solnechnoye zatmeniye

„Tochnyye momenty iz naiboleye vazhnykh yavleniy, proiskhodyashchikh vo vremya solnechnykh zatmeniy nazyvayetsya kontaktov, i opredelili tsifry: 1,2,3,4. Solnechnoye zatmeniye nablyudeniyesayta nachinayetsya v moment pervogo kontakta, kogda Luna nachinayet privodit ikh na solntse. Etot moment otmechen P1, ili «pervyy kontakt poluteni „. Pozhaluysta, ne zabyvayte, chto chastichnaya faza zatmeniya my nakhodimsya v polovine svete luny ; nablyudateli ne uvideli teni do polnogo zatmeniya Luny . Vtoroy kontakt , ukazyvayushchiy na nachalo tsentralʹnogo zatmeniya budet nablyudatʹsya tolʹko v obshchem poyasa zatmeniye. Eto tot moment, kogda vostochnyy kray Luny ( levyy bereg, yesli smotretʹ so storony severnogo polushariya ) kasayetsya vostochnogo kraya Solntsa ( levomu krayu , yesli smotretʹ s severnogo polushariya). Eto oznachayet, chto nachalo zatmeniya, polnoye ili kolʹtsevoy . Etot kontakt otmechen U1, „pervyy kontakt teni „. (Ot lat Umbra – . Teni). Polnoye ili kolʹtseobraznoye zatmeniye zakanchivayetsya, kogda zapadnyye pravyy bereg) Luna ukhodit na Zapad ( pravyy ) kray Solntsa. Eta tochka oboznachena kak U2. Sredneye mezhdu U1 i U2 yavlyayetsya tochkoy maksimalʹnoy fazy zatmeniya. Posledneye P2 kontakta znamenuyet konets chastichnoye zatmeniye.

 
Ssylki: Seriya OXFORD Astronomiya Saymon i Zhaklin Mitton , Eclipse ! Philip S. Harrington & Wikipedia

YAMY I NIYAMY – część 2. – Nijamy

JAMY I NIJAMY część II

patanjali21

Nijamy – (niyamy) – „ograniczenia” Nijamy są drugim stopniem, druga odnoga ośmiostopniowej ścieżki (asztanga –joga) zdefiniowanej i nauczanej przez Patanjalego w Jogasutrach.

Są to nakazy moralne, techniki samodyscypliny, które winien praktykować każdy podążający drogą duchową, często też są opisywane jako „zasady właściwego zachowania”

Obejmuje 5 praktyk mistycznych :

śaucza (oczyszczanie)

santosza (zadowolenie)

tapas (ascezę)

swadhjaja (medytację)

Iśwara – pranidhana (oddanie się Najwyższemu)

OBJAŚNIENIE:  ( teksty objaśniające pochodzą z Klasycznej Filozofii Indyjskiej, Leon Cyboran)

Śauca jest to oczyszczanie zewnętrzne i wewnętrzne. Oczyszczanie zewnętrzne może być np. wodą (obmywanie ciała), ogniem (wciąganie przy zatrzymanym oddechu – po wydechu – wielokrotnie brzucha, co wzmacnia energię „ogniową” w okolicy pępka) itp. praktyki wstępne hathajogi (hathayoga). Należy tu również „czyste” odżywianie, jak spożywanie pokarmów bezmięsnych (nie pochodzących z uboju, czyli z krzywdzenia innych istot): zalecane są pokarmy o smaku łagodnym i słodkim. Dużo ważniejsza jest jednak czystość wewnętrzna (czystość uczuć, czyli tzw. czystość „serca”, wysoce ceniona u joginów). Po ugruntowaniu się w czystości powstaje skłonność do zaniku (gubienia) doświadczenia ciała, tzn. że grube wrażenia czuciowe, dające doznanie ciężkości ciała, przechodzą we wrażenia lekkości. Nie odczuwa się również ciężkości w otoczeniu [ciał] innych ludzi, zyskuje na pogodzie umysłu, spokoju i przez oczyszczenie sattwy świadomości z zanieczyszczeń radżasem i tamasem dochodzi się do jogi z uświadomieniem.

Santosza polega na ćwiczeniu się w. stanie zadowolenia niezależnie od sytuacji i niewybieganiu pragnieniami naprzód. Rezultatem tego może być stan błogości, szczęśliwości.

– Podstawowym tapasem (asceza) jest cierpliwe znoszenie takich par (dvandva) jak chłód i upał, głód i pragnienie. Do bardziej charakterystycznych praktyk ascetycznych należy np. wpatrywanie się w słońce bez mrugania powiekami. Warto może wspomnieć o poście księżycowym (candrayana) jako wspaniałej diecie odchudzającej. Zaczyna się” go od pełni księżyca i w pierwszym dniu spożywa się 14 kęsów jedzenia, a każdego następnego dnia o jeden kęs mniej, tak że przy nowiu, jest się na zerze. A potem z każdym dniem zwiększa się porcję jedzenia o jeden kęs aż do 14 kęsów przy następnej pełni. Na tym post się kończy. Wodę pije się zapewne bez ograniczeń, a jada się raz dziennie.

medytacja (svadhyaya) i oddanie się Iśwarze (Iśvarapranidhana). Dzięki ascezie oczyszcza się świadomość z pragnień, awersji i przywiązań do przedmiotów. Należy ją uprawiać na tyle, na ile nie zakłóca spokoju świadomości [Jbh. II. 1]. Medytacja polega na własnym (sva-), czyli niezależnym, studiowaniu nauk o wyzwoleniu lub wnikaniu w treść krótkich a głębokich myśli duchowych, tzw. mantr (mantra); do nich należy również najkrótsza z nich, zgłoska Om

– „Iśvarapranidhana” może znaczyć „skupienie się na Iśwarze”, ale autor „Jogabhaszji”, licząc się z tym, że krijajoga jest przeznaczona dla ludzi nie mających jeszcze odpowiednio dużych zdolności do skupienia, interpretuje ją jako oddanie się Iśwarze, polegające na ofiarowywaniu mu jako Najwyższemu Mistrzowi (Paramaguru) wszystkich czynów, czyli wyrzeczeniu się ich skutków (owoców), a zatem – działaniu bezinteresownym [por. Jbh.II. 1]. Krijajoga ma wywołać skupienie (samadhi) i osłabić uciążliwości (kleśa), czyli usunąć wtórne skutki niewiedzy (avidya). Nie doprowadza ona zatem bezpośrednio do mądrości, poznania prawdziwego, czyli jogi z uświadomieniem. Osiąga się tylko pewne stany skupienia (samadhi) będące ogniwami pośrednimi na drodze do jogi [por. Js.II.2].

W Triśihibrahmana – upaniszadzie (2.29) nijama jest zdefiniowana jako „stałe przywiązanie do najwyższej Rzeczywistości” Dzieło to wspomina, że nijama zawiera dziesięć następujących praktyk:

Ascezę ( tapas), zadowolenie ( samtusti), afirmację (astikija) wedyjskiej spuścizny, czyli isnienie boskości miłosierdzie (dana),  uwielbienie (aradhana), słuchanie świętych tekstów wedanty (  vedanta śwarana), skromność (hri), przekonanie ( mati), recytację (japa) i przysięgę(wrata)

Uddhawagita (14.34)  podaję listę dwunastu praktyk.

Linga – purana (1.8.29 i n.) dodatkowo wymienia „kontrolę nad penisem” (upastha – nigraha) post (upawasa), kąpiel (snana) i milczenie (mouna)

Siddhasiddhantapaddhati (2.33) dołącza życie w samotności (ekanta – wasa) brak kontaktu z innymi ( nihsangata)  obojętność ( audasinya) bezpragnieniowość (wajragia) oraz „naśladowanie kroków swojego Guru” (guru – carana – avarudhatva)

Bibliografia:  Leon Cyboran “Klasyczna joga indyjska” PWN, Warszawa 1986 Joga encyklopedia Georg Feuerstein,

L_Cyboran3GF

z lewej Leon Cyboran, z prawej Georg Feuerstein

Alan Leo – Sto aforyzmów Alana Leo – Niebo Gwieździste nr. 7(13), 8(14) 1936 rok, rocznik II

Sto aforyzmów Alana Leo – Niebo Gwieździste

(zachowana oryginalna pisownia)
William Frederic Allan urodził się w Westmisterze  7 sierpnia 1860 o 5 g. 49 m. przedpołudniem. Twarda szkoła życia jaką przeszedł w młodości zrobiła zeń poważnego sumiennego pracownika. Wstąpiwszy do zawodu kupieckiego , rychło okazał wielkie zdolności, tak , że już w 21 r. życia został kierownikiem filji fabryki maszyn do szycia w Manchesterze. W kilka lat później  zetknął się tamże z naturalistą dr. Richardson’em, który pierwszy wprowadził go w arkana astrologji. W 28 r. życia wraca do Londynu, gdzie 21. XI. 1889 z przyjacielem swoim F.W Lacey’ em postanawia założyć czasopismo astrologiczne. Lipiec 1890 przynosi pierwszy numer  ” The Astrologer’ s Magazine”, gdzie poraz pierwszy stykamy się z astrologicznym pseudonimem: Alan Leo. Każdy roczny prenumerator miał zapewniony bezpłatny horoskop. Skońcem tygodnia obliczał Alan Leo horoskopy, które następnie Lacey w wieczornych godzinach interpretował. Po roku pismo było wprowadzone, włożony kapitał mogli wycofać, oraz mieli poza sobą 1500 bezpłatnych obliczonych horoskopów. Gruntowna, sumienna praca ogromny talent organizacyjny oraz niezwykłe samozaparcie cechują jego dalsze głównie  popularyzacji astrologji poświęcone życie. W zawodzie kupieckim uprawianym na terenie całego kraju, spotykał się z tak świetnymi rezultatami,  ze napływające ze wszystkich stron zamówienia firma ledwie ze spóźnieniem mogła załatwić. Wszystek wolny czas poświęcał głównie na odwiedzanie prenumeratorów swego czasopisma, nawiązywanie z nimi osobistego kontaktu , urządzanie wykładów astrologicznych, oraz zdobywanie współpracowników. W tym czasie wydaje Charubel’  ” Symbolikę znaków zodjakalnych” i Green’a „Metodę dyrekcyj” Dalszą jego zasługa jest założenie Towarzystwa Astrologicznego, które istnieje po dzień dzisiejszy. Przy obliczaniu bezpłatnych horoskopów poznał początkiem 9 dekady XIX wieku swoją przyszłą małżonkę. Przeznaczenie chciało że Lacey oddał mu horoskop do interpretacji. Zadziwiająca zgodność horoskokpu z konstelacjami Alana Leo rzuciła się odrazu w oczy. W krótki czas potem w czasie podróży odwiedził właścicielkę w Southampton  – by przezwyciężeniu pierwszych trudności zawrzeć z p. Bessie szczęśliwy związek.  Za radą swojej małżonki powiększył w r. 1895, swoje czasopismo, zamieniwszy tytuł na „Modern Astrology”. Nadszedł czas największej intenzywności twórczej – powstają jego liczne dzieła i rozprawy astrologiczne – oraz okres powodzenia organizacyjnego i wydawniczego. Żył niezwykle skromnie, jako zdecydowany wegetarjanin, abstynent i niepalący, wstawał o 6 rano i pracował – z przerwami na posiłek – do 9 wieczorem. Umiera 30 sierpnia 1917 r.Alan Leohoroskop sporządzony w programie Urania.  – Jayanti

Ogłosił następujące dzieła:

1. Astrology for all                                                                  12. Astrological Essays

2. Art of synthesis                                                                   13. Horary Astrology

3. Dictionary of Astrology                                                   14. Mars, the War Lord

4. Astrologer and His work                                                  15. Medical Astrology

5. Casting the Horoskope                                                      16. Planetary Influence

6. Esoteric Astrology                                                              17. Practical Astrology

7. Everybody’s Astrology                                                     18. Reason Why in Astrology

8. Horoskope in Detail                                                            19. Saturn the Reaper

9. How to judge a Nativity                                                    20. Symbolism and Astrology

10. Key to your own Nativity                                              21. What we mean By Astrology

11.Progressed Horoskope                                                     22. What is a                                                                                                                               Horoskope

1. Symbolika astrologiczna zawiera w sobie dzieje Ziemi jako planety.

2. Ascendent odpowiada wschodowi Słońca i symbolizuje zwycięstwo materii na duchem; MC odpowiada południu i wykazuje równowagę między duchem a materią; Descendent odpowiada zachodowi Słońca i symbolizuje zwycięstwo ducha nad materią; IC wreszcie to najgłębsza tajemnica, okultny ośrodek.

3. Kardynalne znaki podają fizyczne warunki zewnętrznego życia, stałe znaki dotyczą uczuć będących w trakcie dojrzewania, zmienne wskazują ukryte siły psychiczne oraz wydarzenia minionych żywotów.

4. Podział znaków na kardynalne, stałe i zmienne reprezentuje czyn, mowę i myśl, inaczej mówiąc: ciało, duszę i ducha.

5. Sześć domów nad horyzontem (7, 8, 9, 10, 11, 12) odpowiada „stronie życiowej” wszechświata, sześć pod horyzontem (1, 2, 3, 4, 5, 6) – „stronie zjawisk”.

6. Istnieje ścisły związek między znakami i domami (pierwszy dom odpowiada znakowi Barana itd.).

7. Domy odnoszą się do fizycznej i eterycznej materii, znaki do materii pragnieniowej (mentalnej).

8. Wpływ znaków jest większy od wpływu domów, przy czym pierwsze opanowują te ostatnie.

9. Domy podobne są do przezroczystych naczyń, z których każde ukształtowane jest wg swoistego wzoru; znaki stanowią treść tychże naczyń, nadając im odrębną substancję, barwę i gatunek.

10. Cztery trygony to: powietrze, woda, ogień i ziemia, czyli duch, przestrzeń, czas i materia. Trzy kwadratury to znaki kardynalne, stałe i zmienne.

11. Znaki kardynalne rządzą głową, charakterystycznym ich znamieniem jest aktywność (Baran, Rak, Waga i Koziorożec).

12. Znaki stałe rządzą sercem i wolą, a ich charakterystycznym znamieniem jest stałość (Byk, Lew, Skorpion, Wodnik).

13. Znakom zmiennym podlegają członki, płuca i wnętrzności, a ich najważniejszą cechą jest zdolność adaptacji (Bliźnięta, Panna, Łucznik, Ryby).

14. Znaki nieparzyste są pozytywne, męskie, dzienne; znaki parzyste są negatywne, żeńskie i nocne.

15. Znaki pozytywne odnoszą się do energii, czyli siły życiowej, znaki negatywne do materii, czyli strony zjawiskowej.

16. Znaki ogniste jako całość, oznaczają energię, żywotność i siłę. Baran to twórca, Lew – organizator, Łucznik – wykonawca.

17. Znaki wodne jako całość oznaczają ruchliwość i wrażliwość. Rak daje cierpliwość, Skorpion – namiętność, Ryby – uczuciowość i współczucie.

18. Znaki powietrzne jako całość oznaczają ekspansję i mentalność. Waga to kobieta, Wodnik – ojciec, Bliźnięta – dziecko.

19. Znaki ziemskie jako całość oznaczają skończoność i doskonałość. Koziorożec to praktyczny idealista, Byk – kolekcjoner, Panna – krytyk.

20. Planety w wywyższeniu wywierają czystszy i silniejszy wpływ aniżeli w innym układzie.

21. Słońce to przejaw Logosu – w horoskopie oznacza indywidualność.

22. Księżyc to pośrednie ogniwo między Słońcem a każdą żyjącą istotą – w horoskopie oznacza osobowość.

23. Mars to planeta skondensowanej energii i prącego na zewnątrz impulsu.

24. Saturn hamuje, ogranicza i krystalizuje.

25. Saturn rządzi naszą jaźnią, Mars – zwierzęcym popędem.

26. Wenus i Jowisz to przeciwieństwa Marsa i Saturna.

27. Wenus jest planetą, której działanie wypływa z bezpośredniej, intuicyjnej siły jaźni.

28. Mars to planeta płodzenia, Wenus – stwarzania.

29. Jowisz jest planetą ekspansji i rządzi nieśmiertelną duszą.

30. Merkury jest planetą przystosowania i reprezentuje stan zdobytej wiedzy.

31. Uran reprezentuje całkowicie zindywidualizowaną osobowość.

32. Neptun pozostaje w związku z rozwojem psychicznym.

33. Koniunkcja symbolizuje zjednoczenie i syntezę.

34. Opozycja oznacza antagonizm, rywalizację i rozłam.

35. Kwadratura oznacza rozdźwięk i spór, zaś trygon spokój i harmonię.

36. Kwadratury z jednej strony krystalizują i organizują, z drugiej rozłączają i wstrząsają.

37. Trygon oznaczają postęp i harmonię.

38. Badając aspekty należy zwrócić uwagę na aplikację, czyli zbliżenie się szybszej planety.

39. Jeśli władca horoskopu przekroczył jeden aspekt i zbliża się ku drugiemu, należy na ten ostatni położyć szczególny nacisk.

40. Wpływy planet mają charakter ponadmaterialny i nie można ich ściśle wyrazić w słowach.

41. Słońce reprezentuje indywidualność i odpowiada znakom stałym.

42. Księżyc reprezentuje osobowość i odpowiada znakom zmiennym.

43. Ascendent reprezentuje ciało fizyczne oraz mózg i odpowiada znakom kardynalnym.

44. Ascendent porusza się najszybciej i odpowiada gunie radżas, Księżyc zajmuje miejsce pośrednie i odpowiada gunie sattwa, Słońce porusza się najwolniej i odpowiada gunie tamas.

45. Znaki ogniste dają silną żywotność, powietrze – słabsze zdrowie, lecz silniejszą mentalność, wodne obdarzają słabą konstytucją, znaki ziemskie dają dobre zdrowie, lecz niewiele siły życiowej.

46. Stałe znaki na wschodzie oznaczają siłę woli, kardynalne – energię, zmienne – brak stałości.

47. Wpływ ascendentu modyfikuje albo podkreśla planeta wschodząca.

48. Przy każdym wschodzącym znaku należy bacznie zwracać uwagę na odpowiadający mu dom.

49. Baran, Byk i Bliźnięta tworzą trygon intelektualny, ich zasadniczym rysem jest poznanie i postęp przez intelekt.

50. Rak, Lew i Panna tworzą trygon macierzysty, ich zasadniczą cechą jest życie uczuciowe i rozwój moralny.

51. Waga, Skorpion i Strzelec tworzą trygon odtwórczy, ich główną cechą jest postęp drogą reformy i odnawiania.

52. Koziorożec, Wodnik i Ryby tworzą trygon służenia, ich cechą jest służenie ludzkości.

53. Ogólny wpływ wschodzącego Neptuna wskazuje tendencję do przestawiania motywów, zaś Urana do przestawiania idei.

54. Wschodzący Saturn oznacza ograniczenie i zewnętrzną stronę potęgi, wschodzący Jowisz daje godność i wewnętrzną energię, z której wypływa siła woli.

55. Wschodzący Mars daje naturę zmysłową, wschodząca Wenus oczyszcza i uszlachetnia uczucia miłosne.

56. Wschodzące Słońce wzmacnia konstytucję i użycza wrodzonej godności.

57. Wschodzący Księżyc wpływa na temperament i uwypukla momenty dziedziczne.

58. Wchodzący Merkury jest bardzo czynny i oznacza duchowe zdolności, zależny jest jednak w znacznym stopniu od aspektów.

59. Władca horoskopu jest albo władcą wschodzącego znaku, albo planetą najsilniej postawioną w horoskopie.

60. Słońce w dobrych aspektach i położeniu daje powodzenie w życiu.

61. W celu scharakteryzowania zdrowia należy brać pod uwagę Ascendent, Księżyc i Słońce.

62. Jeśli Słońce znajduje się w złych aspektach, wówczas strumień siły życiowej ulega zahamowaniu. Jeśli Księżyc jest uszkodzony wówczas narzędzie siły życiowej jest anormalne. Jeśli Ascendent jest uszkodzony, cierpi na tym zdrowie odpowiednio do rodzaju uszkodzenia oraz wschodzącego znaku.

63. Hyleg jest punktem horoskopu, od którego zależy zdrowie i życie.

64. Pomyślne znaki na wschodzie udzielają bujnej siły życiowej, negatywne natomiast obdarzają słabym organizmem.

65. Nazwą afeta określa się ciało niebieskie, które podtrzymuje życie, zaś nazwą anareta – odbierające życie.

66. Stosunek między znakami i domami jest stosunkiem odpowiedniości, czyli analogii.

67. W celu wydania sądu o sprawach finansowych, należy studiować drugi dom horoskopu ze wszystkimi jego związkami.

68. Znaki kardynalne dają pieniądze przez sławę i publiczne uznanie, stałe – wskutek władzy lub autorytatywnego wpływu, zmienne – drogą służby i zwyczajnych sposobów.

69. Trzeci dom wywiera decydujący wpływ na myślenie i pozostaje pod władzą Merkurego.

70. Celem wydania sądu o zdolnościach umysłowych bierze się pod uwagę zarówno Słońce, Księżyc, Merkurego, jak również trzeci dom.

71. Czwarty dom mówi o ostatnich latach życia, otoczeniu i o rodzicach.

72. Znaki na wierzchołkach 4 i 10 domu, ich władcy jak też aspekty przez nich tworzone oznaczają wzajemny stosunek rodziców oraz ich wpływ na urodzonego.

73. Rozważając kwestie wpływu rodzicielskiego bierze się pod uwagę: dla ojca – Słońce i Saturna, dla matki – Księżyc i Wenus.

74. Piąty dom traktuje o rozrywkach, życiu towarzyskim oraz pracy społecznej.

75. Dom piąty mówi również o uczuciach i namiętnościach, zaś znak na jego początku wskazuje na przeżycia w przeszłych istnieniach.

76. Pierwszy, piąty i dziewiąty dom reprezentują osobowość człowieka i przedstawiają symbolicznie jego obecną, minioną i przyszłą świadomość.

77. Szósty dom stoi w związku z MC oraz z drugim domem i dotyczy pracy, podwładnych, chorób i fizycznej konstytucji.

78. Szósty dom mówi również o psychicznych tendencjach urodzonego i jest domem magii ceremonialnej.

79. Siódmy dom jest uzupełnieniem pierwszego i reprezentuje połączenie tego wszystkiego co w Ascendencie jest rozdzielone.

80. Siódmy dom oznacza przekształcenie namiętności w miłość, przezwyciężenie intelektu przez mądrość i całkowite zindywidualizowanie samoświadomości.

81. Każda planeta w siódmym domu opisuje partnera oraz przebieg związku.

82. Z powyższego punktu widzenia można siódmy dom uważać za dom indywidualności, w przeciwieństwie do osobowości. Ich połączenie jest prawdziwym małżeństwem.

83. Jeśli siódmy dom i jego władca nie dają jasnej prognozy, obserwować należy w męskich horoskopach aplikację Księżyca, w żeńskich – aplikację Słońca.

84. O partnerze małżeńskim mówi planeta znajdująca się w siódmym domu oraz znak na jego początku. Jeśli nie zawiera on żadnej planety, należy wziąć pod uwagę władcę znaku na początku domu, oraz znak przez niego zajęty.

85. Ósmy dom jest domem śmierci oraz tego wszystkiego, co pozostaje z nią w związku, odnosi się również do pewnych form medialności i okultyzmu.

86. Przy wszystkich pytaniach dotyczących śmierci należy starannie zbadać znak na początku ósmego domu, jak też te znaki, które zawierają najwięcej planet.

87. Dziewiąty dom jest domem filozofii i wznioślejszej myśli abstrakcyjnej.

88. Dziewiąty dom mówi o możliwościach przyszłości.

89. Wszystkie planety w dziewiątym domu posiadają wyższy stopień wibracyjności niż gdyby znajdowały się w innym sektorze nieba.

90. Dziewiąty dom mówi o pobudkach czynu, o myśli leżącej u podstaw słowa.

91. Dziesiąty dom jest domem poglądów, sławy, stanowiska, zainteresowań i działalności, reprezentuje życie publiczne i ziemską działalność urodzonego.

92. Przy wydawaniu sądu w sprawie stanowiska należy starannie zbadać Saturna, władcę znaku Koziorożca, dziesiątego domu w naturalnym następstwie znaków.

93. Dom jedenasty jest domem przyjaciół, znajomych, nadziei, życzeń i dążeń.

94. Dwunasty dom jest domem trosk i zmartwień.

95. Słońce i Księżyc w aspektach aplikacyjnych wpływają na polaryzację w wiekszym stopniu niż w aspektach separacyjnych.

96. Jeżeli Słońce znajduje się nad Księżycem, wschodząc lub zachodząc, wówczas charakter indywidualny będzie silniejszy od osobowości.

97. Gdy Słońce i Księżyc znajdują się pod horyzontem, wówczas ich połączenie jest silniejsze, a polaryzacja bardziej skomplikowana.

98. Gdy Słońce i Księżyc znajdują się nad horyzontem, wówczas Słońce osiąga większy wpływ. W przeciwnym położeniu większy wpływ przypada Księżycowi.

99. Polaryzacja jest silniejsza, gdy Słońce i Księżyc wschodzą, słabsza – gdy zachodzą.

100. Gdy Słońce lub Księżyc znajdują się w aplikacji do planet dobroczynnych, wówczas w wypadku Słońca silniejsza jest indywidualność, w wypadku Księżyca – osobowość.

alan_leo